Jaki kupić pierwszy samochód?

Gratulacje. Jeżeli zadajesz sobie tytułowe pytanie to pewnie właśnie zdałeś lub zdałaś prawo jazdy! Teraz nieco podszlifujesz umiejętności w aucie rodziców i pewnie pomyślisz o zakupie czegoś dla siebie.

Nie. Nie odpowiem Ci czy wybrać może Malucha, Golfa, Focusa czy BMW! Zamiast tego chciałem abyś zastanowiła się (lub zastanowił się) nad moim zdaniem bardzo ważną sprawą. Mianowicie…

Czego oczekujesz od samochodu?

Pewnie odruchowo odpowiesz: Tani, bezawaryjny i aby miał kopa. Niestety! Te 3 elementy nie idą ze sobą nigdy w parze.
To tak jak (posłużę się akurat najbliższym dla mnie porównaniem) gdy Klient przychodzi do agencji reklamowej i chce zrobić kampanię. Potrzebuje to tego np spotu telewizyjnego. Ma być tanio, szybko i jakościowo. Niestety nie da się tego zrealizować. Może być jakościowo i tanio ale nie będzie to prędko. Może być szybko i wysokiej jakości. Problemem wtedy będzie kasa. Z 3 elementów musi wybrać tylko dwa.

Dlatego zburzmy wszystko to co znajomi i rodzina powtarzali Ci od dłuższego czasu. Rozwiejmy kilka mitów.

Niedrogi samochód

Sprawa niestety względna bo zleży od sytuacji materialnej Twojej i Twojej rodziny. Dla niektórych tani samochód to taki do 4 000 złotych, a dla innych taki do 40 000 złotych.

Jeżeli mogę Ci doradzić to kup używany samochód jako ten pierwszy. Nie wszystko będzie działać, nie wszystko będzie lśnić. Nauczy Cię to samemu naprawiać pierdoły i spowoduje, że zaczniesz dbać bardziej o naprawione elementy (co szczególnie zbawienne bywa przy zawieszeniu).

Mimo wszystko nie oszczędzaj na egzemplarzu dla siebie. W założonej kwocie niech 70% to będzie zakup samochodu, a 30% to doprowadzenie go do odpowiedniego stanu. Jasne. Łatwiej przy 20 tysiącach złotych przeznaczyć 6 tysięcy na naprawy niż przy 5 000 wyskrobać 1500 złotych.

Mimo wszystko warto przynajmniej orientacyjnie zrobić takie postanowienie, tak aby nie władować się w sytuację, w której praktycznie cały budżet przeznaczasz na zakup samochodu, a potem nie masz za co wymienić oleju.

Nie ma sensu psuć sobie ciągle humoru przez swoje skąpstwo.

Samochód praktyczny

Czy faktycznie potrzebujesz super praktycznego samochodu? Hę? Masz na karku rodzinę i dziecko w drodze? Jeżeli tak to faktycznie możesz pomyśleć o kombi. Tylko podejrzewam, że akurat nie masz takiej wizji bardzo szybko. Dlatego może wystarczy Ci mały samochód miejski? Albo dwuosobowy? Albo coupe? Rozważałeś / rozważałaś takie rozwiązanie?

Praktyczny model zostaw sobie na wtedy gdy będziesz go faktycznie potrzebować – teraz spraw sobie taki jaki sobie wymarzysz i Ci się podoba!

Popularny model

Popularne modele to więcej części na rynku i więcej fachowców. Teoretycznie tak. Pytanie tylko, czy kupujesz totalne badziewie, które wiesz, że zaraz się zepsuje? Jeżeli przeanalizujesz poprzedni punkt to raczej odpowiesz przecząco.

Kupno popularnego modelu to oczywiście łatwość w dostępie do części. Problemem jest to, że giniesz na drodze, a Twój samochód to kolejny model X, Y lub Z. Może rozwiązaniem jest sięgnięcie po egzemplarz, który ma sporo wspólnego z popularnym modelem, ale ma też jakąś unikalną cechę (silnik, wyższą wersję wyposażenia).

Lub zaszalej i kup coś przy czym mocniej bije serce!

Samochód bezawaryjny

Opinie, że ten konkretny model jest praktycznie bezawaryjny są jak przekazy ustne przekazywane przez dawne ludy. Ogólnie jest w nich jakaś prawda ale każdy dodał coś od siebie. W efekcie opowieść na początku jest zupełnie inna od tej, która powstała na końcu.

