Jak skonfigurowałem samochód?

Jak wspominałem w poprzednich wpisach, Cupra jest samochodem stworzonym pod moje wymagania. Dlatego też chwilę czekałem na zamówienie egzemplarza z fabryki. Zamówienie składałem w drugiej połowie marca, samochód został wyprodukowany dzień przed moimi urodzinami (!) czyli 26 maja i trafił do Polski na początku czerwca.

To wystarczający czas aby ochłonąć od zakupu i na zimno podejść do swoich wyborów. Nie ukrywam też, że trochę się działo po drodze (między innymi narodziny córki) więc czas ten upłynąć bardzo szybko.

Ale gdy już samochód pojawił się w Polsce i mogłem go oglądać po raz pierwszy – w dniu, w którym zjechał z lawety transportowej, na nowo poczułem to miłe uczucie.
cupra laweta

Mieć samochód według własnych wymagań. Opowiem Wam dziś jak to się stało, że Cupra wygląda jak wygląda…
Seat Leon Cupra 290 ST

Po pierwsze silnik. Obecnie w konfiguratorze nie ma już wersji 260, natomiast ja miałem opcję wyboru pomiędzy słabszym i mocniejszym motorem. Razem z mocą szły też różne dodatki – 18 calowe felgi dla 260, 19 cali dla 290. Niższa wersja nie miała też dodatkowych spojlerów z tyłu.
Seat Leon Cupra 290 ST

Natomiast moje założenie było następujące. Skoro różnica cenowa między obiema wersjami jest stosunkowo niska, to wolę nie pluć sobie w brodę przez najbliższe lata użytkowania i żałować, że nie wybrało się najmocniejszego seryjnego Seata w historii.

Do tego skrzynia manualna gdyż chciałem jeszcze sam decydować o tym jak jechać. DSG jest świetne. Cudownie przewiduje intencje. Ale właśnie w manualu czuję się najlepiej i chcę trenować jazdę samochodem…. Co na razie daje ogromną frajdę i powoduje, że wciąż pracuję nad idealnym prowadzeniem. Bo w odróżnieniu od automatu, osiągnięcie dobrego czasu w tym przypadku jest dużo trudniejsze.
Seat Leon Cupra 290 ST

Jeżeli chodzi o kolor to sprawa była oczywista. Musiało być wyraziście. W grę wchodził jasny niebieski i czerwony. Zawsze chciałem mieć czerwony samochód więc oto była najlepsza ku temu okazja. Dodatkowo czerwony kolor był bez dopłaty.

Wspomniane 19-calowe felgi aluminiowe Cupra 30/2 bardzo mi się podobały. Dobrze widać zza nich zaciski hamulcowe. Natomiast aby nadać wszystkiemu rasowego charakteru zdecydowałem się na dodanie pakietu Black. Pakiet ten zmienia kolor wnętrza felgi z szarego na czarny oraz zmienia kolor ramki grilla i lusterek na czarny. Brzmi sensownie do momentu aż nie uświadomisz sobie, że to i tak standard w Cuprach. Przepraszam, byłbym zapomniał. Logo CUPRA z tyłu też jest wtedy czarne. Jak to mówi blogomotive – koherencja.
Dodatkowo zmieniłem kolor relingów na czarny i jako całość fajnie to ze sobą współgra.
Seat Leon Cupra 290 ST

We wnętrzu zostałem przy podstawowych fotelach z Alcantary. Skórzana tapicerka jest fajna, natomiast ponieważ nie ma wentylacji uznałem, że alcantara spełni wszystkie wymagania. Zrezygnowałem też z kubełków. Po części ze względu na sporą dopłatę, po części ze względu na to, że nie wiedziałem jak się w nich siedzi. Nigdzie nie znalazłem testówki wyposażonej w kubły i wolałem nie ryzykować. Dodatkowo jazdy próbne jakie odbyłem przed zakupem upewniły mnie, że standardowe fotele świetnie trzymają, a jednocześnie nie męczą w dłuższej trasie. Po pokonaniu już 2000 km potwierdzam, że tak jest i wręcz czuję się źle gdy muszę teraz jechać w innych fotelach.

