Czy Twój klasyk z przyszłości już stoi w twoim garażu?

Klasyki z lat 90. Źródło: Instagram

Jest rok 2018 n.e., a Ty interesujesz się motoryzacją, prawda?

Może z dzieciństwa najbardziej pamiętasz niebieską Subaru Imprezę ze złotymi felgami, czerwoną Toyotę Celicę z wysuwanymi reflektorami, białą Lancię Deltę Integrale (oczywiście z naklejkami Martini), a może po prostu tego mydelniczkowego „małego Fiata” (a różnego koloru były wtedy mydelniczki), w którym z całą rodziną i bagażami jechaliście na wakacje (i…ten tak charakterystyczny zapach nagrzanego wnętrza latem).

Powiedzmy, że to jest Twój wzór nostalgii, do którego się odnosisz.

 

Prawdopodobnie auto nie służy Ci tylko do przemieszczania się, ale symbolizuje coś więcej…

Nawet jeśli masz zwykły samochód do jazdy, pewnie dodatkowo pielęgnujesz jakiegoś oldtimera czy youngtimera , albo też twój aktualny, zadbany, egzemplarz czegokolwiek, ma szansę się nim stać w ciągu kilku lat. Nie? Jeszcze nie? A czy nigdy nie zapuszczałeś się w wyszukiwarce ogłoszeń, by sprawdzić ile kosztują różne fajne (Twoim zdaniem) auta?

Ne martw się – prędzej czy później któreś kupisz, bo tak to się zwykle kończy. To jest właśnie pasja.

Auto, które masz teraz w garażu (lub głowie) już teraz powinno być dla Ciebie kluczowe w horyzoncie długoterminowym oraz kontekście zmian zachodzących w motoryzacji w ostatnich latach i ogólnie kierunków rozwoju całej mobilności człowieka. Bo kiedyś będzie inaczej…

Młodzi ludzie już teraz podobno nie chcą mieć auta; wolą płacić kiedy jadą.

Jak bardzo byśmy tego nie rozumieli, nas też to czeka. Dlaczego? Na przykład dlatego, że rosnąca ilość mieszkańców miast spowoduje, że niemożliwe już będzie marnowanie cennego miejsca na ulicy, by przez 22 godziny na dobę stał tam jeden i ten sam nieużywany samochód (średnio podobno tak mało używamy swoich samochodów). Co więcej, jeśli procentowy udział tych, którzy wybierają auto codziennie, pozostałby na tym samym poziomie, co teraz, istniejące drogi zatkałyby się zupełnie.

To tylko dwie z przyczyn, przez które sposób przemieszczania się, będzie inny niż dzisiaj. Na wrześniowej konferencji Impact Mobility Revolution ‘18 wymieniono takich przyczyn znacznie więcej i być może zasługują na osobny artykuł, ale w tej chwili tylko mówiąc krótko – nie będziesz już mieć auta pod domem w mieście. Tak upragnione obecnie przez nas „posiadanie”, nie będzie miało sensu…

Konferencja Impact Mobility Revolution 2018 w Katowicach

Będziesz jeździć np. jakimś miejskim blablacarem, transportem zbiorowym czy też autonomiczną taksówką.

Oczywiście tylko dotąd, dokąd da się dojechać, a potem przesiądziesz się np. na szybką elektryczną hulajnogę czy inne cuda, jakie np. zaprezentowała niedawno Toyota. Niestety „poduszkorolka” raczej się nie pojawi :)

Przecież już teraz faceci (a nawet i kobiety) na tych elektrycznych hulajnogach, wyprzedzają rowerzystów, wracając z pracy idealnie gładkimi ścieżkami rowerowymi, bez żadnego wysiłku (te małe badziewia jeżdżą chyba ponad 30 km/h!).

Wizja Gdyni w 2040 r. wg wybitnego polskiego projektanta, śp. Janusza Kaniewskiego (www.kaniewski.design)

Taa, ale jak w takim razie dostanę się z rodziną na wieś/wakacje/na kocyk do lasu?

Wtedy rent-a-car Panie! Chociaż i tak na dalsze podróże bez sensu będzie prowadzić swoje auto, co już dzisiaj przy autopilocie Tesli i kolejach szybkich prędkości, daje dziwne wrażenie straty czasu/energii spędzonej na trzymaniu kierownicy.

We Włoszech, na niektórych połączeniach między większymi miastami, szyny kolejowe są położone…równolegle do autostrady. I kiedy mkniesz sobie dziarsko te 130 km/h, nagle z boku wyprzedza Cię pociąg jadący 250 km/h… To dziwne uczucie stania w miejscu.

Tak więc prowadzenie auta, zamiast oglądania filmu lub pracy, będzie tym gorszym wyborem. Chyba, że…poprowadzisz jakieś fajne Gran Turismo jeszcze z XX wieku, jesteś pasjonatem motoryzacji i uczucie prowadzenia samochodu sprawia Ci radość!

Szkic samochodu bez kierowcy pochodzący z lat 50-tych opublikowany w Saturday Evening Post

Kiedy za 10-20 lat, w słoneczną niedzielę, zapragniesz przejechać się swoim nostalgicznym klasykiem, czym wyjedziesz z garażu?

Jak mówił wybitny polski projektant śp. Janusz Kaniewski, tak, jak stało się z transportem wodnym, gdzie pozostały jedynie bezimienne, wielkie transportowce i luksusowe jachty dla ludzi potrzebujących manifestacji statusu społecznego, tak i w motoryzacji, poza garstką ludzi kupujących luksusowe samochody, reszta pojazdów na drogach będzie po prostu tylko jeździć.

Ale, ale…w społeczeństwie przyszłości, tym luksusowym samochodem będzie także kolekcjonerski „mały Fiat” z 1979 r. lub Fiat Barchetta z 1996 r. lub…jaki był ten Twój wzór nostalgii?

Zatrzymaj już teraz najlepsze wspomnienia, byś miał do czego wracać. Jeśli chcesz mieć kiedyś klasyka, miej go już teraz!

PS.
Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka „P” jak „przyszłość” oraz „pasja” i nikt więcej :)

  • KGalik

    Mam wewnętrzne odczucie, że ta piękna autonomiczna przyszłość spełni się tylko w duzych miastach.
    Obawiam się, że małe miejscowości zbytnio cenią sobie swoistą wolność, żeby auto wyłącznie wypożyczać, a drogi są na tyle kiepskie, że autopilot to proszenie się o kłopoty. :)