Dostałem magnetyzer do testów

maksorŚwiat motoryzacji jest jak podróż przez krainę z powieści fantasy. Są w nim wielkie królestwa (koncerny) i małe osady (wszystkie warsztaty). Są rycerze walczący za swoje idee (petrolheadzi) i zwykli chłopi parający się rolą (przeciętni użytkownicy samochodów). Są wszystkim znane prawdy panujące w tej krainie i nieodkryte przez gawiedź tajemnice. I dziś chciałbym Wam opowiedzieć o jednym z takich mniej popularnych elementów krajobrazu motoryzacji.

Jakiś czas temu napisał do mnie Mariusz reprezentujący firmę Maksor. Działają od 1996 roku i produkują magnetyzery na potrzeby różnych firm, w tym dużych przewoźników.

Tu części z Was zapali się czerwona lampka. Magnetyzery? To taka obietnica wyższych osiągów i niższego spalania z allegro? I tak i nie.

Nie ma co ukrywać, że magnetyzery nie cieszą się specjalnie dużą popularnością ponieważ dostępne są albo bardziewne tanie magnesy albo jakościowe, sporo droższe produkty, na które mało kto się zdecydował.

Dlatego wokół magnetyzerów narosła otoczka niepewności tego czy to działa i czy jest warte swoich pieniędzy. Również miałem taką obawę! Dlatego Mariusz aby mnie przekonać po prostu wysłał przesyłkę abym na własnej skórze sprawdził czy to działa w praktyce.

W głębi duszy bardzo się cieszę, że tak dobrze zgrał się ostatni test aplikacji do pomiaru przyspieszenia samochodów, który planowałem od jesieni. Teraz przy stosunkowo niewielkiej przerwie czasowej sprawdzę dla Was czy magnetyzer wpływa na zużycie paliwa i lepszą reakcję silnika.

W najbliższym czasie mam zamiar pokonać minimum 1500 km, które rekomenduje Maksor, tak aby przestawić komputer na nieco zmienioną specyfikę paliwa. Co prawda efekty można zobaczyć po 1000 km ale rekomendowana jest większa ilość kilometrów. Dla niecierpliwych pozostaje opcja resetu komputera tak aby szybciej skalibrował się na inne zachowanie paliwa.

maksor-reference-magnetyzer

Model, który do mnie dotarł to Maksor Reference. Model ze średniej półki, według deklaracji twórców wpływający pozytywnie zarówno na spalania, jak i osiągi. Nie ma tutaj huraoptymistycznych wizji, w których samochód z silnikiem 1.5 będzie się zachowywał jak rasowa dwulitrówka. Chodzi o szybsze zbieranie się, poprawienie dynamiki i mniejsze zużycie.

W pudełku znajduje się sam magnetyzer o mocy 2 tesli, komplet złączek do podłączenia do przewodów oraz instrukcja. Wszystko zostało elegancko zapakowane w kartonowe opakowanie.

Magnetyzer i samochód zawiozłem do mechanika do montażu (uznałem, że sam przy przewodach paliwowych nie będę grzebał) i zaczynam testy.

magnetyzer-maksor

Mam sporo obaw i podchodzę do tego z rezerwą. Chciałbym się mile zaskoczyć.

 

PS. Jeżeli chcecie poczytać więcej o produkcie zapraszam do strony Maksor.pl

  • ryuk

    Tyle co się naczytałem na temat magnetyzerów to tylko ja wiem. A w tym wszystko to skrajności. Czekam na wyniki mierzalnego testu:)

  • muran

    Ja kieds brałem do Citroena 206 w benzynie. oddałem bo nie było szału. Trochę lepiej się zbierał ale praktycznie bez zmian większych więc wolałem kasę z powrotem na wahe

    • Czyli odczułeś poprawę ale małą, tak?

      Brałeś od producenta / z allegro / ze sklepu tuningowego?

  • Ludzie! to nie działa.
    Oczywiście jak ktoś zainstaluje, to myśli, że działa, bo sam jeździ nawet trochę podświadomie oszczędniej. A potem krzyczy hura, ze fajna rzecz. Bzdura (na resorach)

    • Stąd ten test. Podchodzę do niego bez huraoptymizmu. Zobaczymy jak się sprawdzi.

      Warto sprawdzać kolejne odsłony wpisu. Na razie pokonane 1500 km i będzie opis pierwszych wyników.