Parkingowe domino

Wszystko zaczyna się w następujący sposób. Śpieszy Ci się. Albo akurat jest dużo wolnych miejsc i kilka centymetrów „nikogo nie zbawi”. Albo akurat masz duży samochód, nad którego rozmiarem nie panujesz.

Wydaje mi się, że najczęściej mam do czynienia z ostatnią opcją. A kurde strasznie mnie w środku skręca gdy wiem, że ktoś używa samochodu chociaż tego nie do końca potrafi.

parkowanie_w_miescie

Przykład powyżej, zaobserwowany w ciągu kilku minut przeze mnie, czekając na Mike’a. Lexus przyjechał pierwszy. Szybko zaparkował tyłem. Mógł poprawić, ale uznał, że skoro są 2 miejsca obok, to nikomu nic się nie stanie. Parę sekund później Kia zaparkowała tak, jak pozwolił jej Lexus, czyli też wychodzi poza obręb swojego miejsca parkingowego. Po kilku minutach przyjechał Citroen i Mike zaparkował na ostatnim wolnym miejscu.

Efekt jest taki, że ostatni samochód, zostawiając miejsce dla tego pośrodku sam na centymetry musiał się mieścić na wyznaczonym polu, mijając kolumnę. A wszystko to przez parę straconych centymetrów na początku.

parkowanie_galeria_handlowe

Jeżeli masz duży samochód, to spoczywa na Tobie duża odpowiedzialność i na drodze i poza nią! Chwila zaangażowania to duże ułatwienie dla innych.

Kurde przecież to nie jest fizyka jądrowa!

 

 

Uff… Ulżyło mi.

  • To samo mam pod blokiem, a także na parkingu przed pracą. Strategicznie niektórzy kierowcy zajmują dwa miejsca parkingowe, a nawet są aspirujący na trzy miejsca. Bo w Polsce wyznaje się zasadę, że „wstyd poprawić”, a nie „wstyd źle zaparkować”.

    • Egoizm i brak myślenia o innych na drodze.
      To powód, dla którego najczęściej wnerwiam się na drodze!

  • Misia

    Widzę, że ktoś wrzucił tam jakieś pogróżki za wycieraczkę:)

    • Tylko ulotki za wycieraczką. Nie przejmował się nawet tym.

  • tynka

    oj parkowanie to ciezka sprawa. ja co prawda jezdze malym samochodem (aygo) i wszedzie sie mieszcze wiec jednak male jest piekne:)

    • hummus

      Tynka małe jest piękne ale pewnie potrafisz docenić też spore rzeczy:)

  • Najgorzej jak zatrzymasz się obok takiego auta stojącego na dwóch miejscach, później kiedy „winowajcy” już nie ma, to Ty wyglądasz na takiego, który zajmuje dwa miejsca.

    • Unikam bo nie lubię wyglądać jak ostatni osioł:) Ale na zatłoczonym parkingu faktycznie jest to jedyna opcja.