Gdy jesteś idolem

Nie jestem fanem skoków narciarskich. Nie jestem nawet szczególnym fanem sportu. Ale jestem fanem Kamila Stocha. To po prostu normalny facet. W wywiadach jakie udzialał ostatnio przy okazji Olimiady w Soczi pokazał, że ma świadomość tego, że wiele ludzi pokłada w nim nadzieje ale pozostaje w tym zupełnie normalnym sportowcem.

Tymczasem dla dziennikarzy i szarych kowalskich (uznajmy ich jako synonim plebsu, bezrefleksyjnej masy powtarzającej za większością „prawdy o świecie”) w momencie gdy ktoś osiąga sukces przestaje być normalnym. Staje się nadzieją, szansą, liderem, mistrzem, czempionem. Zostaje przeniesiony ze zbioru „wszyscy Polacy” do plemiona zwanego „wybitni Polacy” – tuż obok Chopina, Piłsudskiego i Kazimierza Deyny.

Na zawsze (lub do porażki) traci status normalnego obywatela i zyskuje atrybuty półboga. W codziennym życiu objawia się to komplementami na ulicy i samochodem od sponsora. W zamian jednak taka osoba musi sprostać wyobrażeniom jakie szary kowalski ma o jego możliwościach. Skoro jest półbogiem to z pewnością Stoch powinien skoczyć dalej niż wszyscy nadrabiając za innych.

Tak samo jest w świecie moto sportu. Nagranie z toru Fiorano poniżej.

 

Kimi Raikkonen za kierowanicą LaFerrari. Jedzie okrążenie za okrążeniem. Wszystko z perspektywy kamery wydaje się „takie proste”. Wtem… Poślizg, ostre hamowanie, bączek w trawę. Efekt: zawierdziona nadzieja, Kimi wpadł w poślizg. Nagłówki na portalach „Kimi Raikkonen z przygodami podczas testów LaFerrari”. Komentarz „nie spodziewasz się, że coś może pójść nie tak.”

Błaha sprawa powodem do wstawienia śmieciowej wiadomości. Przecież, on nie powinien popełniać błędów.

Kilka dni temu trafiłem na filmik „Ken Block explains his rallly America Championship ending crash”. Wypadek w trakcie rajdu, który wykluczył go z szans na wygraną.

 

Ken tłumaczy: „I’m starting to get mad. Because it came totaly unexpected. Not even saw anything (…)” (zapis ze słuchu). Czujecie o jak niepoważnej rzeczy mowa? Jeden czynnik powoduje, że załoga, na którą wiele stawiało nie ukończy trasy.

A oni byli tylko ludźmi, którzy nie wychwycili mikro uślizgów, które doprowadziły do powyższych zdarzeń.

po dłuższym zastanowieniu

 

Jedna tylko rzecz rozdziela „tylko ludzi” od mistrzów. Wytrwałość.

 

„You don’t give up ’till, literally, wheels are off the car”
Ken Block