Jak to jest oszukiwać własny umysł?

Gdy byłem młodym chłopakiem, mając kilka lat, uwielbiałem siadać przed telewizorem z podłączoną konsolą Pegasus i przejechać się w niby bolidzie Formuły 1.
Gra F1 Race była nieco ponad dwadzieścia lat temu marzeniem na wielu podwórkach w całej Polsce, a kartridże z nią nabierały szczególnej wartości wśród tej męskiej części dzieciaków. Wtedy młode umysły chłonęły piksele układające się w zawiłe trasy i myślały, że bardzo dobrze odwzorowują rzeczywistość. Tyle, że wcale tak nie było. Po prostu oszukiwaliśmy nasze umysły.

Jak szybko zmienia się świat można zobaczyć porównując ówczesny 19-calowy telewizor kineskopowy, z wypukłym ekranem, a tym co mamy dostępne dziś. W tym roku miałem okazję sprawdzić jak współcześnie oszukać umysł i móc wczuć się w grę. Dosłownie być nią otoczonym.

Po raz pierwszy Oculus Rift miałem okazję założyć na stoisku NaviExpert podczas targów Motor Show w Poznaniu. Fotel sprzężony z grą komputerową i Oculus na głowie odwzorowywały sytuację z wnętrza samochodu. Nie pamiętam jaka gra była podpięta. Kluczowe było właśnie to, że wydawało mi się, że już nie jestem w stolicy Wielkopolski, ale na prawdziwym torze. Z samochodem, który zachowuje się zgodnie z prawidłami fizyki… ALE NAJWAŻNIEJSZE było to, że już nie byłem ograniczony jak podczas gdy w Gran Turismo. Celowałem w kolejny zakręt wypatrując go wcześniej (jak uczono mnie na szkoleniu w Radomiu). Kręciłem głową i patrzyłem przez boczną szybę podczas poślizgu! Wszystkie uczucia potęgował ruszający się hydraulicznie fotel. Tylko dwa okrążenia nie pozwoliły mi nacieszyć się tym ale otworzyły oczy na to co będzie przyszłością gier komputerowych.

Po ściągnięciu gogli z głowy przez kilka sekund musiałem dosłownie wczuć się znów w swoje ciało. Dziwnie fajne uczucie.

oculus-rift-game-poznan-motos-show-naviexpert

Drugi raz Oculusa założyłem podczas targów WebSummit w Dublinie. Pisałem o tym krótko w ostatnim wpisie. Tym razem jednak nie miałem wpływu na to co się stanie z samochodem. Byłem pasażerem podczas jazdy testowej różnymi modelami Audi. Cel – pokazać chociaż w części to jak to jest gdy jedzie się w samochodzie autonomicznym.

Audi wykorzystało w tym serię scen zarówno z toru wyścigowego, jak i z off-roadu. Gwiazdą było oczywiście autonomiczne A7, ale każda kolejna zmiana lokalizacji była nowym doświadczeniem dla ciała. O ile w Poznaniu obcowałem z grą, tutaj były to fragmenty filmów nagrywane w technice 360 stopni.

W związku z tym jakość obrazu bardzo dobrze oszukiwała umysł:) Dosłownie oczekiwałem naciśnięcia hamulca i zasikałem mięśnie wiedząc, że to stanie się za 3… 2… 1… Hamowanie i natychmiastowe przyspieszenie, które może nie wciska jak w normalnym samochodzie, ale odchyla fotel tak, że wychylenie się jest już wyzwaniem dla mięśni szyi. Znów odleciałem i przez chwilę nie byłem uczestnikiem konferencji tylko pasażerem samochodu sportowego.

oculus-rift-interactive-experience-audi-dublin-websummit

I o ile moje powyższe doświadczenia są związane ze statycznym siedzeniem w fotelu kierowcy, to marka Castrol, poszła o krok dalej zapraszając do akcji #VirtualRacers dwóch profesjonalnych kierowców. Castrol wsadził ich w prawdziwe Mustangi V8 ale… odcinając ich od rzeczywistości właśnie poprzez Oculus Rift Kit 2.

Efekty możecie zobaczyć sami na poniższym filmie.



Trzeba przyznać, że zarówno ex-Stig czyli Ben Collins (czuję, że pod choinkę moja żona podłoży mi jego książkę) oraz Matt Powers (Formula Drift) musieli przejść coś takiego jak ja tylko, że tysiąc razy intensywniej! Samo przebywanie w wirtualnej rzeczywistości to jedno. Rzucanie ponad tonę prawdziwego samochodu, nie widząc nawet swoich prawdziwych dłoni i rzeczywistej drogi to musi być jak niezwykle realny sen.

Osobiście życzyłbym sobie wziąć udział w takim evencie kiedyś w przyszłości. Prowadzenie samochodu to bowiem nie tylko oczy, które patrzą na drogę. To zbieranie bodźców całym ciałem. Przeciążenia, podmuch wiatru gdy jedzie się bez dachu, dozowanie siły hamowania. Wszystko  to dopiero tworzy pełne odczucie kierowania.

Dlatego jeżeli kierowanie samochodu można ubarwić o wirtualne elementy, jednocześnie zostawiając wszystkie bodźcie w 100% realnymi, to nie wyobrażam sobie obecnie lepszej gry komputerowej.