“Oni są wśród nas” – czyli o typach kierowców nieco inaczej. Część I

Zapewne wiele razy spotkaliście się z przynajmniej kilkoma stereotypowymi opisami kierowców (amatorzy sportowego stroju w BMW, niedzielni kierowcy, dawcy nerek itp.). Moje spostrzeżenia są nieco odmienne od tych popularnych opinii. Dlatego też z ogromną radością przedstawię Wam moich ulubionych kierowców. Obserwacje  prowadzę od dość dawna, a wnioski popieram wieloma podobnymi przypadkami zachowań na drodze. Miłego czytania!

582021_25939461

1. Kierowca – amator pedałowania.

Ten typ kierowcy ma jedną niezaprzeczalną zaletę – jest doskonale widoczny dla podróżujących za nim. Amator pedałowania porusza się zazwyczaj z przepisową, lub nawet niższą od dozwolonej, prędkością, utrzymując jednocześnie podwójną bezpieczną odległość od poprzedzającego pojazdu. Kierowca ten reaguje natychmiast na każde, najmniejsze nawet zagrożenie lekkim naciśnięciem pedału hamulca (co oczywiście powoduje załączenie świateł STOP). Te reakcje są na tyle częste, że mamy wrażenie, iż nasz kierowca – amator pedałowania cierpi na dziwną przypadłość drgania prawej stopy. Dyskoteka świateł  nie pozwala nikomu, kto jedzie za nim, na skupienie i spokojną jazdę. Amator pedałowania nie posiada również wiedzy na temat  hamowania silnikiem czy zdjęcia nogi z pedału przyspieszenia. W końcu hamulec sluży do hamowania! Pocieszające jest jednak to, że ten typ kierowcy zwykle nie stwarza większego zagrożenia na drodze.Co więcej, maluje nieopisaną radośc na twarzy serwisanta zmieniającego mu klocki hamulcowe. 2 razy w tygodniu. Kierowcy należący do wyżej opisanej grupy zwykle rozświetlają wieczorne niebo swoimi światłami stopu stojąc w korku. Nawet kiedy asfalt nie wykazuje najmniejszych nawet pohyłości, oni i tak, prewencyjnie, wciskają hamulec ile sił (nie dotyczy kierowców z automatyczną skrzynią biegów, chociaz…ktoś wymyślił w konkretnym celu N i P). W dobie coraz bardziej popularnych świateł LED, niezbędne jest wkładanie okularów przeciwsłonecznych w celu ochrony przed jaskrą.

Pojazdy, w których często można spotkać kierowcę – amatora pedałów: Skoda Fabia Sedan, Dacia Logan Sedan, Chevrolet Aveo, Daewoo Lanos.

 

2. Kierowca – zawieszka.

Tutaj mamy do czynienia z powszechnym, jak się okazuje, zjawiskiem umieszczania na tylnej szybie zawieszki “Baby on board”, “Dziecko w aucie”, “Jadę z dzieckiem” i tym podobnych. O ile podróżowanie z dzieckiem (byle bezpiecznie!) to oczywiście nic złego, to już sens wieszania takiego komunikatu wydaje się być conajmniej zagadkowy. Pojazd nie zyskuje dzięki takiej plakietce magicznych mocy ochronnych. Plakietka nie pochłania hałasów. Plakietka nie zmniejsza energii kinetycznej ani potencjalnej pojazdu walącego z tyłu czy z boku.To jedynie informacja, na którą nikt nie reaguje. Czy zaniehaliście kiedykolwiek użycia klaksonu w obliczu takiej informacji na szybie kombi przed Wami? Przypadek? Nie sądzę.Na całe szczęście ten typ kierowców w większości nie wykazuje zauważalnych negatywnych zachowań. Z drugiej strony taka informacja może być pomocna w ocenie stylu jazdy danego kierowcy. W końcu z pasażerem, a szczególnie tym milusińskim należy jechać jak kodeks nakazuje.

Pojazdy, w których często można spotkać kierowcę – zawieszkę: wszystkie kombi, od których mieści się kierowca, dziecko/dzieci, fotelik lub  lóżeczko, wózek, kufer z pieluchami, walizka z kaszkami i sterylizator do butelek/smoczków.

 

3. Kierowca zagubiony

Takich kierowców można spotkać bardzo często. Charakterystyczne dla nich jest to, że zawsze mają włączony GPS, nawet jeżeli doskonale znają drogę, którą jadą. Zdarzają się ekstremalne przypadki (widziałem na własne oczy!) kiedy zamiast 7-calowego ekranu, na środku szyby pod lusterkiem wisi spory tablet. Bezpieczna jazda z takim gigantem zasłaniającym widok na drogę jest poza granicami możliwości. Ktoś może powiedzieć, ze gpsy powiadamiają o fotoradarach czy służą jako zestaw głośnomówiący, odtwarzacz mp3 itp – ale są to przypadki jednostkowe. Większość kierowców zagubionych zwyczajnie lubi słuchać Hołka lub Ivony. I zawsze  trafią do celu jak po sznurku!

Pojazdy, w których często można spotkać kierowcę zagubionego: bez reguły.

Część druga wkrótce!

Pozdrawiam.