Leon Cupra 290 DSG test

Co? Masz Cuprę i testujesz Cuprę? W dodatku w takim samym silniku i nadwoziu?

Faktycznie na pozór może się to wydawać bez sensu. Natomiast po kilku dniach z dziełem hiszpańsko-niemieckiej motoryzacji wiem, że taki test ma uzasadnienie.

Kwestia wyborów

Podczas zakupów mojej Cupry nigdzie nie mogłem dopaść foteli kubełkowych. Dlatego zdecydowałem się zostawić kilka tysięcy złotych i wybrać standardowe, głębokie fotele. Do tego przed zakupem miałem okazję odbyć testową jazdę wersją DSG ale nigdy nie zastąpi to kilkuset kilometów pokonanych z danym sprzętem. Dlatego ten test jest potwierdzeniem czy wybór

Do sprawdzenia trafiła mi się wersja z pakietem stylistycznyk Orange. Zmieniony kolor lusterek, felg i paru detali zupełnie zmienia charakter samochodu. Jest tak krzykliwy, że nikt nie zignoruje go na drodze. Jako posiadacz czerwonej 290-tki zdecydowanie nie mam problemów z zaczepianiem na ulicy i zachętą do ścigania się od świateł do świateł. Po prostu ginę w tłumie i tylko osoby bardziej zainteresowane tematem wiedzą, że mają do czynienia z mocną wersją Leona. W przypadku tego pakietu stylistycznego zaczepki zdarzały się kilka razy dziennie.

  

I tutaj na drodze nie ma wstydu bo najmocniejszy Seat w historii to po prostu kawał świetnie zestrojonego samochodu. Świetna trakcja, dobre hamulce, komfortowe (jak na 19 cali) zawieszenie. Trudno o lepiej wyceniony, mocny samochód.

Natomiast to co robi różnicę to właśnie dwusprzęgłowa skrzynia DSG.

Manual czy automat?

Podczas normalnej jazdy w moim wozie czuć w nim charakter samochodu GT. Bez wysiłku zbiera się nawet na wysokich biegach i sunie przed siebie. Tymczasem nawet przy ostrożnym obchodzeniu się z DSG wyrywa ona momentalnie do przodu redukując po kilka biegów. Jest w tym zdecydowanie bardziej agresywna i krzyczy wręcz aby cisnąć do oporu.

Kick-down to ułamki sekund i moim zdaniem trudno o inną tak dobrą skrzynię na rynku. To swoisty killer, który swoje 6 biegów dobiera albo super ekonomicznie gdy lekko obchodzimy się z gazem lub gdy tylko wyczuje, że może zachodzi potrzeba przyspieszeń jest zawsze gotowa do działania. Tryb sportowy tylko potęguje te wrażenia.

Łopatki przy kierownicy są przydatne i przyjemne  w użyciu. Faktycznie pomagają w przygotowywaniu się do wyprzedzania i gdy sami chcemy dobrać bieg do sytuacji. Natomiast takich sytuacji jest bardzo mało bo skrzynia doskonale odczytuje intencje kierowcy.

Całość działa jak spójna maszyna do pokonywania drogi. Tak efektywna, że praktycznie zapomina się o biegach i skupiasz się w 100% na drodze i torze jazdy. Zdecydowanie osoby szukające pełnej efektywności i skuteczności powinny wybrać DSG.

Moje preferencje były zgoła inne bo potrzebowałem skrzyni manualnej, która nie pozwoli mi wyjść z wprawy i pozwoli bardziej angażować się w jazdę. Dlatego jeżeli skupiony jesteś na tym aby zawsze być pierwszym to 6-biegowy DSG jest naturalnym wyborem. Jeżeli szukasz bardziej charakteru spokojnej jazdy i lubisz delektować się prowadzeniem to manual będzie lepszym, i o kilka tysięcy tańszym, rozwiązaniem.

  

Podobnie sytuacja ma się z fotelami kubełkowymi, które na pierwszy rzut oka nie są dużo bardziej sportowe niż te normalnie. Do momentu aż nie przesiądziesz się bezpośrednio z jednych do drugich. Nagle mój samochód stał się bardzo cywilny.

Kubełki Seata faktycznie nie są kubłami, które ewidentnie służą tylko sportowi. Owszem trzymają lepiej i wymagają od kierującego lepszej pozycji za kierownicą (nie mają regulacji odcinka lędźwiowego). Natomiast w pojedynku na praktyczność tracą możliwość montażu tabletu na zagłówku i nie mają kieszeni z tyłu. W związku z tym gdybym myślał na Twoim miejscu o Leonie jako rodzinnym kombi to wybrałbym normalne fotele. Do charakteru hatchbacka zdecydowanie bardziej pasują kubły i te szczerze polecam gdy zależy Wam na lepszym wyczuciu samochodu.

Testowany Leon miał też kilka systemów wspomagających, których jestem przeciwnikiem. Pisałem o tym przy podsumowaniu mojej konfiguracji. Kontrola pasa ruchu, wykrywanie znaków drogowych, aktywny tempomat. Przydają się, działają sprawnie, jednak nie uważam, że są „must have” w zakupie.

Dwa oblicza

Poza tym to dobrze znany mi samochód, który ma genialnie dynamiczny silnik, świetny promień skrętu i jest nad wyraz ekonomiczny w trasie. Ma swój charakter i przy mocniejszym traktowaniu zrywa przyczepność na zawołanie. Natomiast trudno mi lepiej wyceniony mocny samochód klasy C.

Co wybrać wydaje się być oczywiste. Potrzebujesz mocnego i rodzinnego auta: wybierasz jak ja wersję ST, z manualem i zwykłymi fotelami. Potrzebujesz auta, które zawsze będzie tym szybszym i zbudowanym w celu osiągów: bierzesz hatchback, z DSG i kubełkami. Testowany model jest gdzieś pomiędzy tymi światami. Po prostu kombi przyspieszające bicie serca. Samochód bardzo nastawiony na osiągi i przyciągający wzrok, jednocześnie nic nie tracący na praktyczności.

Seat – zrobiłeś naprawdę dobry wóz! Oby lifting niczego nie zepsuł…

  • marder02

    Dobre! Mam wrażenie, że tym tekstem próbujesz przekonać sam siebie, że kupiłeś właściwy samochód. Bez urazy, ale trochę mi cię szkoda :)

    • Kupiłem. Tak bardzo wiem, że kupiłem najlepszy samochód dla siebie!

      Zwłaszcza po tym jak zobaczyłem facelifting Leona na 2017 rok (http://www.autocar.co.uk/car-news/new-cars/2017-seat-leon-facelift-revealed)

      • Anna

        Rzecz gustu ale fakt że wiele osób sobie je chwali

    • quiros

      Przeciez kupil wlasciwy i fajny samochod, wiec ma sie z czego chlopak cieszyc.
      I mie samemu podoba sie ten leon, ale nie ten testowany, poniewaz ten pakiet stylistyczny to wioska), jednak wolalbym cos bardziej wyrozniajacego sie jak Giulietta QV :)