Kraków Moto Show 2016 – relacja

Myślę sobie o krakowskim Moto Show jako o imprezie, która towarzyszy Moto Soul od początku. Trzecia edycja, trzecia relacja, trzeci rok bloga.

I to była edycja, która podobała mi się dotąd najbardziej. Dlaczego? Bo wiedziałem czego się spodziewać, bo rozłożenie samochodów było nieco lepsze, bo mamy fajne samochody na rynku, a ekipy tuningowe wystawiły projekty, które może bardziej mi się podobają.

 Kraków Moto Show 2016

W tym roku najbardziej poczułem klimat tej imprezy. W zasadzie gdy tylko wjechałem w korek prowadzący na parking, wszedłem w świat motoryzacji. Wszędzie tłumy i dyskusje. Widać, że nie ma osób, którym motoryzacja jest obojętna. A mimo to pięknie się różnimy. Bo dla każdego inne odcienie motoryzacji są jego pasją. Wyznawcy tuningu wręcz uniemożliwiającego płynne poruszanie się (usłyszany cytat “wujek, takich felg to byś chyba nie zmieścił do Opla”), fani driftu, szukający samochodów nowych, kibice rajdów, wielbiciele egzotyków, konstruktorzy i inni. To różne, przeplatające się historie ludzi, którzy mogą spotkać się w jednym miejscu na te kilka godzin.

I nawet dowodem na na to była premiera Hydrocar Premier. Fajny projekt, zrealizowany w pół roku. Nie konkuruje z Teslą czy Toyotą ale po prostu udowadnia, że można zrobić “inny” samochód. Taki nasz mały pokaz siły z 4 niezależnymi silnikami w kołach.

Kraków Moto Show 2016

A w tym wszystkim nie jest nawet bardzo tłoczno:)

Nie – to nie jest największa impreza motoryzacyjna w Polsce. I dobrze, bo Poznań powinien pozostać “najsilniejszą” marką. Punktem odniesienia.

Natomiast, w porównaniu do innych imprez, Kraków Moto Show to moja ulubiona. Z klimatem dla mnie.

I wcale nie chodzi o to, że dzieje się w moim rodzinnym mieście ;)


Natomiast cała impreza zalicza dwa minusy. Ogromny korek jaki na początku ustawia się do wjazdu. Zdecydowanie było zbyt mało osób do obsługi płatności,a dla uczestników znaczyło to 25 minut stracone na czekaniu bez sensu.

I dobór hostess. Ja rozumiem, że na imprezach moto muszą być zawsze dziewczyny, do których będą się ślinić młodziaki. Natomiast wybór dziewczyn, które w normalnym klubie do momentu wypicia kilku drinków nie są głównym obiektem zainteresowań uważam za błąd. Mam wrażenie, że ktoś poszedł na łatwiznę i stwierdził, że wystarczy dać skąpo ubrane dziewczyny. A na to czy są ładne nikt nie zwróci uwagi…

Tak, to drobnostki. Dlatego i tak warto!


Kto nie był ma szansę jeszcze dziś. A kto wie, że nie zdąży niech nacieszy oko galerią zdjęć!