Alfa Romeo Giulia Veloce test

Są dwa typy ludzi. Ci którzy wybierają samochód rozumem oraz Ci, którzy wybierają go sercem. Tylko Ci drudzy mają rację.


Materiał powstał dzięki Alfa Romeo Euromobil (grupa PGD), które użyczyło mi samochód do testów


Alfa dla mnie odżyła jako marka. A Giulia Veloce jest pięknym przypieczętowaniem tego. Przy premierze tego modelu miałem wahanie czy to godny następca 159. Dziś wiem, że tak. Zupełnie inny samochód. Dużo lepszy pod względem prowadzenia i jakości.

Ale to przede wszystkim samochód, którego nie ma sensu porównywać. Próbowałem z konkurentami w klasie. Aleo na jest inna. Próbowałem ze swoją hiszpańską Cuprą, która przecież też ma dwa litry pojemności i prawie 300 koni. Ale to skrajnie różne samochody.

To najlepsza Alfa Romeo obecnie

Bo 280 koni wystarcza do płynnej i sprawnej jazdy, jednocześnie nie próbując Cię zabić. Napęd Q4 daje wystarczające pokłady przyczepności aby sprawnie pokonywać kilometry. Natomiast nie zachęca do udowadniania na drodze swoich możliwości. I nie zrozumcie mnie źle, że to samochód, który usypia kierowcę. Wręcz przeciwnie. Daje dodatkową pewność siebie aby jechać dynamicznie.

Niech przykładem będzie historia gdy wracaliśmy z Forza Italia i trasę do Warszawy pokonywaliśmy podobnym tempem z Abarthem Punto. Prowadzący Abartha myślał, że próbujemy od niego odjechać, tymczasem Giulia swobodnie i bez wysiłki nabierała prędkości.

Mimo to nie jest to samochód, który zachęca do szaleństw. Ciągle pozostajesz pod kontrolą systemów bezpieczeństwa… a sam samochód jest na tyle dostojny, że dużo lepiej wygląda w gładkiej jeździe niż szarpaniu się na drodze.

Zresztą zobaczcie sami jak perfekcyjnie wygląda w tym kolorze z żółtymi zaciskami. Zdecydowanie najlepsza konfiguracja jaką można dobrać.


    

Wnętrze mnie zachwyciło i oczarowało. Skupieniem na kierowcy, znakiem rozpoznawczym Alfy. Jakością wykonania, stylem i dopasowaniem – czymś co jeszcze niedawno wielu wytykałoby Alfie.



Giulia myślę, że na wielu polach zrywa ze stereotypowymi docinkami  w stronę marki. Jest żywym dowodem na to jak piękne i jednocześnie świetnie działające auto można stworzyć.

Italian way

Czy jest bez skazy? Nie! Ale wszystko co mnie denerwowało w tym aucie było… na wskroś włoskie. Takie jak pamiętam ze swojej Barchetty. Zrobione nie do końca w najlepszy czy najlepiej przemyślany sposób. Drobiazgi.

Schowek pod podłokietnikiem. Ikona Alfy 4C jako miniatura telefonu. Zbyt głośne ostrzeżenia o przekroczeniu linii. Nieco zbyt raptownie reagujące czujniki parkowania. Ustawienie kąta w lusterkach w osłonach przeciwsłonecznych. Za małe kąty ustawień lusterka wstecznego.

Rzeczy, z którymi da się żyć i nie przeszkadzają. Ale są, przypominają o sobie i poniekąd tworzą charakter tego auta.



I dawno nie było mi tak bardzo żal rozstawać się z samochodem. Bo wiem, że mógłbym go mieć. Serce wybrało. A rozum nie widzi przeszkód.

 

 

 

PS. To rewelacyjny samochód, który gorąco polecam najzwyczajniej przetestować. A ten konkretny egzemplarz miał dodatkowo aktywny wydech zrobiony na zamówienie. Jeżeli ktoś chciałby go posłuchać na żywo odsyłam na Krasnobrodzką w Warszawie!

  • Marta

    Prezentuje się ciekawie! :) Jeśli będzie taka okazja to chętnie go przetestuję. Pozdrawiam

    __________
    https://leaseland.pl/