Ile ma do setki?

…Czyli jak robiłem pomiary (lub próby) przyspieszenia samochodu za pomocą telefonu :)

Tytuł dzisiejszego wpisu tłumaczy wszystko Zanim przejdziemy do tego jak zmierzyłem przyspieszenia samochodu, jakich aplikacji użyłem i co udało się uzyskać chciałem Wam krótko powiedzieć dlaczego to zrobiłem.

aplikacje smartfon samochod

Po pierwsze nigdzie nie znalazłem wyczerpującego testu aplikacji mobilnych, które pozwalają zmierzyć osiągów samochodu. W sieci znajdziecie kilka recenzji, które pokazują, że można. Ale gdy sami potem postanowicie odpalić daną aplikację okazuje się, że gdy siedzisz za kółkiem wcale nie jest tak łatwo jednocześnie kierować i pilnować telefonu.

Po drugie z natury jestem dociekliwy. Z tego też powodu dwa lata temu podjąłem decyzję o założeniu bloga. Lubię samemu sprawdzić i dowiedzieć się „jak to byłoby u mnie” lub zweryfikować czy to co ktoś, kiedyś napisał jest prawdą. Test tego jak wyglądają osiągi dziewięcioletniego samochodu idealnie się w to wpasowywał.

Po trzecie szykuję kolejny test, w którym wyniki dzisiaj zaprezentowane będą mi cholernie potrzebne. Ale o tym opowiem niedługo…

Testowany samochód

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Warunki testowe starałem zachować prawie laboratoryjne. Samochód nie ma dodatkowego obciążenia w bagażniku. Jedynie koło zapasowe i parę rzeczy, które zawsze wożę przy sobie. Samochód zalany „pod korek”. Na pokładzie ze mną był kumpel Bartek, który pełnił rolę operatora aplikacji do pomiaru oraz dodatkowe obciążenie samochoduJ

Pomiar był dokonywany za pomocą wiernej Xperii Z3 Compact. Mocowanie za pomocą uchwytu do przedniej szyby.

Samochód już znacie. To Nissan Almera N16 w wersji hatchback. Wersja z 2006 roku – ostatniego roku produkcji. Silnik 1.5 w benzynie. Opona letnia, Continental ContiPremiumContact 5, 185/65 R15.

No to w drogę!

Test aplikacji

Ulysse Speedometer

Ulysse SpeedometerAplikacja na pierwszy rzut oka bardzo bogata w opcje. W zasadzie można ustawić wszystko.

Ale gdy przechodzimy w konkretne ustawienia, pod kątem pomiarów okazuje się, że jednak user experience jest tutaj bardzo ubogi. Napakowano bowiem na małym ekranie dziesiątki opcji i nie jesteśmy się w stanie w tym połapać jeżeli jednocześnie prowadzimy samochód.

Podobnie wyjście do menu nie jest intuicyjne. Pomiary były robione poprawnie ale zanim do nich się dokopałem to straciłem sporo nerwów.

Ocena: negatywna. Wygląda lepiej niż się z niej korzysta.

aDyno

aDyno
Bardzo bogata w opcje aplikacja (między innymi pomiar przeciążeń – fajne!). Niestety spora ilość danych na ekranie utrudnia korzystanie w samochodzie. Najlepiej nauczyć się wszystkiego wcześniej i tylko kalibrować i startować do setki.
Pozytywnie oceniam to, że jest spora baza samochodów, które można ściągnąć. Dzięki temu aplikacja wie co mierzy. Niestety baza zawiera same sportowe samochody. Almery nie było:)

Ocena: pozytywna. Można korzystać ale są lepsze.

Car Acceleration

Aplikacja uboga i słaba. Działa na najbardziej podłej zasadzie. Klikasz start gdy startujesz- nieosiągalne samemu w samochodzie.

Moim zdaniem nie warto instalować. Nie zasługuje nawet na screena. Jedynym pozytywem jest to, że funkcjonalność jest tak okrojona, że nie da się z niej źle korzystać.

Measurement of acceleration

Measurement of acceleration 2Aplikacja bardzo uboga wizualnie. Daje opcję pomiaru przyspieszenia oraz mocy (wtedy na podstawie wyników oblicza konie i niutonometry). O ile druga opcja jest wątpliwej jakości i nie wyobrażam sobie żeby można było ją gdzieś wykorzystać, tak opcja podstawowa spełniła swoje założenia.

Pomiary zostały dokonane  i zgadzały się plus minus z pozostałymi apkami.

