Mój parenting

Czy zostanie ojcem dużo zmienia?

Bycie ojcem to niby duża zmiana – Twój dotychczasowy schemat dnia się zupełnie zmienia. A z drugiej strony, minimum ogarnięcia planu dnia, pozwala funkcjonować dość podobnie jak w okresie „przed porodem”. Wiecie – nie stajecie się niewolnikami dzieci, tylko dzieci aktywnie uczestniczą w Waszym życiu.

Wymaga to jednak przestawienia jakiegoś przełącznika w głowie. Zwłaszcza gdy na pokładzie jest już dwójka dzieci. Dlatego chciałem Wam opowiedzieć o trzech rzeczach, które mi pozwalają zachować większy spokój ducha. Drodzy ojcowie – polecam się z moimi radami.

Nie licz się z radami innych.

W momencie gdy pojawia się nowy członek rodziny, każdy chce Ci pomóc i doradzić. Najbardziej jest to odczuwalne przy pierwszym dziecku, ale oczywiście przy dwójce zawsze pojawia się ktoś, kto ma więcej i koniecznie chce przekazać „best practices”.

Zapominają jednak, że każde dziecko jest inne. Więcej, coś co działało na dziecko trzydzieści lat temu, niekoniecznie musi mieć zastosowanie współcześnie. Dlatego wszystkie rady pielęgnacyjne, dotyczące uspokajania dziecka czy wychowania miej głęboko w dupie. Wysłuchaj i zrób po swojemu.

Musisz nauczyć się swojego dziecka, a ono Ciebie. Nikt inny nie zrobi tego lepiej.

Mniej znaczy… luźniej

Do „obsługi dziecka” wcale nie potrzebujesz miliona przyrządów. Rynek jest napędzany dziesiątkami pierdół, które wyglądają atrakcyjnie lub mają pomóc w pewnych czynnościach, ale de facto tylko zagracają Twój dom. Przykład? Po co Ci podgrzewacz do butelek? Przecież masz zwykły garnek i wrzątek. Oczywiście żona będzie pokazywać Ci milion pierdół. Twoim zadaniem jest bojkotować 95% z nich.

Bo są zastępowalne przez zwykły sprzęt i zdrowy rozsądek.

Ty zyskujesz zaś względny porządek w domu, mniej rzeczy walających się po szafkach… i oszczędności w portfelu.

80% wystarczy.

Możesz odpuścić.

Odpuszczać idealny porządek, idealne wymyślne zabawy, bycie zawsze pięknym i czystym etc. Odpuszczać bycie idealnym ojcem, matką, rodzicem.

Wystarczy 80%. dziecko i tak będzie cie kochać. Bo nie wyobrażenia o perfekcyjnej rodzinie, którymi karmi nas świat, są ważne ale właśnie to, że jesteście. I tworzycie rodzinę…

 


 

No i samochód, który spowoduje, że Wasze dziecko będzie Was podziwiać ;)