Insta wakacje – Kreta 2015

Zawsze żal wracać z wakacji. Pozostają po nich jednak fajne wspomnienia.  Część z nich, w formie zdjęć, wrzucałem w trakcie wakacji na oficjalny Instagram Moto Soul.

Specjalnie dla wszystkich, którzy nie obserwowali na bieżąco profilu wrzucam zbiór wszystkich zdjęć, które się tam pojawiły. Jak widzicie, w tak zwanym międzyczasie, Instagram wprowadził nowe formaty do prezentowania fotografii. Przy okazji wypadu miałem okazję przetestować wrzucanie innych niż kwadratowe zdjęć do tej aplikacji. Napiszcie proszę jak Wam się podobają takie ujęcia.

Nie przedłużając przed Wami mini skrót wypadu na Kretę!

#enjoy

Pakowanie walizek ma to do siebie, że zawsze trzeba poradzić sobie z dwoma wyzwaniami. Po pierwsze zwalczyć chęć zabrania czegoś „na wszelki wypadek” co jest po prostu fanaberią. Po drugie nie przekroczyć dopuszczalnej wagi walizki. Wierzcie mi – wakacje z dzieckiem to ciągła walka na wyżej wymienionych frontach.

Latanie ma w sobie coś niezwykłego. Moc silników, które są w stanie nabrać prędkości, która odrywa tony stali. Widoki, których nie doświadczy się nigdzie indziej. Jednocześnie jest to skupisko ludzi, na których jesteś zdany choćby na te dwie godziny. Pełen przekrój społeczeństwa średniej klasy, którzy na kilka dni chcą innej perspektywy. Piękne do obserwowania.

Kreta ma piękne zachody słońca. Ten widok został zrobiony na placyku dziecięcym przy hotelu. Ma w sobie coś niepokojącego. Mi osobiście przypominał scenę z Terminatora 2, w której przy placu zabaw bohaterka obserwuje nuklearną zagładę.

Mimo wszystko uwielbiam wracać do tej uchwyconej klatki. 


Ponieważ wybieram opcję niezależności, z komunikacji publicznej, przesiadłem się do komunikacji prywatnej.

Na tapetę trafiła Panda z 2014 roku. Dobrze zachowany egzemplarz w kolorze perłowym i bordowymi fotelami. Głęboko wierzę, że firma podstawiła mi po prostu model najbardziej zbliżony do barw narodowych.

Panda ma unikalną zaletę. Wpasowuje się w krajobraz. Czy to miasto, czy też wiejskie obrazek. Pandę łatwo wpasować tak aby się nie wyróżniała, ale idealnie wkomponowywała w okolicę.

Nawet jeżeli jest to drzewo oliwne.

Szukając pamiątek i upominków łatwo trafić na badziew, dlat którego trudno nawet znaleźć mi grupę odbiorców.  Na przykład uwieczniona zapalniczka w kształcie kluczyków do BMW (były też takie z logo Mercedesa). Po co? Kto to kupuje? 

Zostawiajac tandetę można udać się na chłonięcie Krety. Na zdjęciu wyspa Gramvousa i widok na zatokę.  Kolor wody, formacje skalne, klimat na miejscu. Wszystko jest dokładnie takie jak widzicie. Bez żadnego koloryzowania. 

Kreta jest zupełnie inna pod względem dróg od Polski. Opiszę to w odpowiednim wpisie.

Posiada ogromny potencjał do nabijania kilometrów samochodem po górskich trasach.

Nawet zabudowania domów wpasowują się w krajobraz. 

Serio, trudno się znudzić tamtymi drogami. 

Nawet jeżeli nagle, na głównej drodze, wyrasta miasteczko, którego ulica jest tak wąska, że nie da się wyprzedzić innych podróżujących bez wjeżdżania ludziom do kuchni.

Wszystko to jednak wynagradzają takie momenty!

Na koniec podróży obowiązkowe selfie, potwierdzające obecność na wakacjach.

To samo miejsce, które było na jednym z pierwszych zdjęć. Tym razem ostatni wieczór wakacji i bajeczne kolory nieba.

Powrót samolotem również obfitował w wiele szans na zobaczenie wyjątkowo urokliwych obrazków. Na przykład zamiast być w cieniu rzucanym przez chmury, można zobaczyć go z góry.

 

Siadam do przygotowaniu pełnej wakacyjnej relacji. Sporo chciałbym opowiedzieć, mam nadzieję, że nic nie przeoczę!

PS. Przy okazji zachęcam do obserwowania profilu na Instagramie oraz na Facebooku.

  • ryuk

    Zazdroszczę wakacji bo moje już sie skończyły