Dlatego jeżeli znajomy męża Twojej siostry powiedział, do szwagra, że jego Audi A6 w dieslu jest bezawaryjne to bardzo możliwe, że do Ciebie dotrze wiadomość iż wszystkie Audi A4 w benzynie świetnie się sprawują.

Gdy zdecydujesz się na konkretny model po prostu, na spokojnie poczytaj fora dyskusyjne. Pogadaj z właścicielami podobnych egzemplarzy. Dowiesz się u źródła jak jest naprawdę. Pamiętaj też, że to często kwestia konkretnego zadbanego lub zapuszczonego egzemplarza, który ktoś opisuje. Dlatego nabierz do tego dystansu.

Finalnie, w każdy samochodzie coś się zepsuje. Nie ma bezawaryjnych. Kupując samochód musisz mieć z tyłu głowy, to że właśnie kupiłeś skarbonkę.

Ale to najlepsza skarbonka w życiu. Czasem zabiera pieniądze ale daje pełną dowolność decydowania o tym gdzie zaraz możesz być.


Tak! Zakup samochody to nie jest prosta sprawa. Dlatego kup coś co wbije Ci się w serce i pamięć. Pierwszy samochód to nie musi być najrozsądniejszy wybór w życiu.

Przykładowe rozwiązania:

Popularny samochód ale w nietypowej wersji. Ford Ka – Ford Street Ka.

Samochód z zacięciem sportowym (bo zmieni percepcję każdego następnego) np. Ford Cougar

Samochód dający ogromną przyjemność z jazdy np MX-5 pierwszej generacji.

Samochód z ponadczasową linią nadwozia np. Alfa Romeo 156

Samochód, który potrafi pozytywnie zaskoczyć na drodze np. Fiat Panda 100hp

Albo to będzie krótki choć intensywny romans albo miłość na lata. W pierwszym przypadku zawsze będziesz pamiętać tylko to co dobre. W drugim po prostu czeka Cię i pasja.

Najważniejsze to wybrać tak aby mieć do czego wracać wspomnieniami.

  • mijagi

    Ja na pierwszy samochód kupiłem Malucha mimo, że wszyscy się śmiali! Teraz mój samochód za 800 peelenów jest wart ponad 10 koła!

    • T

      maluch za 10k… to swietnie… *wow jaki idiota z ciebie*

      • Polish Slav Cartoon Frog Pepe

        Zależy jaki maluch
        przykładowo dwusuw steinwinter napewno ponad 10k

  • Ciekawy wpis. Ale np sam się z wszystkim nie mogę zgodzić :P Oszalałbym gdybym nie miał od początku kombiaka! Zawsze brakowało mi w wozie trochę miejsca. Na szpargały, na spakowanie się i wyjechanie wpizdu, ale wygodnie a nie z plecakiem i torbią wbijającą się w tył oparcia. Zawsze w kombi się można wygodnie wyspać w razie kryzysu. Przeprowadzić siebie lub znajomego. Generalnie podoba mi się praktyczność. A do tego wizualnie też jest niczego sobie ;) Jako zachciankę może kiedyś sprawie sobie kupetkę.

    Wszystko inne jest jak najbardziej logiczne i sensowne ;)

  • moim pierwszym była właśnie jedna z Twoich propozycji czyli 156, przez to 3 na 4 moje samochody jakie miałem/mam to Alfa Romeo ;)

    • I po pierwszej są piękne wspomnienia:) ?

      • stan był prawie agonalny, mimo włożonej kasy nadal brakowało do ideału, ale i tak skłoniło mnie to do zakupu kolejnej i kolejnej….

        • Czyli było „to coś” :)

          • 12.08 pisałem do Ciebie maila, mógłbyś rzucić okiem ?

          • Zostałeś potraktowany jako Super Promocyjny Autor Motoryzacyjny :) innymi słowy mówiąc SPAMer:)

            Już naprawione:)

  • AM

    307cc 2005 rok 2.0 benzyna 140 km :) – pierwsze autko, które sprzedałem 2 miesiące temu :(

    • Ależ fajny samochod! Długo było z Tobą:)?

