13 lat życia dachu cabrio

Trzynasty rok życia był pechowy dla dachu w moim kabriolecie. Nadszedł czas rozstania i zmianę „fryzury” samochodu.

Gdy go kupowałem, w 2008 roku, stan miękkiego poszycia dachu opisywałem jako dobry. Szczelny, dobrze nachodził na wszystkie krawędzie nad szybami, bez przetarć. Był już wtedy nieco wypłowiały, jednak nie było to tak bardzo widoczne jak 5 lat później. Miał też małe, zaklejone siliconem pęknięcie przy dolnej krawędzi szyby. Ogólnie jednak mankamentów było w nim mniej niż możecie się spodziewać się po 8-letnim dachu.

Przez pierwsze 4 lata życia, pomimo jazdy cały rok, dach radził sobie świetnie. Niezależnie od słońca podczas upałów, śniegu w zimie, ptasich pozostałości czy jazdy w deszczu.

Udawało mi się jeździć nawet zimą ze ściągniętym dachem (po uprzednim rozgrzaniu dachu PVC od wnętrza). Świetna zabawa gdy wkoło jest biało, a Ty możesz jechać bez dachu i mrozić się wszechogarniającą zimą. Nie zawiódł mnie. Zwyczajny seryjny dach montowany w Fiacie Barchetta.

W drugim roku użytkowania, na skutek najpewniej ciekawskiej ręki przechodnia pęknięcie w szybie z nieco się powiększyło. Na tyle nieznacznie, że uratowała go wtedy taśma przeźroczysta. Piękno dachu powoli znikało przesłonięte drobnymi skazami swojego wieku. Dalej jednak nie narzekałem…

Aż do zeszłego sezonu gdy po wyciągnięciu go po sezonie zimowym pojawiło się przetarcie zwiastujące dziurę. Musicie wiedzieć, że dach cały sezon zimowy „leżakował” w schowku na dach – osobnym bagażniku, zaraz za kierowcą. Niska temperatura oraz jazda powodowały, że elementy materiału ocierały się o siebie podczas jazdy.

Wreszcie sezon 2013 pełen ściągania i zakładania dachu, aby cieszyć się chmurami nad głową, doprowadził do powstania pierwszej prawdziwej dziury. Pojawiła się nie wiadomo kiedy. Niczym brzuch piwny. Na początku jesteś piękny i młody, a parę chwil później masz wiszący brzuszek. Tak samo było z dziurą – wiele wskazywało, że powstanie ale nikt nie widział momentu kiedy to nastąpiło.

Proces starzenia się dachu kabrio PVC

Dach w 2008 (wyżej) i 2013 roku (niżej).

Zwyczajna rzecz, teoretycznie dużo bardziej narażona na zniszczenia niż typowy blaszany dach samochodowy. A jednak nie zawiódł tak długo. Dlatego gdy osoba, która nie miała wcześniej auta bez dachu zapyta „Czy warto inwestować w coś tak nietrwałego jak miękki dach?” odpowiadam: Nietrwałego? Ten dach jest niezwykle trwałą rzecz – jeździ w takich samych warunkach jak wszystkie samochody, a jest kilka razy bardziej cienki i tylko z tworzywa. Warto bo służy przez lata przynosząc radość!

13. rok życia dachu, 5. rok wspólnego życia, 2 przetarcia poszycia, 1 dziura w szybie… doprowadziły do decyzji. Czas na pożegnanie. Czas powitać nowego opiekuna mojej głowy w trakcie deszczu

 


Zobacz też wpisy: