CUPRA TIME!

To jak fajnie jest mieć samochód wie każdy kto kiedykolwiek kupił lub dostał (tak tacy też chodzą po tej ziemi) własne 4 kółka. Ale kupić auto skonfigurowane dla siebie to sprawa wyjątkowa. W końcu sam zaprojektowałeś swój samochód.

Kupując Cuprę wiedziałem, że robię rzecz nie do końca nierozsądną. Tak samo jak prawie dekadę temu kupując Barchettę. To nie jest samochód kupiony rozumem… chociaż ma wiele elementów praktycznych.

Racjonalnie podchodząc do tematu mam samochód, który czuję, że szybko się nie zestarzeje pod względem designu. Ostre, wręcz ciosane linie powodują, że całość mocno współgra ze sobą. Jednocześnie design obecnej generacji Leonów jest bardzo ciekawy. Lusterka, LEDy, podwójny wydech, szeroki zderzak. Wszystko to wpasowuje się w moje wyobrażenie dobrze zaprojektowanego samochodu.

Oczywiście nigdy nie będzie to samochód na miarę Jaguara F-Type, Mazdy MX-5 ND czy Giulii. Natomiast w moim osobistym rankingu mieści się w TOP10 obecnie produkowanych samochodów. A to skutkuje tym miłym uczuciem, że można oglądnąć się jeszcze 5 razy zanim odejdzie się od samochodu.

Po drugie nie kupowałem samochodu ze stocku. Dlaczego? Bo nikt nie miał konfiguracji skrojonej pode mnie, według moich zachcianek. Bo weszła wersja 290 w miejsce 280 (której było na początku roku najwięcej u dealerów). Bo złożenie zamówienia „dla mnie” było tańsze niż wzięcie czegoś stojącego na placu.

Po trzecie wybór Leona w miejsce Almery jest fajnym powiększeniem możliwości transportu większej rodziny, ale jednocześnie nie zwiększa drastycznie rozmiarów samochodu przez co szybko „wyczułem” rozmiar Cupry.

Po czwarte czuję podskórnie, że kupiłem pewnego rodzaju pożegnanie z epoką. Bo znalezienie silnika o pojemności 2 litrów to coraz większa trudność. Wszędzie króluje 1.6. A to niecałe pół litra pojemności różnicy daje się odczuć pozytywnie w lekkości z jaką ten samochód nabiera prędkości.

No i w końcu racjonalne było to, że samochód spełnia większość z moich wymagać, którymi się z Wami dzieliłem. Może nie wszystko bo ideałów nie ma, ale jest bardzo blisko.

Z drugiej strony, ktoś może powiedzieć, że kupiłem samochód zupełnie bez sensu.

I cieszę się z tego, że komuś takie coś przeszło przez głowę. Bo ja wierzę, że właśnie w tym szaleństwie jest metoda.

Bo nie jest to samochód kompromisowy. Duża moc, którą trudno przełożyć na drogę. Silnik, który musi generować wysokie spalanie. Wersja usportowiona, której części będą droższe niż w tańszych wersjach. Ogromne, 19-calowe, felgi, które zmuszają do zwalniania na nierównych drogach. Bo powinienem szukać teraz zawsze benzyny 98-oktanowej.

Seat Leon Cupra ST 290

Wszystko to są rzeczy, które mam wkalkulowane w życie codzienne. Jazda przez 4 lata Barchettą jako głównym samochodem powoduje, że to wszystko są niedogodności, które jednak pozostają drobnostkami.

Bo ja po prostu spełniłem swoje marzenie nie chodząc na duże kompromisy. I uważam, że pasja motoryzacyjna realizuje się właśnie przez takie wybory.

PS. Dzięki dla TOR FSO za możliwość zrobienia zdjęć!

PS2. Wpadajcie na Tor FSO na cotygodniowe imprezy. Nie wiedziałem, że u nich tak dużo się dzieje. Do zobaczenia!