Jutro już dziś

Poznajcie dźwięk silnika Hondy na 2015 rok. V6, turbo, 1,6 litra pojemności.

Posłuchajcie:
http://www.youtube.com/watch?v=431h20gvm3M

To ekscytujące po raz pierwszy usłyszeć brzmienie naszego nowego silnika, który znajdzie się w bolidzie Formuły 1.  Nasi inżynierowie ciężko pracują nad jego rozwojem i nie  możemy się doczekać początku sezonu 2015

Manabu Nishimae, Prezes Zarządu Honda Motor Europe Ltd

Facet cieszy się 2015 rokiem! Gdy teraz mamy październik 2013, a oni mają produkt na 2015 rok. Niedawno czytałem wywiad z jednym z projektantów samochodów. Wspominał, on że koncerny wypuszczając auto na rynek, mają już zaplanowane wszystkie kolejne wersje i liftingi.

Zmusiło mnie  to do zastanowienia jak wiele można przewidzieć. Ty jak daleko zaplanowałeś swoją przyszłość? Dzień, tydzień, miesiąc?

Planujesz wymienić auto na nowe za 2 lata? Może kupisz samochód, którego może nie ma obecnie na rynku. Jego wprowadzenie jest za to omawiane właśnie w tej chwili na jakimś spotkaniu gdzieś daleko w biurach projektowych.

Nieco to irytujące, że jako konsumenci musimy czekać. Czekać aż plany wejdą w życie. Aż do momentu gdy ktoś o tym nie zdecyduje, my nie skorzystamy z dobrodziejstw, już są opracowane ale czekają na swoją kolej.

Planowanie zabija spontaniczność. Dobrze, że na torach F1 gdzie będą startować ten i podobne silniki pozostanie miejsce na spontaniczny czynnik ludzki.

  • Mnie to akurat nie dziwi. Wielkie koncerny wydają dużo pieniędzy na ekspertów, których zadaniem jest przewidzenie potrzeb konsumenta i dostosowanie się do nich. Zresztą, dają sobie pewnie też czas na rozwijanie nowych technologii oraz ewentualne usprawnienie starych.

    • Specjaliści mają nie tyle przewidywać, co również kreować przyszłe potrzeby.

      Bardziej boli mnie, że część patentów jest gotowa ale czeka aż wejdzie kolejna, zaplanowana generacja danego modelu.

      • Rozumiem twój tok rozumowania,a le popatrz pod kątem ekonomicznym: gdyby wszystkie posiadane patenty wdrażali naraz, to na czym potem by zarabiali? Pewnie, technologicznie mogliby być z przodu, ale potem trudno by było zaskoczyć jakąś nowością. dlatego są one wprowadzane stopniowo, tak by konsument za każdym razem powiedział ‚wow, ale super, chcę to!’

        • Peter

          Zgadzam się z Tobą – rachunek ekonomiczny musi się zgadzać.

          Zwróć proszę też uwagę, że taki „wyścig zbrojeń” motywowałby dodatkowo producentów do licytowania się na nowości. Obecnie mamy sytuację gdy ktoś się wychyla i reszta idzie za nim. Przykłady: asystent parkowania, ostrzeganie o zmianie pasa ruchu, system start/stop. To nie jest przeskok – tylko równanie w górę.

          Chciałbym przeskoku w stylu: 1 producent pokazuje astystenta parkowania, a inny idzie krok dalej (tu zaczyna się sci-fi) i prezentuje sytem, w którym wysiadasz pod centum handlowym, a system parkuje zdalnie na najbliższym wolnym miejscu gdy Ty robisz zakupy :)