Formuła 1 to ja. Bernie Ecclestone – recenzja

Już kiedyś wspominałem, że jestem wielkim fanem biografii. Lubię poznawać historie innych osób, które były na tyle wybitne i wyróżniające się, że zmieniły losy świata.

Jednocześnie cholernie trudno znaleźć książkę, która pokazuje sylwetkę osoby ciekawie i nie jest laurką na jej temat. W zasadzie idealnym przykładem książki, która spełniła moje oczekiwania była biografia Serva Jobsa.

Drugą jest historia Berniego Ecclestone’a.

To obszerna kobyła. Czuć, że ktoś odrobił pracę domową i nie dostajesz do ręki kilkudziesięciu stron, które szybko mają przybliżyć ponad pół wieku. Otrzymujmy obszerną kilkuset stronicową książkę, w twardej oprawie, która uzupełniona jest zdjęciami z różnych okresów kariery Eccelestone’a (i pokazują też inne ważne w tej historii postaci). Oczywiście zdjęć zawsze mam niedosyt bo chciałbym zobaczyć każdego o kim wspomina się w książce i to jak się zmieniał świat dookoła (tutaj straszliwie zabrakło mi zdjęć… bolidów F1). Zdjęcia to taki dodatkowy bodziec dla umysłu, który pozwala wyobrazić sobie sytuacje kuluarowe, splendor wyścigów i tysiące rozmów odbywanych w camperze Berniego.

Co ważne, Ecclestone, który przez lata Bernie obrósł w aurę tajemniczości, sam dał błogosławieństwo na publikację materiału i z autorem, Tomem Bowerem, uczestniczył w szeregu wywiadów, które miały pokazać jego punkt widzenia na poszczególne zdarzenia z życia. W efekcie przez kolejne lata kariery poznajemy zarówno relacje samego zainteresowanego, jak również jego partnerów biznesowych. OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Długość publikacji jest jej zaletą, bowiem spokojnie mamy czas zagłębić się w historię od dzieciństwa po czasy współczesne. Jedyny fragment, który dla mnie był szczególnie ciekawy, a został zdawkowo potraktowany, to okres jego wzbogacania się jako handlarz samochodów. Skok jakiego wtedy dokonał pozwolił mu rozwinąć skrzydła. Nie dowiedziałem się jednak jakimi sposobami dokonał tego przeskoku.

W mniej więcej połowie lektury też mocno daje się we znaki to, jak mocno życie Berniego stało się jednością ze światem Formuły 1. Nie da się opowiadać jego historii bez tła zdarzeń jakie miały miejsce w Formule. Nie da się też opowiadać o F1 bez Berniego jako mózgu operacyjnego całego przedsięwzięcia.

Dlatego od podszewki nie tylko poznajemy życie Ecclestone’a ale też historię samej Formuły 1, nawet jeżeli autor tylko pobieżnie traktuje o o wynikach sportowych. Pokazanie sylwetek czołowych postaci motosportu jak Franka Williamsa, Jackiego Stewarta i Luci di Montezemolo to dodatkowy smaczek. Zwłaszcza w kontekście ostatnich doniesień, gdy Montezemolo odchodził ze stanowiska prezesa Ferrari, a ja czytałem kilka dni wcześniej jak dopiero tworzył sukces Ferrari, można odczuć o jak ważnych osobach i zdarzeniach jest tutaj mowa.

Owszem autor nie uchronił się od błędów. Długie rozdziały o negocjacjach gdy padają gęsto dziesiątki nazwisk i dat nie ułatwiają czytania. Zdecydowanie kolejne wydania można wzbogacić o chronologicznie ułożone kalendarium aby lepiej poukładać sobie w głowie opisywane spotkania, telefony i rozmowy. Mimo wszystko daje to tylko niezaspokojenie dla czytającego pragnącego lekko zrozumieć każdą opisywaną transakcję ale nie przekreśla przyjemności lektury.

“Nie jestem aniołem” to tłumaczenie oryginalnego tytułu książki Bowera. Jednak moim zdaniem “F1 to ja” jest dużo trafniejsze gdyż pokazuje, że wyścigi formuły pierwszej i nazwisko Ecclestone’a stały się nierozłączne.

bernie-ecclestone-biografia-tom-bower

Z całości wyłania się postać, prawdziwie enigmatyczna i silna. Owszem, im dalej tym więcej tu Formuły niż historii niż Berniego. Bernie udostępnia bowiem tyle ile chce lub to co przez lata wypłynęło i wyłapał to autor. Szkoda też, że książka po prostu urywa się w 2010 roku, podczas gdy historia Berniego Ecclestone’a trwa nadal…

Dla fanów F1 i wybitnych osobowości jest to pozycja obowiązkowa.

Cała reszta, moim zdaniem, powinna sięgnąć i przeczytać tą biografię. Porwała mnie, fascynata motoryzacji, historią człowieka i biznesu wyścigowego niczym “Steve Jobs” porywa maniaków biznesu i komputerów. To jedna z najlepszych biografii jakie czytałem. Nie będziecie zawiedzeni. 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

  • ryuk

    Dobre jak “Jobs” powiadasz?

  • saljentBob

    F1 sie skonczylo w latach 90. Moze nawet wlasnie za sprawa Berniego.