Skoro jesteśmy przy wnętrzu to zagadką było to czy warto kupić elektryczną regulację foteli. Ponieważ czasem żona prowadzi samochód, to chciałem mieć wygodę w przestawianiu ustawień. W końcu znalezienie idealnego ustawienia fotela potrafi trwać wieki. Natomiast Seat nie oferuje pamięci foteli. Co skreśliło tą opcję z listy.

Natomiast zdecydowałem się na pakiet zimowy, w skład którego wchodzi podgrzewany zbiornik na płyn do spryskiwaczy i podgrzewane fotele. Natomiast jest to fanaberia bo nie jestem zwolennikiem grzania siedzenia. Zależało mi na tym aby nigdy płyn nie zamarzł (co zdarzyło mi się zeszłej zimy). Natomiast kluczowe było to, że podgrzewane fotele zapełniały dodatkowymi przyciskami deskę rozdzielczą. W efekcie nie mam przycisku, który byłby bez przypisanej funkcji. Bo nie ma nic gorszego niż pusty przycisk, który krzyczy wręcz do Ciebie – tu była funkcja, na której oszczędziłeś. Ani to estetyczne, ani nie buduje pozytywnych emocji. To dla własnego spokoju wołem mieć te grzane fotele:)

Seat Leon Cupra 290 ST

Oczywiście pojawił się alarmczujniki parkowania z przodu i z tyłu. Pomagają w parkowaniu i wychwytywaniu przedmiotów za samochodem.

Rzeczy, które uznałem za zbędne to kamera cofania (w końcu i tak pika i wyświetla na ekranie ile miejsca mi zostało), system rozpoznawania znaków drogowych (przecież muszę się orientować sam na drodze), pakiet wspomagania jazdy (asystent świateł drogowych i kontrola pasa ruchu – w końcu ja prowadzę) i aktywny tempomat (znów wyszedłem z założenia, że ja decyduję o przyspieszaniu i zwykły tempomat będzie wystarczający). Zrezygnowałem też z najgłupszego dodatku świata czyli systemu rozpoznawania zmęczenia kierowcy. Bo przecież sam wiem jak się czuję i czy muszę zrobić przerwę.

Jak widzicie w tym wszystkim sugerowałem się nastawieniem, że to nie samochód jedzie ale ja nim kieruję.

multimediach wybrałem opcję pośrednią czyli taką z kolorowym wyświetlaczem między zegarami i rozbudowanym systemem mediów na konsoli środkowej, razem z wbudowaną nawigacją. Najdroższa wersja posiada też dysk natomiast jest to opcja bez sensu skoro można wykorzystywać pendrive’y czy karty SD (są 2 wejścia, w tym 1 zawsze zajęte przez mapy).

Z listy dodatków wpadł też system Full link zawierający opcje połączenia telefonu z komputerem pokładowym. Natomiast jest to tak ułomny system, że zasługuje na osobny wpis.

No i ostatnia opcja, która daje mi namiastkę cabrio. Dach panoramiczny. Wygląda oszałamiająco, daje ogromną ilość światła do środka i pozwala bardzo szybko wymienić nagrzane powietrze w samochodzie. Genialne i piękne – każdemu polecam.

Seat Leon Cupra 290 ST

 

Moja konfiguracja w sumie wyniosła około 140 000 złotych. Według katalogu. Bo rozmowa o finansowaniu samochodu i finalnej cenie to temat na zupełnie inny wpis.

