Nienawidzę samochodów

Są takie dni, kiedy nienawidzę motoryzacji. W zasadzie to zaczynam czuć nienawiść wobec moich samochodów.
Najczarniejsze koszmary motoryzacji stały się moją rzeczywistością. Najpierw kamień uderzył w szybę Nissana powodując, że szyba nadaje się do wymiany. Kilka dni później z samochodu zniknął jeden z kołpaków. W efekcie z czterech oryginalnych, jeden został zgubiony przez poprzedniego właściciela, ja straciłem kolejny i samochód obecnie z jednej strony wygląda dobrze (nie licząc starego wgniecenia), a z drugiej strony świeci czarnymi stalówkami.
Wczoraj zaś przestało działać pokrętło ustawiania temperatury. Zgadnijcie w jakiej pozycji… Brawo! Gdy na zewnątrz mamy 30 stopni, mój samochód dokłada jeszcze kilka kresek więcej fundując mi saunę.

kable-rozruchoweW Barchettcie nie jest lepiej. Chciałem ją schować do garażu w Krakowie. W najbliższym czasie nie będzie pierwszym samochodem w rodzinie więc niech odpocznie w zaciszu, pomyślałem. Gdy jednak uprzątnąłem miejsce garażowe i chciałem odpalić ją okazało się, że padł akumulator. Na amen. Podładowanie z Nissana przez kilka minut nic nie dało. Pozostaje mi całonocne ładowanie. Dlatego też dostałem porządny wycisk polegający na przepchnięciu samochodu do garażu co wiązał się z kilkunastokrotnym pchaniem do przodu i do tyłu aby odpowiednio wymanewrować przed domem. Jak się domyślacie swoje pięć groszy dorzucił upał, który świecił mi w czaszkę oraz to, że podjazd przed domem jest pod lekkim skosem.

Byłbym zapomniał… do wjazdu do garażu jest do pokonania spory stopień.

Stare samochody się psują. Muszą. Zużywają się.

Tylko, że czasem chciałbym mieć tą pewność, że przez najbliższy czas nie czeka mnie żadna przygoda. Wziąć okres ochronny. Niczym totem w tych reality show, gdzie zamykali grupę na wyspie, a ten który pierwszy zjadł zdechłe węże (lub wygrywał w innej dziwnej konkurencji) dostawał nietykalność i nie mógł wylecieć z programu.

W takie dni zaczynam rozumieć osoby, które koniecznie chcą kupić nowy samochód. Nie jest to dla nich opłacalne i spokojnie mogliby w tej cenie zgarnąć jakiś ciekawy okaz na rynku wtórnym. Ale poza pakietem z salonu dealerskiego, składający się z blachy, plastików i gumy dostają coś ekstra. To poczucie, że przez najbliższe trzy lub cztery lata nie będą nic dokładać.

Pointy dziś nie będzie. Idę skosić trawę. Kupiłem nową kosiarkę więc przynajmniej ona mnie nie zawiedzie.

kosiarka-alko-briggs500-4.65-P-B

  • A myślisz że w nowym aucie jest łatwiej. Jeżdąć komputerem na kułkach wcale nie jesteś w lepszej sytuacji. Ze starym autem pojedziesz do zaufanego Pana Zdzisia który zawsze coś wykombinuje, a z nowym ten który podepnie sie pod komputer wmówi ci wszystko co chec a ty i tak możesz tylko kiwac głową i rozkładać ręce. No i koszty, w polsce nowe auta sa dl;a naprawde zamożnych

    • Mimo wszystko pierwsze 4 lata gwarancji to po prostu spokój w myśleniu. Dość duża dawka spokoju jak na moje ostatnie przygody:)

    • Lukasz Dabrzalski

      Podjedziesz do zaufanego Pana Zdzisia? Taki eufemizm? :P
      A tak serio serio – mam nowy i stary pojazd, w kazdym przypadku usterka to meka, tyle tylko ze do nowego nie dokladasz, nie kombinujesz… wymagasz naprawy i tyle. Przy okazji zwykle oszczedzasz sporo czasu. I to jest dla mnie najwieksza zaleta. Tzw. swiety spokoj. :)

  • Momo

    Wole stare auto z duszą i problemami niż nowy plastyk

    • Uwielbiam samochody z duszą. Stąd nazwa bloga!!!

      Ale nie można odmówić nowym samochodom, że wszystkie są tworzone bez „tego czegoś”.

  • Marek.Mon

    Pytanie niezwiązane z tematem. Jaka kosiarka ? Bo szukam

    • Kosiarka Alko 4.65 P-B. 46 cm szerokość.
      Silnik B&S 500E.

