Protestujcie z dala ode mnie

Nie interesuję się na ogół polityką. Do momentu kiedy coś lub ktoś uderza w moje interesy. W tym tygodniu oburzeni rolnicy zapowiadają, że ruszą w marszu gwiaździstym na Warszawę. Dotąd blokowali wybrane odcinki dróg. W ostatnim tygodniu nie ruszałem się poza Warszawę i nie przeszkadzało mi to. Pewnie nawet na protesty nie trafię ale niczym drzazga pod paznokciem, przeszkadza mi sama myśl, że może pojadę i droga przede mną zostanie zablokowana w imię postulatów, które mnie nie dotyczą.

Przepraszamy, ale to nie my jesteśmy organizatorem tych protestów. Organizatorem tych protestów jest polski rząd i polski premier! A nie związki zawodowe. Związki wykorzystują tylko swoje święte prawo do protestów. Bardzo serdecznie przepraszamy i współczujemy
31.01.2014, konferencja prasowa Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych, Sławomir Izdebski; źródło wpolityce.pl

Przepraszamy i współczujemy? Kurwa mać proszę nie mydlić mi oczu. Nikt z Was przecież nie przejmuje się losem kierowców. Tak samo jak kierowcy nie przejmują się losem rolników. Egzystujemy wspólnie w jednym kraju. Większość z rolników to kierowcy. Korzystamy z tych samych dróg. Publicznych. Ale każdy egoistycznie finalnie patrzy na to co o dzieje się z jego życiem.

Dlatego blokowanie dróg nie przyspieszy spraw i negocjacji z Ministerstwem. Doprowadzi jedynie do pogłębienia mało życzliwych stosunków z protestującymi.

Nie wnikam w to jak idą rozmowy. Nie dotyczy mnie to i w efekcie NIE INTERESUJE. Podejrzewam, że żadna ze stron nie będzie zadowolona. Mi po prostu przeszkadza, że ktoś blokuje dostęp do ogólnie dostępnych dróg aby zwrócić na siebie uwagę.

Świat poszedł do przodu. Mam cholerne szczęście, że mój byt mogłem wybrać samemu, a nie dostać gospodarstwo z dziada pradziada lub wydobywać węgiel jak cała rodzina przez dziesięciolecia. Jest mi dużo łatwiej podejmować ryzyko, zmieniać firmy i działać. Nie niosę brzemienia pokoleń Może właśnie dlatego łatwiej mi dostrzec, że świat zapieprza. On nie działa szybko. Zapieprza! Z dnia na dzień, z godziny na godzinę się zmienia. Dlatego się adaptuję, po części, do warunków, które mi dyktuje.

Nie narzekam, że jest ciężko i nie domagam lepszego jutra. Po prostu to czynię go lepszym odpowiednio dostosowując się do sytuacji.

Tak jak ten kierowca TIRa, który napotkał podobny protest blokujący przejazd. On robi swoje jak najlepiej potrafi – jedzie dalej. Dlatego ma gdzieś prostesty i robi co może aby pędzić dalej. Zrobiłbym tak samo!

Dlatego protestujcie i blokujcie. Byle z daleka ode mnie – obywatela, a blisko osób decyzyjnych, do których chcecie dotrzeć. Skoro wzięły na siebie to brzemię to niech głowią się nad rozwiązaniami. Ja mam swoje problemy i potrzebuję czasem przejezdnych dróg aby je rozwiązać. Dlatego ostatnia rzecz jaką chcę tam spotkać to ciągniki stojące w poprzek.

  • Popieram w 100%, widziałem wcześniej ten film i na miejscu kierowcy zawrocilbym i zrobił to jeszcze raz. Nie kładę się na torach tramwajowych w centrum Warszawy w godzinach szczytu dlatego, ze straciłem prace.
    Proponuję zorganizować im blokadę w druga stronę, żeby nie mogli wrócić do swoich miescin.
    Oko za oko.

    • Zdecydowanie jestem przeciw mściwości. oko za oko sprawdzało się kilkaset lat temu.

      Niech sobie tylko załatwiają sami. Bez mojego udziału.

  • Chwilę temu napisałem wpis na temat filmiku, który wrzuciłeś na końcu. Dostałem kilka światłych maili od tzw „prawdziwych górników” :D Różnej treści. Ale nie o tym chciałem.
    Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Szczytem braku pomyślunku ( nie chcę używać obraźliwych słów) jest w ramach protestu utrudnianie życia normalnym ludziom, którzy próbują robić swoje. Niech obstawią sejm dookoła czy tam ministerstwo wybrane. A nie blokują dróg ludziom, którzy mają W DUPIE ich „wungiel”, czy tam „mlyko” albo ine „świniaki”. Popatrzmy co się dzieje. Górnicy coś tam ugrali ( jakby im było przywilejów mało), a chcą jeszcze więcej. Rolnicy zobaczyli, że tym się udało to chcą by rząd kupił od nich nadwyżkę towaru po „uczciwej” (czyt. lukratywnej dla nich) cenie. Super po prostu super.
    Przepraszam, troszkę się zdenerwowałem :)

  • mario

    święta racja. każdy niech dba o swoje i walczy o swoje jeżeli ma odwagę. byle nie psuć innym życia.

  • sidor

    Sidor popiera to ale jestem za tym żeby protestować tam gdzie trzeba czyli w Warszawie na wiejskiej.

  • Jak chcą strajkować i drogi blokować to niech jada do warszawy pod ministerstwa i niech tym darmozjadom nie dadza wyjśc z pracy i do domu dojechac, a nie mogli. A nie zwykłym ciężko pracujacym ludziom życie utrudniaja. POPIERAM INICJATYWE, NIE POPIERAM METODY, jednym słowem sorry panowie i panie ale spieprzać pod sejm do źródła problemu i tam działać

  • Zabrać im ministra rolnictwa i już nie będą mieli do kogo protestować. Prosta sprawa.

    • Potem rozdać pieniądze i czekać aż stracą wartość nabywczą:)

      • Niech sprzedają swoje towary na wolnym rynku:) Po co minister? Nie ma ministra od elektroniki chyba, a lapki i telefony sprzedają się chyba dobrze. Myślę, że ziemniaki i kukurydza też by się sprzedawały, bo ludzie coś jeść muszą :)

  • Szkoda że ci sami rolnicy nie protestowali jak dostawali dopłat z unii, lub jak muszą płacić grosze na krus. Przypominają sobie o protestowaniu wtedy, gdy zbliżają się wybory. Podobnie jak i inni np. górnicy. Dziwny zbieg okoliczności, raz na cztery lata.