Dobre przyzwyczajenie

…czyli mój mały rytuał wsiadania do samochodu!

Kilka dni temu widziałem odcinek Moto Doradcy, w którym Waldek porównuje czas jaki jest potrzebny na rozgrzanie silnika na postoju i w ruchu. Ciekawych odsyłam bezpośrednio do źródła, do kanału YouTube Waldka.

Wnioski są oczywiste ale sam eksperyment spowodował, że zwróciłem uwagę przy okazji na dodatkowy aspekt wchodzenia do samochodu późną jesienią i zimą. Chciałem podzielić się pewnym nawykiem, który w sobie wyrobiłem lata temu, a który mam wrażenie, że warto kultywować. Ze zdrowiem dla siebie  i samochodu.

Waldek w swoim filmiku wspomina, że już kilka sekund po odpaleniu wystarczy by olej został rozprowadzony po komorze silnika. Cenne kilka lub kilkanaście sekund powoduje, że nawet gdyby olej spłynął po dłuższym postoju, znów będzie chronił wnętrze cylindrów z pełną efektywnością.

Punkt pierwszy

Dlatego pierwszą rzeczą, którą zawszę robię to po wejściu do środka to przekręcenie kluczyka. Silnik zostaje odpalony.
Drążek zmiany biegów

Chwilę wcześniej wciskam sprzęgło, zrzucam bieg na jałowy. Pozwala mi to sprawdzić czy nie zrobię przypadkowego „kangurka” przekręcając kluczyk i wciąż będąc na biegu (to może się zdarzyć raczej początkującym ale nawyk wyeliminuje to zagapienie) oraz pozwala sprawdzić czy mam prawidłowo odsunięty fotel. Jest to szczególnie ważne gdy korzystacie wspólnie z samochodu z kimś innym. A jak wiadomo odpowiednia odległość od sprzęgła to klucz w poprawnym korzystaniu z niego.

Punkt drugi

Skoro masz odpalony samochód to zakładam, że zdążyłeś zamknąć drzwi. W takim razie już na ciebie nie wieje, ani nie pada (zakładając bardzo ponurą aurę. Czas rozpiąć kurtkę!

Kurtka stanowi ona warstwę, która oddala pas bezpieczeństwa od ciała. W przypadku, odpukać, niebezpiecznej sytuacji pas ma Cię trzymać w fotelu. Kilka centymetrów puchu lub innego wypełnienia robi różnicę.

Czy będzie Ci zimno? W duży mróz tak. Wtedy możesz zastosować taryfę ulgową i rozpiąć kurtkę dopiero na najbliższych światłach gdy z nawiewu zacznie lecieć ciepłe powietrze. Z drugiej strony mamy na sobie też inne ubrania, więc mróz musi być bardzo srogi (jak w ostatnich dniach).
Minusowa temperatura w samochodzie

Ale kilkaset metrów w ruchu zazwyczaj już wystarcza aby rozgrzać wystarczająco samochód aby rozpiąć kurtkę.

Punkt trzeci

Zapnij pasy! Rozpięta kurtka i poprawiony pas – tak aby przylegał do Ciebie, ułożony pod wierzchnią warstwą odzieży  to coś co możesz zrobić aby pas zadziałał efektywnie.
Pasy samochodowe

Ja dodatkowo dociągam jeszcze pas bezpieczeństwa do siebie, tak aby jeszcze dodatkowo poprawić jego ułożenie. Takie przyciągnięcie pomaga też gdy nie rozpinasz kurtki z zimna. Pas wtedy ściska materiał, zbliżając się do ciała.

 

Na co czekasz?

….

To już. Ruszaj! :)
Jazda samochodem

 

Prosty nawyk i mały rytuał wchodzenia do samochodu. Odpalasz samochód, przygotowujesz się do zapięcia pasów, zapinasz pasy. Jedziesz. Gwarantuję, że całość trwa nie więcej jak 10-12 sekund (testy przeprowadzałem na sobie:)).

Silnik jest szczęśliwy (ma parę sekund aby popracować). Ty masz pewność, że prawidłowo siedzisz. A potem po prostu możesz jechać.

 

Z perspektywy wielu spraw – zawodowych czy prywatnych – związanych z rzeczami takimi jak gotowanie, przewijanie dziecka czy z prowadzenie samochododu. Wszędzie można optymalizować swoje działania. A z moich obserwacji tych wszystkich małych rzeczy które sobie wymyśliłem widzę, że faktycznie warto pracować nad małymi rytuałami poprawiającymi nasze życie. Zwłaszcza w kontekście właśnie tych zadań, które nie są kluczowymi w ciągu dnia. Tymi, które robimy półautomatycznie. Zajmują często parę sekund, a sprawiają, że żyje się lepiej.

  • Kacper Prętnicki

    Ja osobiście bardzo nie lubię prowadzić w kurtce, bądź płaszczu, czuję że krępuje mi ruchy, wolę trochę na początku zmarznąć nim samochód się nagrzeje, ale jechać bezpiecznie.

    • Wiele osób to lekceważy. A wystarczy wykonać prosty test na parkingu. Zrobić slalom i hamowanie awaryjne w kurtce i bez.

      Trzymanie ciała zupełnie inne.

  • Dobrze, że Pan poruszył ten temat. Przygotowanie do jazdy jest równie ważne jak sama jej umiejętność. Zawsze zanim ruszymy dobrze jest wziąć głęboki oddech, uspokoić, zadbać o skupienie. Samochody są co prawda dziś wyposażone w różnorodne systemy bezpieczeństwa, lecz zdrowego rozsądku nic nie zastąpi.

    http://www.zasadaauto.pl

  • Carfast

    Bardzo słuszny rytuał ;) Ja zawsze zaczynam od zapięcia pasów. Raczej nie zdarza mi się prowadzić w płaszczu, gdyż mam webasto :)

    ____________________
    http://carfast.pl/

  • Trochę niepełny ten rytuał, wszystko zależy od pogody, czy przypadkiem żona wcześniej nie jeździła i nie trzeba lusterek i fotela przestawić