Niestety każdorazowy start wymaga kalibracji, a sam czujnik wydaje się być bardziej wrażliwy na najmniejsze dotknięcia niż w konkurencyjnych aplikacjach. W efekcie można zainscenizować sobie przyspieszenie 0-100 w czasie poniżej 3 sekund tylko poprzez przekręcenie telefonu względem osi ziemi. Oparcie się o pomiar tylko przez akcelerometr niestety poważnie zaburza pomiary i są one trudne do porównania.

Oceniam funkcjonalność Measurement of acceleration jako aplikację poprawnę. Niestetytynie spełnia moich oczekiwań pod względem wyglądu i w notowanych różnicach w pomiarach.

Car Performance Meter

Car Performance Meter free paid differenceAplikację testowałem w wersji darmowej i płatnej. Różnice są tylko w funkcjonalnościach. Wizualnie bardzo łatwo to dostrzeżecie na screenach (np. opcja pomiaru szybkości hamowania).

Wersja płatna jest warta wydania tych kilku złotych jeżeli zamierzacie pobawić się w zaawansowane pomiary (np. 80-120). Najlepsze jest to, że pomiar przyspieszeń jest zawsze super intuicyjny w obu wersjach. Minimalistyczny wygląd staje się tutaj bardzo przydatny.  Minusem jest to, że apka działa tylko w pionie ale nie dyskwalifikuje jej to z listy.

Ocena: w wersji darmowej to dobra aplikacja. Zdecydowanie warta przyglądnięcia się.
W wersji płatnej to najlepsza aplikacja jaką testowałem. Pełna konfiguracja idealnie wpisała się w moje założenia testów. Intuicyjny interface i powtarzalność pomiarów jest bardzo dużym atutem.

Car Performance Meter interface

CarPerf Pro

Car Performance MeterAplikacja wygląda całkiem poprawnie. Funkcjonalność została ograniczona do minimum i wyszło jej to na dobre.

Trzy opcje pomiarów (0-100, 0-160 oraz na przestrzeni 400 metrów) to sporo. Oczywiście w porównaniu do poprzedniej brakuje tutaj możliwości ustawienia swoich parametrów. Fajna jest opcja ustawienia oporów powietrza samochodu oraz  wagi samochodu. Bajer. A to lubię!

Świetne jest też to, że aplikacja przed startem daje sygnały dźwiękowe. Piknięcia super pozwalają się skupić na drodze, a nie wpatrywać się w ekran komórki.

Ocena pozytywna ale duży minus za mało opcji indywidualnych ustawień pomiarów.

Jakie wnioski płyną z mojego testu?

Obecnie nie byłem w stanie znaleźć idealnej aplikacji na Androida do pomiaru przyspieszenia samochodu. Najlepsza moim zdaniem okazała się aplikacja Car performance, w wersji płatnej. Była najprostsza w konfiguracji, najlepiej zaprojektowana, a wyniki najbardziej powtarzalne.

Pomiar za pomocą GPS na potrzeby amatorskie wydaje się być wystarczający. Nic jednak nie zastąpi prawdziwego DriftBoxa. Jednak inwestowanie ponad dwóch tysięcy złotych w takie urządzenie wydaje się być nieuzasadnione dla większości z nas.

Po drugie znalezienie pustej drogi, gdzie można w bezpiecznych warunkach dokonać kilkudziesięciu różnych prób graniczy z cudem. Znam Kraków od wielu lat, a było mi ciężko znaleźć odpowiednie miejsce. Zwłaszcza, że przed każdą próbą trzeba zatrzymać samochód i skalibrować urządzenie na nowo. Niby trwa to chwilę ale w normalnym ruchu ulicznym jest nieosiągalne. Stare lotniska i ogromne parkingi przy halach produkcyjnych są na wagę złota.

Ostatnia sprawa to wykonanie testu. Kierowca ma kluczowe w osiąganiu wyników gdy nie ma dostępnego trybu launch control. Ręczna skrzynia, operowanie sprzęgłem i gazem, odpowiedni moment zmiany biegów. Wszystko ma znaczenie i nawet taki test potrafi pokazać jak bardzo nierównymi jesteśmy kierowcami. Nie ma szans raz po raz być w 100% skupionym i „tylko” przyspieszać do setki.

No to ile finalnie wyszło do tej setki?

Nissan Almera. Silnik benzynowy 1.5. 2006 rocznik. 98 koni, 136 niutonometrów. Zwykły samochód kompaktowy. Żaden z niego uliczny wojownik. A mimo to oceniam go bardzo dobrze.

