Magnetyzer Maksor już zamontowany

Zgodnie z obietnicą z poprzedniego wpisu ruszyłem z testami magnetyzera od firmy Maksor.

maksor

Poniżej widzicie ostatnie zdjęcie zrobione w komorze silnika PRZED montażem magnetyzera. Ponieważ uznałem, że samodzielne grzebanie przy przewodzie paliwowym, na który przecież trzeba zamontować mój nowy gadżet, wymaga wzięcia za to odpowiedzialności to postanowiłem to oddać do mojego zaufanego warsztatu w Krakowie.

komora-silnika-silnik-almera-15

 

Teoretycznie dostarczony zestaw zawiera odpowiednie zaciski, które można zamontować samemu. Dlatego jeżeli macie dryg do mechaniki i lubicie się bawić w domowy warsztat – droga wolna. Uznałem jednak, że mając tylko podstawową wiedzę z zakresu działania samochodu mogę coś nieświadomie przeoczyć. Innymi słowy nie czułem się zupełnie na siłach aby zrobić samodzielnie i jednocześnie móc potem spać spokojnie.

Na szczęście mojemu mechanikowi zajęło to (według jego słów) niecałe 15 minut. Zdjęcie przewodów. Dopasowanie magnetyzera. Spięcie wszystkiego i uruchomienie silnika aby sprawdzić czy wszystko działa. Proste!

Dlatego oto przed Wami komora silnika z zamontowanym magnetyzerem Maksor.

magnetyzer-silnik-montaz

Teraz zabieram się za testy. Dlatego mała uwaga do wszystkich czytających! To co napiszę poniżej jest bardzo ważne.

  1. Nie nastawiam się pozytywnie ani negatywnie względem osiągów samochodu, oszczędności i elastyczności silnika.
  2. Magnetyzer dostałem do testów właśnie w celu sprawdzenia czy jako użytkownik jestem w stanie odczuć zmianę zachowania samochodu.
  3. Nie prowadzimy laboratoryjnych testów magnetyzera. Widziałem badania jakie prowadził Maksor i wynikało z nich, że zwłaszcza w cyklu mieszanym oraz pozamiejskim odczuwane są największe różnice spalania – do 10%. Ja nie dysponuję takim zapleczem dlatego traktujmy to jako test przeciętnego użytkownika – konsumenta.

 

No to do przeczytania za kilkaset kilometrów. Następne przystanki w ocenach działania to pokonanie odcinka 1000 km oraz 2000 km. Zwykle pierwsze efekty są zauważalne, według Maksora po 400 – 600 km.

  • Zamierzasz gdzieś polecieć w trasę? Wtedy chyba będzie najłatwiej o obiektywne wyniki, w mieście przy teoretycznej oszczędności tych kilku procent może być ciężko stwierdzić, czy to na pewno dzięki magnetyzerowi :)
    PS. Tylko 10%? Przecież kiedyś na Allegro czytałem, że to zmniejsza spalanie o połowę, zwiększa moc o 30 koni (bez względu na to ile już masz), a do tego leczy ludzi z raka. Proszę o potwierdzenie, nie wiem czy kupować!

    • Trasa Kraków – Warszawa będzie dobrym punktem odniesienia. Pokonuję ją najczęściej i wiem jak wygląda spalanie:)

      Allegro i obietnice bez pokrycia to coś o czym Mariusz z Maksora opowiadał mi najwięcej. Stąd też trochę jest tak, że nikt z nas nie wierzy, że to może działać.

  • Ja

    Kiedyś miałem magnetizer ale nie zauwazylem, by była jakąkolwiek zmiana w spalaniu czy też osiagach. Ale gwoli ścisłości powiem, że wówczas jezdzilem tylko po mieście.

  • Jestem bardzo ciekaw! :> Czekam z wypiekami na twarzy :P Potem powiem na spocie że zamontowałem magnetyzer i stożek!
    Burak z bety pełno gembo! :D

    • Bebok hejter pełną gębą:)

      • Żaden hejter! Jak to się faktycznie sprawdzi, to sam pomyślę nad takim czymś, a jak! Po prostu jestem strasznie ciekaw czy to ma ręce i nogi, czy dalej jest kitem. Także uważaj, bo twój test może mieć duże znaczenie dla producenta i opinii o tego typu produktach ;)

  • kiedyś miałem takie cudy tylko to były magnesy, a ten tutaj wygląda zdecydowanie lepiej. Wtedy autem nie udało mi się nigdy zejść poniżej 6,2 (zawsze tankowałem do odbicia), a po założeniu magnetyzera o dziwo udało mi się 6-6,1. NIe wiadomo czy to po prostu podświadomie działa – jeździmy delikatniej po założeniu i dlatego tak jest, czy rzeczywiście to działa ?

  • Efekt placebo jest tutaj najgorszy. Najlepiej byłoby to cichaczem zamontować jakiemuś leśnemu dziadkowi w Lanosie, co to na działeczkę stałą trasą pomyka i trójkę koło kapliczki wrzuca. I sprawdzić, czy zauważy różnicę.

    • maksor.pl

      Jakie placebo?
      Przecież poprawiamy proste do zmierzenia dane – zużycie paliwa, przyspieszenia czy elastyczność (wystarczy stoper).

      Jakby co to podpowiem co i jak zmierzyć, żeby to miało ręce i nogi.

      • Co do przyspieszenia i elastyczności się zgadzam, lecz tutaj potrzebny jest dokładniejszy sprzęt, bo stoperem to sobie w taki sposób zmierzymy co najwyżej nasz czas reakcji. :) No chyba, że różnica wyniesie sporo, np. z 2, 3 sekundy. Mówiąc o efekcie placebo miałem na myśli właśnie spalanie, bo za dużo tu zmiennych ubocznych i zakłócających (styl jazdy, pogoda, trasa, temperatura, warunki na drodze, ruch), aby pomiary były w pełni wiarygodne. Choć oczywiście nie twierdzę, że nie da się tego zrobić, trzeba by było po prostu bardzo skrupulatnie zaplanować eksperyment badawczy. :)

        • maksor.pl

          No właśnie różnice są spore (zależy też od modelu maksora) – pomiar np elastyczności na V biegu jest bardzo powtarzalny a różnice wyraźne i łatwe do zmierzenia, nawet po uśrednieniu. Co do spalania zgoda – szczególnie przy jeździe typowo miejskiej może to być trudne ale na trasie raczej nie ma problemu. Najprościej obserwować zasięg na baku… Generalnie zawsze sugeruję wypróbowanie – nie widzisz efektów – nie kupujesz. Proste:) Ryzyko jest po naszej stronie.

  • pata

    podziwiam sily ekipy Maksora … nie dziwie sie ze to nie dociera do ludzi o wadliwej pracy mozgu :/ nie pojmo tego nigdy jak tez wielu innych oczywistych prawd :/