      Silnik wystarczający na tą szerokość + metalowa obudowa + metalowa osłona napędu (coraz częściej rzadkość do kupienia) + 7 stopniowa regulowana wysokość (ważne, że w oparciu o metalowy element, a nie plastikową prowadnicę)

  • Zalezy co obejmuje gwarancja he he rózie to bywa, części eksploatacyjne szyby popękane od kamieni raczej sie w gwarancji nie mieszczą, tylko ubezpieczenie może ci pomóc

  • Trochę demonizujesz. Jeśli nie byłeś w stanie odpalić małego benzyniaka po kablach to jest tak że być może:
    a) kable były naprawdę ciulate albo źle założone
    b) akumulator jest tak kaput że i tak z tego nic nie będzie i po naładowaniu daje mu 12 godzin do samo-rozładowania
    c) kupno nowego akumulatora, markowego, z wypas prądem, na lata itp to cena jednej drobnej wizyty gwarancyjnej.
    d) nie wierzę że akuś nie dawał oznak, typu słabe kręcenie
    e) w nowym aucie jak spierdzieli się coś solidnego to nie dość że wadzisz się z serwisem żeby to zrobili to dalej jesteś bez auta, a na koniec zostajesz z gigantyczną stratą na koncie i wozem w którym wiesz że coś już jest w kolejce do zrobienia po gwarancji.

    Będę bronił solidnego żelaza, nawet z symbolem Fiata :D

    • Moje 1.8 jak postoi dłużej to zawsze ma tak, że nie daje znaku życia. Po kablach oczywiście prąd się pojawił ale rozrusznik nie chciał więcej jak raz zakręzić;)

      Po nocy – wszystko cacy.

      PS. Aku wymieniony w zeszłym roku. Markowy :)

      • W takim razie może rozrusznik wymaga regeneracji szczotek? :)

        • Ustalmy, że auto nie ruszane 3 m-ce może odmówić posłuszeństwa.

          Wolałbym żeby tak nie było ale… Tak było:)

  • Kiedy test kosiarki?:D
    Ja przedwczoraj miałem małą próbę spod świateł z laskami, które stojąc obok zaczęły do mnie machać i zagadywać. Na dwójce, przy 4k obrotów porwał mi się pasek klinowy…

    • Pewnie nigdy… chociaż uważam, że przydałby się serwis testujący taki sprzęt ponieważ po prostu na Internecie pełnych testów kosiarek nie ma…

      Dać się sprowokować laskom… Zrobiłbym tak samo;D

  • Ja powiem Ci jedno że stare jest jare :) Przecież wszystkie nowe nie tylko auta ale nawet taka zwykła kosiarka są robione tak by szybko po gwarancji się psuły. Na tym polega teraz biznes motoryzacyjny bo bez tego nie schodziły by autka z salonu :) Stare auta mają dusze i jak będziesz o staruszka dbał to posłuży dłużej niż nowe trupy. Wejdź na moją stronkę lub bloga ( Transport Wrocław ) i zobacz na fiata Ducato. Kiedyś mówili żeby nie kupować bo to fiat, a on ma przejechane 500000 i silnik pracuje rześko. Obok niego stoi nowy w miarę wozik i co po 100000 skrzynia biegów do naprawy. Sam osądź.

    • Nazywają mnie typowy Januszem

      Każdy pierdoli że stare to fajne ale niech będzie taki mądry i znajdzie stary samochód w dobrym stanie… Taki bez stłuczki czy wypadku i dodatkowo zadbany.

      Mało takich.

      Albo wcale.

      • Ja mam. Fiata 125p , na dzień dzisiejszy zadbany,zakonserwowany,zero wycieków stuków itp. Ale 2 lata go dopieszczałem :)

  • Kuba

    Mam nadzieję, że koszenie trawy Cię odstresuje ;)

    • moto soul

      Tak:) Jak człowiek sobie zrobi coś konstruktywnego to od razu mu lepiej.

  • Gabriela

    Witam. Mam pytanie, zastanawiam się nad kupnem samochodu Reno Clio. Jestem początkującym kierowcą, i raptem za kółkiem kilku markach czułam się bezpiecznie. Czy jest to dobry wybór? Reno dobrze mi się kojarzy od samego początku ponieważ takie samochody miałam w szkole http://www.galant.auto.pl/?x=galeria

    • moto soul

      Gabi po prostu zastanów się nad budżetem i potem przeczytaj parę recenzji:) Nie ma co bać się konkretnej marki

    • moto soul

      Gabi po prostu zastanów się nad budżetem i potem przeczytaj parę recenzji:) Nie ma co bać się konkretnej marki!