Opony Continental – wrażenia z jazdy

W zeszłym roku wymieniałam na Nissanie opony. Na oba sezony: zimowy i letni. W obu przypadkach były to opony Continentala, czyli klasy premium. I nie żałuję zakupu!

Przejechałem na zimówkach już dwa sezony. Od kilku tygodni wróciłem do korzystania z letnich. W obu przypadkach była to szerokość 185. Czas zatem opisać opony. Po pierwsze dlatego, że niedługo Almera będzie coraz mniej kochana (przecież kupuję nowy samochód) i to najwyższy czas zrecenzować opony, których na niej używałem.

Drugim powodem był powrót do letnich kapci , który spowodował, uśmiech na twarzy. Czemu? Przeczytacie poniżej.

Continental ContiWinterContact TS850

Continental ContiWinterContact TS850 Jedne z lepszych opon zimowych na jakich jeździłem. Wizualnie mają bieżnik, który nie jest najbardziej efektowny, ale mimo to jest moim zdaniem ponad przeciętną na rynku.

Większość czasu przejeździły one w warunkach bez śniegu (bo i zimy u nas nie były jakieś wyjątkowo ostre). Na suchej, często z warstwą soli, nawierzchni zaskakiwały mnie swoją przyczepnością. Co za tym szło czułem się bezpiecznie na autostradach przy prędkości do 150 km/h.

Natomiast na mokrej nawierzchni wychodzi największa wada Continentali. Podczas przyspieszania zaczynają świszczeć (chociaż bardziej brzmi to jak „szszszszszsszszsz„). Nie jest to irytujący, głośny dźwięk. Natomiast podczas monotonnej jazdy w deszczu, gdy przyspieszasz, bez pośpiechu np. ze 130 do 140 km/h, powoduje to, że chcesz jak najszybciej zakończyć manewr. I to jedyna wada tej opony.

Najbardziej zaskakujące okazały się w śniegu (tak – były dni gdy spadał:)). W kopnym śniegu nie miałem żadnych problemów z trakcją. Momentalnie wgryzały się w śnieg, bez tracenia kierunku jazdy. Byłem bardzo zadowolony z tego efektu. Wręcz czasem dawałem zbyt wysokie obroty, aby chociaż trochę poczuć podsterowność.

W mieście, na suchej drodze, podczas ostrego ruszania mają tendencję do popiskiwania. Z drugiej strony zwykłe żwawe ruszanie spod świateł nie powoduje najmniejszego dźwięku. Natomiast parkowanie w garażu w bloku to już symfonia pisków, a związane jest to z warstwą zabezpieczającą powierzchnie garażowe. Nie jest to irytujące, ale potrafi otrzeźwić zaspanego kierowcę gdy przy zatrzymania się przed bramą wyjazdową słychać ostry pisk (pomimo tego, że zatrzymywałeś się z 10 km/h).

Bardzo dobra opona, którą mogę polecić do zakupu. Natomiast następnym razem nie wiem czy nie spróbuję czegoś innego.  Po tym sezonie idą grzecznie spać:)
Continental ContiWinterContact TS850

Continental ContiPremiumContact5

Jeden z najlepszych zakupów dla Almery. Podniosła jakość prowadzenia, na nowy poziom.

Na suchym czy na mokrym czuję się z nią zawsze  bezpiecznie. Na zakrętach mam wrażenie, że granica przyczepności jest dalej niż moja granica w głowie. Gdy jednak chce się szaleć (i jest do tego miejsce) to opona, która nie zaskakuje. Trakcja nie kończy się nagle, ale opona daje wyraźne czucie, że ma coraz mniej przyczepności. Do samochodu, który nie dysponuje dużą mocą (vide Almera) trudno sobie wyobrazić lepszy model.

Opona mistrz.

ContiPremiumContact5

Natomiast wizualnie jest po prostu OK. Dużo bardziej podobała mi się moja stara opona na Barchettcie – BF-Goodrich Profiler 2, która miała najpiękniejszy bieżnik świata:)

Jeżeli szukacie opony o dużej przyczepności to nie warto pożałować tych kilku złotych więcej. Ja, kiedyś w przyszłości, gdy będę szukał opon do nowego samochodu (jak nie mogę się na niego doczekać!) z pewnością rozważę PremiumContact raz jeszcze.

ContiPremiumContact5 Continental opony

 

Oczywiście alternatywą zawsze są opony innych klas: średniej i ekonomicznej. Mając na rynku tak wiele producentów opon wybór jest naprawdę coraz trudniejszy. W tym przypadku zaufałem Continentalowi. Nie znaczy to jednak, że bierzemy ślub do końca życia. O czym świadczą nowe opony dla Barchetty: Nokian Line.

Test pewnie za kilka miesięcy…

 

PS. Tekst nie został w żaden sposób sponsorowany przez żadnego producenta opon.