  • Chciałem zrobić podobny wpis :)
    Może wóz i kwota są z innego kalibru, ale generalnie też uważam że nawet jeśli kupię coś więcej po myśli marketingowców, to przynajmniej tak długo jak będę użytkował wozidełko, będę zadowolony że wybrałem to co chciałem i co cieszy oko a nie oszczędzałem 5zł teraz żeby się potem 5 lat wkurzać :D

    Więc nawet do takiego małego klocka jak Qubo zakaprysiłem sobie z innym kolorem lakieru który świetnie gra z tapicerką oraz fajnymi felgami czy pierdołami nieoczywistymi w tak tanim wozie, jak sterowanie z kierownicy :)

    P.S.
    Co do systemu typu połączenie z telefonem czy nawigacją, to się nigdy nie udaje! Dla mnie jest to największe marnotrawienie pieniędzy bo zazwyczaj te dodatki kosztują najwięcej, jakieś absurdalne kwoty a NIGDY ŻADEN na który trafiłem jeszcze nie działał jak nalezy. Dodatkowo jest to część samochodu która najszybciej się starzeje wizualnie i użytkowo co powiększa depresję po podsumowaniu kwoty :D

    • Warto konfigurować zamiast brać ze stocku. To moje główne przemyślenia po kontakcie z kilkoma dealerami. Ani żaden samochód nie pasuje Ci na 100%, ani finansowanie wcale nie jest lepsze (sic!).

      O tym też trzeba napisać.

      W kontekście Mirror Link-a / Full Linka-a to uważam, że akurat system ma potencjał bo jest oparty o Androida / iOS więc dominujące rozwiązania przez najbliższą dekadę (jak nie dłużej). Natomiast samo jego działanie to jednak jest ruletka. Działa albo nie.

  • marcinwhite

    Ciekawy tok rozumowania ;) dla mnie telefon w czasie jazdy to tylko bluetooth i niczego więcej podczas prowadzenia nie potrzebuje. Adaptacyjnych tempomat ma najwięcej sensu z automatyczną skrzynia, ale po moich ostatnich wycieczkach po Europie – brakuje go czasami żeby spokojnie się turlać po autostradzie bo nie zawsze są warunki na jazdę własnym tempem albo gdy jest korek i co chwile trzeba męczyć lewa nogę i pierwszy bieg ;) grzane fotele docenisz jak auto postoi całą noc pod chmurką przy – 20, a Ty rano z ciepłego łóżeczka do auta wsiadziesz ;) nagrzewaja się momentalnie i od razu człowiekowi ciepłej ;)

    Co do kubłów – mam w Audi pakiet s-line w środku i właśnie fotele są lekko takie kubełkowe. regulacja fajna – regulowana długość podudzia, czy dolna Panią oparcia pleców, ale mam wrażenie że do długich podróży autostrada i klasyczne taborety byłyby bardziej komfortowe, podniesione boczki przy udach po 10-12 godzinach potrafią przeszkadzać.

    Jak spalanie w takiej trasie i w jakim stylu jazdy?

    • Sprawdzam w warunkach drogowych (bojowych) wszystkie moje wymyślone opcje. Będę dawał znać czy czegoś żałuję…

      Na razie 2500 km i nie narzekam, że czegoś nie wybrałem.

  • Domek

    Zajebiście zrobiony

  • Ar

    Świetnie się czyta, bo to inne spojrzenie, takie własne. Katalog to jedno a późniejsza eksploatacja to drugie. Ciekawe czy za jakiś czas wyjdzie jakiś brak czegoś co mogło być lub jest a nie koniecznie się sprawdza, bo mimo wszystko coś nie do końca może pasować. Czyli zostaje tankować i w drogę…

    • Dzięki!

      Na razie tankuję i jeżdżę:) Chociaż człowiek nie nawykł do lania 98. Dobrze, że ceny dobrze się trzymają obecnie.

      Będę dawał pewnie regularnie znać jak idzie eksploatacja i czy będą jakieś niedostatki. Na razie jedyny mankament (chociaż przewidziany przy zakupie) w sprincie do 100 to brak DSG, która to skrzynia GENIALNIE wyręcza kierowcę. Z manualem trzeba się natrudzić żeby zbliżyć się do katalogowego wyniku.

      Z drugiej strony pełna kontrola nad biegami daje spory potencjał w jeździe w zakrętach. DSG podczas testów też dobrze to wychodziło ale jednak próbował wrzucać wciąż najwyższe biegi. Tu mogę się rozleniwić w pilnowaniu wybranego biegu i zostawić 3. dokładnie wtedy gdy wiem, że jest najbardziej odpowiednia.