Ile jest „Radości z oszczędzania”?

Stalexport, właściciel autostrady pomiędzy Krakowem a Katowicami, niedawno przeprowadził akcję promocyjną „Radości z oszczędzania”. Policzyli jakie elementy stylu jazdy oraz sposób używania samochodu wpływają na ekonomiczność podróżowania. Niczym „pogromcy mitów autostrad” przystąpili do spalania benzyny i kręcenie filmów.

Uzbrojeni w Volvo V40 (turbodoładowane 1,6 litra, 150 koni, 240 Nm) testerzy trudzili się jazdą po autostradzie i porównywali wpływ różnych aspektów na spalanie. Dwóch kierowców – pierwszy jeżdżący ekonomicznie, drugi jeżdżący „niefrasobliwie”:) Jakie wnioski płyną z testu?

Volvo V40 spalanie autostrada wyniki

Na pierwszy rzut oka nie ma odkrycia na miarę Kolumba. Kampanie, które tłuką wciąż o dbaniu o ciśnienie w oponach, nie wożeniu zbędnych rzeczy w samochodzi i eco-drivingu miały rację. Setki tysięcy złotych na promocję miały uzasadnienie.

volvo test autostrada a4 wyniki

Ja mam jednak parę dodatkowych wniosków:

  • Volvo zaniża wyniki spalania w katalogach (4,5 litra/100 km) – co jest już stałym elementem przeglądania katalogów wszystkich koncernów samochodowych – wszędzie silniki są eco, mało palące i jednocześnie dynamiczne;
  • osoba w Volvo jadącym 100 km/h na autostradzie jest nienaturalnym elementem obrazu – chyba, że ustawi się za TIRem i nikomu nie będzie przeszkadzać; tyle, że 150 koni pozwala przebyć drogę szybciej i z zachowaniem płynności wszystkich uczestników ruchu drogowego;
  • nowoczesne samochody  spalają wciąż niewiele (bierzemy pod uwagę współczynnik oporu powietrza, wydajność silnika etc.) w stosunku do starych konstrukcji.

Fajnie jest jeździć oszczędnie? Tak. Zadbajmy jednak o zdrowy rozsądek. Wypracowywanie jak najniższego spalania kosztem np. wyłączonej klimatyzacji przypomina mi trochę dietę narzuconą sobie na siłę. Nie wiem jak Wam, ale mi bardziej smakuje zdrowy stek niż kotlet sojowy.