Polska w budowie

Są takie momenty na drodze, że aż serce mi rośnie!

Wczoraj pokonałem trasę z Krakowa do Warszawy samochodem. Nie robiłem tego od 5 lub 6 tygodni. Dlaczego? Po prostu bardziej pasował mi pociąg, a potem były wakacje.

Wczoraj wieczorem kilka minut przed dwudziestą ruszyłem ze starej do obecnej stolicy. Zazwyczaj pokonanie niecałych 300 kilometrów wymaga około czterech, czasem czterech i pół godziny. Wyjątkiem są poniedziałki rano, gdy ruszam razem ze słońcem czyli zaraz przed piątą. Wtedy potrzebuję trzech i pół godziny.

Nie robiłem  sobie zatem nadziei, że wczoraj w stołecznym mieszkaniu będę przed północą.

Mijałem rozkopaną siódemkę i podziwiałem światła samochodów oświetlających roboty budowlane. Myślałem sobie, że przeprowadzając się do Warszawy, nieco ponad dwa lata temu, to wszystko wyglądało inaczej. Trasa była częściowo gotowa. Od Krakowa do Kielc zwykła szosa, gdzieniegdzie z dodatkowym pasem to po jednej, to po drugiej stronie. Od Kielc do Skarżyska piękna droga szybkiego ruchu. Potem do Radomia znów słabiej. I od Radomia do okolic Tarczyna lepiej. Przed samą Warszawą jednak ruch zawsze spowalniał i korkował się w Jankach.

A dziś? Polska w budowie. Praktycznie cała część trasy w województwie świętokrzyskim i mazowieckim jest rozkopana i widać, że S7 będzie z rozmachem!

Niedziela wieczorem sprzyjała podróży w dobrym tempie i całkiem sprawnie pokonałem odległość od Krakowa do alei Krakowskiej w nieco ponad trzy godziny. Gdy dojechałem jednak do rozjazdu na Magdalenkę doznałem szoku. Trasa zamiast iść prosto, nagle zaczęła skręcać w lewo i piąć się w górę! Trafiłem na nowo otwarty odcinek, który musiał być oddany do użytku właśnie pod moją nieobecność. A ponieważ mieszkam na południu Warszawy, to zamiast tracić kolejne pół godziny na dojazd do domu, zajęło mi to raptem kilka minut.

Dziękuję Wam drogowcy, że Wasza praca przyspiesza moje podróże. To zasze dodatkowy zastrzyk pozytywnej energii w trasie.

Polska w budowie czasem powoduje, że narzekamy. Ale jak się już jedzie to sama radość!

  • Kamil

    Raszyn teraz mchem zarośnie :)

  • Przy końcowej ocenie efektu warto też wziąć pod uwagę czas jego realizacji. Faktycznie nowe drogi wyglądają ładnie i przyjemnie się po nich śmiga, ale znaczna większość była budowana zdecydowanie za długo. W cywilizowanym kraju to jest nie do pomyślenia żeby blokować drogę latami. Ja dość często jeżdżę ul. Marymoncką w wawie. Te kilka kilometrów jest już rozkopane przez ponad półtora roku.

  • Kacper

    Roboty drogowe w Polsce trwają zdecydowanie za długo. ;/