Nudne kolory samochodów

Nie wiem czy kiedyś to pisałem, ale lubię kolorowe samochody. We wszechobecnej szarości ulic ogarnia mnie dodatkowy smutek gdy otaczają mnie mało wyróżniające się samochody. Szczególnie boli szare Ferrari 430, które co jakiś czas mijam na krakowskich ulicach. Przecież takie samochody wręcz wołają o podkreślenie ich linii poprzez odpowiedni dobór koloru.

Nawet gdy kupowałem Barchettę to pierwszą myślą był kolor… pomarańczowy. Prawdziwy egzotyk. Świetnie eksponował linię boczną samochodu i wybrzuszenia  nadkoli z przodu. Ponieważ jednak ludzie boją się takich kolorów jedyne egzemplarze w takim kolorze były… Delikatnie mówiąc… Zaniedbane. Zresztą, na rynku wtórnym, były tylko 3 więc wybór był dość ograniczony. Dlatego wybrałem bardziej stonowaną (ale nie nudną) wersję Riviera: czarną z bordowym dachem i wnętrzem. Za to bardzo dobrze zachowaną pod względem mechanicznym.

Dlaczego ludzie wybierają “bezpieczne” kolory?

Bo wśród nas większość to nudziarze. Traktujący samochód jako element bardziej użytkowy niż coś co jest po prostu ładne. W rozmowach z ludźmi większość podkreśla kwestie bezawaryjności, praktyczności i oszczędności niż podkreśla, to że im się po prostu podoba. Ba! Jeżeli wybierali samochód w przeszłości to gdy na szali był ładniejszy (ale “ludzie mówili, że może być awaryjny”) lub praktyczniejszy (który im się nie podobał) to wybierali NUDĘ. Również w kwestii koloru.
Potem łatwiej im było twierdzić, że taki jest “łatwiejszy w utrzymaniu”.

Łatwe w utrzymaniu czyli takie, na których nie widać brudu. Zaprzeczenie osoby dbającej o samochód.
Łatwe w odsprzedaży, bo przecież łatwiej znaleźć kupca na bezproblemowy srebrny niż na wściekłą żółć. Bo z góry zakładamy, że kolejny kupiec będzie też chciał kolor nie rzucający się w oczy.
Łatwy w obsłudze w przypadku kolizji bo skoro jest więcej takich samochodów to więcej jest szaro-brudno-srebrnych części na szrotach. Jasne to skrajność ale pokazuje ignoranctwo gdzie część osób kupuje samochód i potem nie chce w niego więcej inwestować.
Łatwiejszy w ukrywaniu “drobnych problemów” czyli otarć parkingowych, rys i kolistych zniszczeń lakieru.

 

Wszystko to o czym mówię to pokłon dla braku gustu, pomylenie priorytetów w życiu (objawiającą się otaczaniem brzydkich przedmiotów) czy strach przed chęcią wyróżnienia się. Popatrzcie  na zdjęcie przewodnie tego wpisu. To definicja tego jak szara może być rzeczywistość wokoło nas. Pomyślcie, że taki obrazek widzę codziennie rano z okna.

 

Wiem też, że brzmię jak hipokryta. Sam mam czarną Barchettę i szaro-brązową Almerę (moja żona twierdzi, że to cafe latte wpadające w cappucino ale chyba chce mnie w ten sposób tylko pocieszyć). Na wykresie WOW i NUDA oba te kolory leżą zdecydowanie bliżej nudy.

Jako bloger motoryzacyjny powinienem mieć czerwone jak krew sportowe coupe. Oraz nieco ekstrawaganckie, jasnoniebieskie rodzinne kombi. I obiecuję Wam, że tak będzie. Gdy będę wybierał nowy samochód to właśnie taki kupię! I Was zachęcam. Jeżeli będziecie w sytuacji gdy trzeba zamówić nowy samochód to dwa razy się zastanówcie. Jeżeli szukacie odpowiedzi na pytanie “jaki kolor samochodu wybrać” to apeluję: wybierzcie ten, który doda kolorytu naszym ulicom.

Bo głęboko wierzę, że trzeba walczyć z nudą na ulicach. To podstawa mojej filozofii zarażania pozytywnym doświadczeniem obcowania z samochodami. To podstawa #MotoSoulPhilosophy

 

Lekcja 1:

Kolor samochodu – niech nie będzie nudny

wyroznienie-na-drodze

Widzicie jak fajnie to wygląda?

 

  • Haha rzeczywiście na drogach dominuje czerń, biel i szarość. No czasami coś czerwonego :)

  • dokładnie zawsze lepiej samochód wygląda o jakimś wyjątkowym kolorze :)

  • Rico

    Ja mam podejście zgoła inne:
    Czarne – luksus
    Srebrne – użytkowne
    Białe – lanserskie
    Czerwone – sportowe
    Pastelowe (wszystkie) – dla kobiet
    Inne kolory – bo były na wyprzedaży:)

    • mir

      Bosze jakie przewidywalne:)

      • Każdy może sobie decydować co wybiera:) Ja tylko chciałbym aby jak najwięcej było tych innych niż czarne, srebrne i szare. Niekoniecznie z wyprzedaży:)

  • Sam mam srebrny samochód, ale wtedy był to chyba najlepszy wybór. Dawniej nie było takich fajnych lakierów jak obecnie. Były żółte, granatowe, czerwone, ale wszystkie prezentowały się dość kiepsko:(

  • maROK

    Dla faceta: tylko ciemne samochody. Kolorowe są jakieś takie.. no wiecie.. gejowe:)

  • Rafał

    Jasne, że lepiej wyglądają auta kolorowe. A teraz modne stało się jeszcze oklejanie fur, więc jest tego coraz więcej. Tymczasem zapraszam do mnie: http://jazdaferrari.pl