5 (nieoczywistych) rzeczy, do których łatwo…

…się przyzwyczaić w samochodzie

Na ogół jeździmy samochodami kilka lat. W motoryzacji co prawda nie obserwujemy ma aż takiego postępu jak w telefonach czy komputerach jednak nawet porównując nowe samochody na przestrzeni ostatnich 3 lat widać jak wiele się zmieniło. I dotyczy to nie tylko takich rzeczy jak lepsze panele dotykowe. Mówię o dziesiątkach małych rzeczy, które ułatwiają życie.

Ponieważ udaje mi się stosunkowo często korzystać z różnych samochodów to mam niezły punkt odniesienia. Zdarzały mi się w mijającym roku przesiadać z 60 konnego samochodu z 1995 roku, do ponad 300-konnego modelu Volvo z bieżącego rocznika. Oczywiście takie przesiadki to skrajności. Ale dobrze obrazują co mam na myśli.

Poniżej lista rzeczy, które wcale nie przychodzą jako pierwsze do głowy gdy myślimy o postępie w motoryzacji. One weszły do naszych samochodów na przestrzeni ostatnich lat. Nieco się do nich już przyzwyczailiśmy. I zaczynają doskwierać gdy ich zabraknie.

Automatyczne zamykanie drzwi

Numer jeden to mój ulubiony wynalazek do jazdy miejskiej. Wsiadasz do samochodu, rzucasz plecak na siedzenie pasażera i ruszasz. Wystarczy chwila aby ktoś włamał się po prostu otwierając drzwi i zabrał drogocenne rzeczy. Kilka razy słyszałem podobną historię od znajomych dziewczyn, którym ukradziona w ten sposób torebkę.

Tymczasem współczesne samochody same domykają drzwi po przekroczeniu wybranej prędkości lub w kilka sekund po ruszeniu.

Jedna z rzeczy, która mi pozwala zawsze czuć się spokojniej w samochodzie.

Wspomaganie kierownicy

Rzecz, która wydaje się być standardem. A jednak! Moja Panda, z rocznika 2004, nie posiadała tego cuda. Wąskie opony były tutaj często zbawieniem na ciasnych parkingach. Bez tego można wypracować całkiem spore bicepsy:)

Pamiętam gdy kilka lat temu miałem problem z Barchettą. Padł czujnik położenia wału. W efekcie samochód nie chciał odpalić i musiałem go odholować ze znajomym. Do dziś pamiętam ile się nakręciłem jadąc za nim na lince holowniczej.

Oba doświadczenia nauczyły mnie, że nawet niewielka prędkość samochodu dużo ułatwia gdy zabraknie wspomagania. Pandę zawsze można było toczyć do przodu i tyłu i kręcenie kierownicą było o niebo łatwiejsze. Uzmysławia to jakim siłą musi podołać cały system gdy kręcimy kierownicą w miejscu.

Wbudowana nawigacja

Jeszcze jakiś czas temu widok nawigacji w samochodzie był oznaką, że komuś się powodzi. W końcu był to towar luksusowy. Twój osobisty pilot w drodze.

Rynek nawigacji urósł oczywiście bardzo szybko i pojawiły się dziesiątki firm i tysiące modeli dostępnych. W międzyczasie jednak zaszły dwie rewolucje, które zmieniły układ sił. Smartfony i coraz lepsze panele multimedialne w samochodach. W efekcie nawigacje prześcigają się obecnie w usługach dodatkowych, które mogą przytrzymać Klienta.

Większość z nas jednak kupując już samochód klasy średniej będzie miała nawigację wbudowaną w samochód. Mega ułatwienie w życiu i jeden gadżet mniej do pilnowania.

Otwieranie szyb z kluczyka

Jedna z tych rzeczy, które nie wiesz, że są Ci potrzebne do momentu aż nie spróbujesz pierwszy raz.

Idealne do zastosowania w upalny dzień. Masz samochód zaparkowany pod domem. Słońce nagrzało środek do nieznośnie wysokiej temperatury. Fajnie byłoby schłodzić wnętrze przez wejściem do środka. Nie musisz jednak wychodzić wcześniej aby otworzyć drzwi.

Wystarczy, że wyglądniesz przez okno, wciśniesz na kilka sekund przycisk otwierania na swoim pilocie. Szyby się uchylają. Powietrze się wymienia, temperatura opada. Właśnie zaoszczędziłeś pracy klimatyzacji :)

Czujnik ciśnienia w oponach

Jeden z tych elementów, do których mam ambiwalentne uczucia. Bo to niby dodatkowy koszt przy wymianie opon (przy metodzie pomiaru za pomocą czujnika w kole) i nie każdy zakład oponiarski, na razie, się tego podejmuje.

Z drugiej strony świadomość tego, że zawsze wiesz czy musisz dopompować oponę jest bardzo wygodna. Szczególnie gdy nie ma się nawyku regularnej jazdy na stację w celu sprawdzenia czy oby we wszystkich oponach jest odpowiednie ciśnienie – wtedy taki gadżet faktycznie poprawia bezpieczeństwo takiego leniwca:) Dlatego nawet prosty czujnik porównujący obór kół jest wystarczającym dobrodziejstwem dla świadomego użytkownika.

Często myślę sobie czy stajemy się ofiarami tych wszystkich udogodnień. Nie wiem tego z pełnym przekonaniem. Po części komplikujemy budowę wielu rzeczy, a to zawsze powoduje pytanie czy i kiedy może się to zepsuć. Z kolei jestem też przekonany, że z powyższymi rozwiązaniami jazda samochodem jest po prostu przyjemniejsza i bardziej odpowiedzialna.

W tych konkretnych przypadkach nie ma co bać się zmian. Technologia jest naszym sprzymierzeńcem.

A zmiany… One przyjdą i tak.

Dlatego naszym zadaniem jest tylko dbać o to aby samochód nas ze wszystkiego nie wyręczał. Niech pomaga ale nie zabiera przyjemności z decydowania o tym gdzie i w jaki sposób pojedziemy.

  • Iwo

    Świetnie się czytało!

  • Lukasz Dabrzalski

    Musze przyznac ze 5 trafiona idealnie. :)