Zacznijmy od testu drogowego gdzie mierzone było przyspieszenie od 80 do 120?

Na 4. biegu 17,49

Na 5. biegu 22,526

Pokrywa się to z moimi doświadczeniami, z jazdy Almerą gdzie aby żwawo wyprzedzać należy zredukować do trójki i mieć powyżej 3000 obrotów.

Czas na wielki finał. Przyspieszenie 0-100 km/h. Według deklaracji producenta powinien przyspieszać do setki w 13,1 sekundy.

Ile osiąga po 9 latach od wyjazdu z fabryki? Najlepszy wynik to…

13,49 sekundy. W różnych pomiarach, branych tylko z tych udanych, udawało się osiągać wyniki od podanej wartości do 14,021.

W sumie. Całkiem nieźle jak na takiego staruszka, który nigdy nie był atletą.

pomiar-przyspieszenia-samochodu

  • ryuk

    Dzięki za opinie. Pytanie czy iść w drift box czy apki?

    • Drift box jak chcesz to zrobić poważnie. Apki wystarczają aby zaspokoić ciekawość.

  • A badałeś moc i moment tymi aplikacjami? Bo ciekawi mnie jak to działa. Przecież to jest raczej niemożliwe żeby po samym czasie przyspieszenia wywnioskować moc i moment. Gdyby tak było to dwa samochody i z jednakowymi silnikami musiałyby identycznie przyspieszać.

    • Zupełnie niewiarygodne wyniki wychodzą. Należy to potraktować jako ciekawostkę tylko…

      • Jakoś mnie to nie dziwi. Moim zdaniem jest niemożliwe żeby to zmierzyć, więc jeśli aplikacja ma taką funkcję to pewnie wyświetla wyniki bardzo losowo. Podejrzewam, że wartość przyspieszenia (nie mylić z czasem przyspieszenia) też jest mocno naciągana bo normalnie sprzęt do takich pomiarów jest bardzo drogi.

  • Galant

    Teraz to radzę uważać z testowaniem, ponieważ policja czyha
    na takie łakome kąski :) I tak ładny wynik :)

    Oto Twoja szkoła jazdy

    • Dobre miejsce trzeba wybrać. Z odpowiednimi limitami.

      PS. Yanosik tez bywa pomocny:)

  • A miałeś okazję odnieść się do Race Logic’a ?:)

    • Nie, ale przy okazji ogłaszam światu, że PRZYJMĘ RACE LOGIC na potrzeby takich testów:)

      #racelogic :)

  • zyg

    Sam testowałem pomiary i powiem tak. Aplikacje aplikacjami, ale GPSy, ktore mamy w telefonach są mocno nieużyteczne do tych celów. Lepiej już zaczytać z zegarów czy z obd niż korzystać z aplikacji i telefonu. Trochę temat drążyłem i okazało się, że GPS w telefonach odświeża sygnał co 1sek. Więc nie ma mowy o dokładnym pomiar. Jeżeli już to należało by się zaopatrzyć w zew. odbiornik GPS np. 10Hz i podłączyć pod androida czy komputer wtedy ma to sens.

    Pozdr.

    • squels

      Dokładnie tak. Dobry sposób na pomiar 0-100 to:
      – podpinamy OBD + appka na telefon
      – rozpędzamy auto do 100km/h wedle GPS (GPS nawet w telefonie bardzo dokładnie pokaże stałą prędkość) i patrzymy ile km/h daje to na komputerze auta, załóżmy ża 105km/h
      – odpalamy chociażby w torque wykres prędkości (z OBD nie GPS) od czasu, możemy włączyć logowanie do pliku
      – startujemy autem
      – z wykresu odczytujemy czas startu oraz czas w którym osiągnęliśmy 105km/h i dostajemy w miarę precyzyjny pomiar 0-100.

      Prościej można też po prostu nagrać telefonem zegary i zobaczyć kiedy pojawi się te 105km/h (zakładając że wcześniej sprawdziliśmy że 105km/h na liczniku to 100km/h na GPS)

      • Sprytnie do tego podszedłeś.

        W Nissanie wciąż trzymam wpięty moduł OBD, a ponieważ jeszcze nie poszedł dalej (w sensie sprzedaży) to może jeszcze zdążę go przetestować.

    • Jan Ek

      Jasne, że prędkość zaktualizuje np. po sekundzie, również sekundę po starcie, więc sumasumarum- przesunięcie w czasie jest, ale czas trwania od 0-100 powinien się zgadzać.