Maksor – wrażenia z używania magnetyzera

Pytanie o to czy magnetyzer działa zacząłem zadawać sobie dosłownie po wyjechaniu od mechanika.

maksor

Za mną przejechane ponad 1 000 kilometrów. Pora na pierwszą część wrażeń z korzystania z Almery z zamontowanym magnetyzerem Maksor.

Nie pojawiło się nic niespodziewanego. Samochód nie dostał nagle 100 koni więcej, a zużywane paliwo wciąż liczę w litrach :) To dobrze, bo jeżeli tak aby się stało to znaczyłoby, że koncerny samochodowe oszukują nas nie montując magnetyzera jako podstawowego elementu.

To na czym się skupiam to te wszystkie sygnały, które wyczuwa tylko właściciel samochodu. To jak się zbiera. Jak gładko chodzi. Jak zachowuje się na biegu jałowym.

Jest odczuwalna zmiana w pracy samochodu!

I nastąpiła ona w sumie od razu. Dosłownie zaraz gdy wsiadłem za kółko. Tyle, że była minimalna. Mianowicie samochód dużo gładziej opadał z obrotami zbliżając się do 1000. Chodzi o ten moment, gdy dojeżdżacie do skrzyżowania i już dohamowaliście tak, że zrzucacie bieg. Wtedy obrotomierz zazwyczaj spadał do około 850-900 obrotów i wracał do 1000. Teraz minimalnie obniża się poniżej 1000 i trzyma się równo.

Jeżeli chodzi o przyspieszenie nie odczułem nic przez pierwsze około 200 kilometrów. Po tym czasie w przedziale od 2000 obrotów, mam wrażenie, że wkręca się szybciej na obroty. W przedziale od 2 do 4 tysięcy RPM odnoszę wrażenie, że samochód radzi sobie lepiej. Powtarzam sobie, że jeszcze nie czas na pomiary! Chociaż strasznie kusi aby sprawdzać.

Mała ciekawostka. Po zatankowaniu (Shell, bezołowiowa 95, miejsce tam gdzie zawsze) po około 300 kilometrach od montażu, silnik stracił opisywane powyżej właściwości. Tak jakby ustawienia się zresetowały… Na przejechaniu kilkunastu kilometrów, zgaszeniu silnika wszystko wróciło do normy. Sytuacja nieco mnie zaskoczyła. Myślę, że sprawa mogła być spowodowana resetem komputera po zmianie paliwa (gorsza lub lepsza partia). Jest to o tyle ciekawe, że bardzo ufam paliwom Shell i nigdy nie miałem z nimi problemów. Niemniej otwarcie dzielę się z Wami informacjami na ten temat.

Ponieważ samochód ma też drugiego kierowcę to ciekaw byłem czy moja żona odczuje jakąkolwiek zmianę. Zarówno jako pasażer, jak i jako kierowca, nie doświadczyła żadnych drastycznych zmian w zachowaniu samochodu. W jej opinii wszystko jest po prostu “OK”. Wszystkie elementy, które opisałem powyżej, były dla niej tak mało drastyczną poprawą, że je ignorowała.

Spadku spalania na razie nie widzę. Staram się jeździć zupełnie normalnie, tak jak do tej pory. Trochę też walczę ze sobą aby w ruchu sprawdzać elastyczność silnika po montażu, dlatego odnoszę wrażenie, że taki styl jazdy może nieco zaburzać wynik końcowy.

Podsumowując jest zauważalna pewna mała poprawa zachowania samochodu. Są to jednak tak małe zmiany, że jeżeli nie wiedziałbym o montażu, pewnie nie podejrzewałbym, że coś się zmieniło.


Kolejna część to przejechane ponad 2 000 km! Wtedy też będzie finalna opinia!

W sumie już je pokonałem więc oczekujcie relacji niebawem! :)

nissan-almera-engine-chamber