      • AM

        od 2007 roku do 2015 :) cabrio z twardym dachem – to jest to… dopóki nie musisz wozić dziecka :)

  • michi

    Pierwsze auto Saab 9-3 z 2.2TiD teraz BMW e39 530dA, nie do końca kierowane rozsądkiem :D

    • A jak wspomnienie po Sabinie?

      • michi

        Bardzo pozytywnie mimo tego „gorszego” silnika 125KM. W momencie sprzedaży miał 317k km przejechane i nie było tego po nim widać. Gdyby nie okazja kupna BMW z mocniejszym silnikiem i przede wszystkim z automatem to pewnie dalej bym nim jeździł :)

  • Pszemek

    Zazwyczaj dla przeciętnej osoby najlepszy zakup pierwszego samochodu to auto przeciętne. Zwykłe. Popularne. Człowiek młody po zrobieniu prawa jazdy marzy o jakiejś supersportowej furze, o osiągach itd… Nigdy nie myśli o tym że to trzeba zatankować, ubezpieczyć, naprawić. Dlatego pierwsze auto powinno być zwykłe, czy to kupione przez rodziców czy samemu po wakacyjnej pracy. Jak człowiek trochę pojeździ, zapłaci ubezpieczenie, paliwo, części. Minie rok i dowie się czy mu wystarczy takie auto, czy potrzebuje większe itd.. takie jest moje zdanie i sam zaczynałem od Seicento 900 ;P

    • Nie zgadzam się i ten tekst jest właśnie manifestem przeciwko takiemu „rozsądnemu myśleniu”. Nie płaci, płacze ale pokocha samochód.

      Inaczej skończy do końca życia zmieniając samochody pośród najpopularniejszych modeli i marek. Najlepiej w srebrnym kolorze bo łatwiej odsprzedać.

      Mówię głośne NIE dla przeciętnych stylistycznie samochodów i nudzie na drogach :)

  • Megane Coupe :)

  • Michał

    Ja 5 lat temu zdałem egzamin, pół roku później kupiłem sobie Aurisa w benzynie, do tej pory nim jeżdżę. Zdarzały się problemy drobne, ale ogólnie zadowolony jestem z samochodu.

    • I jak emocjonalny stosunek z tym samochodem?

      • Michał

        Powiem Ci, że może i auto do największych nie należy i kiedy urodziła mi się córka zapakowanie się zaczęło trochę sprawiać problemy. Ale co do samego użytkowania, prowadzenia, nie wiem, może i to jest kwestia przyzwyczajenia, ale jeszcze pewnie kilka ładnych lat nim pojeżdżę. Technicznych problemów z nim nie mam, blacha się trzyma także nie widzę powodów do zmiany.

        • Michał zapraszam Cię kiedyś na przejażdżkę Barchettą!

          Jeszcze mniej pakowne ale daje sporo przeżyć (nie, nie chodzi o awarie:))

          Może przy okazji zauroczę Cię nierozsądnymi samochodami:)

  • Wspomnień czas :)

  • sssss

    mój pierwszy samochód to jaguar s type 3.0 v6 250 km i powiem, że czuje się bezpiecznie w tym samochodzie nawet jako młody kierowca, jest to duży samochód i ze sporym przyśpieszeniem można bez problemu wyprzedzić bezpiecznie inne pojazdy na drodze i nie brakuje mocy aby to zrobić.

    • Super wybór. Niech Cię tylko ta moc nie zwiedzie:) Bo łatwo przeholować:)

  • Damiannio

    Polecam Toyotę.
    Był to mój pierwszy samochód. kupiłem Aurisa 1,8 136 KM z 2012 r.
    na początku podszedłem do hybrydy sceptycznie, ale po pierwszym tygodniu cieszyłem się z zakupu.
    Na miasto czy w trasę radzi sobie świetnie. jeździłem 3 lata i wymieniłem na Rav4 2,5 l 197 KM też hybrydę.

  • Kamila

    Myślę, że pierwszy samochód powinien być jak najprostszy, z manualną skrzynią najlepiej, wtedy człowiek uczy się co to prawdziwa jazda. Jeśli po mieście mamy jeździć to taka miniaturka jest bardzo komfortowa. Lepiej zaparkować, lepiej się w korku przemknąć. A jak samochód jest potrzebny na dłuższy wyjazd to wypożyczalnia boxów się przydaje. Zamawiamy taki bagażnik i po sprawie, nie trzeba się w środku cisnąć. Z doświadczenia wiem, że to dobre rozwiązanie:)