Dobieramy się do cudzych

Czasami idąc ulicą wpada Ci w oko. Przechodzisz obok, niby obojętnie. Oglądasz się za nią i patrzysz z ciekawością. „Jaka jest?” zadajesz sobie pytanie w głowie. Może by się do niej dobrać…

Za każdym razem gdy mijaliśmy samochód, którego nie mogliśmy jeszcze nigdy bliżej poznać mieliśmy ochotę się do niego, mówią kolokwialnie, dobrać. A ponieważ najlepiej smakuje owoc zakazany, to znaczy należący do kogoś innego postanowiliśmy rozpocząć nowy cykl wpisów. „Dobieramy się do cudzych” będzie to seria, w której korzystamy z samochodów naszych czytelników (docelowo nie tylko ich). Kryterium wyboru nie jest ani moc, silnik czy nawet wiek samochodu. Ważne żeby należał do kogoś, kto użyczy nam go na jakiś czas tak, abyśmy mogli poznać  jego prawdziwe oblicze.

Za każdym razem będziemy testować samochód i dyskutować na jego temat. Właśnie rozmowa o samochodach jest kluczem do odkrycia jego prawdziwej natury. Ponieważ Peter i ja różnimy się dość mocno pod względem tego co „ujmuje” nas w czterech kółkach, to zderzenie niekiedy skrajnych opinii powinno przybliżyć prawdziwą naturę testowanego egzemplarza.
Celem tego cyklu jest ukazanie nie nowości rynkowych, ale właśnie samochodów, które możecie napotykać na drodze i zastanawiać się jak jest naprawdę. Próba odpowiedzi na pytanie, czym kierował się kupujący wybierając właśnie ten samochód. Pokazanie prawdy o tym jak auto wygląda nie w dniu premiery, ale po kilku miesiącach, latach czy nawet dekadach.

Rozpoczynając cykl „dobieramy się do cudzych” na celownik wybraliśmy małe subtelne auto… Zgłosił się do nas Marcin, z agencji ChilloutGroup, ze swoim Abarthem 500. Samochodem z pazurem trochę większym niż standardowa wersja. Do samochodu Marcina dobieramy się już teraz, a efektami podzielimy się za kilka dni.

Chcecie abyśmy dobrali się do Waszego samochodu? Piszcie! kontakt@motosoul.pl

uncle-sam-blog-motoryzacyjny-chcemy-testowac-twoje-auto

  • kyuss

    to kiedy ten teścik?

  • KL

    “Ważne żeby należał do kogoś, kto użyczy nam go na jakiś czas tak, abyśmy mogli poznać jego prawdziwe oblicze.”
    Poproszę o więcej szczegółów – co, gdzie, na ile, kiedy – bo może bym udostępnił swojego dresowoza o ile autorzy zainteresowani :)

    • Peter

      “You’ve Got Mail”… ale nie jest to mail od Toma Hanks’a czy Meg Ryan:)

  • Inicjatywa fajna :) Aczkolwiek przyznajcie się ile macie już zgłoszeń? Nie wiem jak inni moto-maniacy, ale ja wyznaję jedną twardą zasadę: FACETA/KOBIETY (niepotrzebne skreślić), SAMOCHODU I MOTOCYKLA SIĘ NIE POŻYCZA! :) Pomysł mi się jak najbardziej podoba, ciekawa jestem jakie byłoby obiektywne spojrzenie na najmojszego VW. Jednak jako że patrzę wilkiem nawet na własnego ojca, który czasem musi go przestawić (celem na przykład odśnieżenia podjazdu) jakoś nie pałam entuzjazmem do oddawania mojego wozidła w obce (choć z pewnością doświadczone) ręce. Dylemat kobiety :P Ale mimo wszystko jestem ciekawa Waszego eksperymentu. Czkam na efekty!
    Zuzia
    http://www.moto-zolza.blogspot.com

    • Peter

      w sumie w kolejce do testów czekają po naszym apelu 4 samochody. Dogrywamy terminy:D

      Co do VW to chętnie przełamię się do tej marki. Liczę, że będziesz zachęcona kolejnymi testami i pozwolisz dobrać się do Twojego samochodu:)