Nie bądź kozak, przyjmij mandat – short #3

No i stało się. Dostałem mandat za prędkość. O ile dobrze pamiętam to ostatnim razem zostałem ukarany za to jakieś 5 lat temu.

A przecież (nie oszukujmy się) przekraczać prędkość zdarza się nam wszystkim. Codziennie. Kto nie przekroczył prędkości nawet o 10 km/h niech pierwszy rzuci kamień.

Stało się. Ja wiedziałem, że przekraczam prędkość. Nie dużo. Nie mało. O 30 za dużo. Wszystko zdarzyło się całkiem szybko i normalnie.
Ja nie widziałem kontroli zjeżdżając z wiaduktu. Policjant mnie jednak widział i namierzył celnie radarem. Nie wyglądał na najnowszy sprzęt. Może nawet była to osławiona Iskra, od której wielu już się odwoływało. Ale ja z uśmiechem zjechałem na pobocze.

Bo wiedziałem, że złamałem prawo. I policjant też to wiedział.

 

przyjmowanie mandatuMożemy się nie zgadzać z tym, że przekraczanie prędkości jest złamaniem prawa o niewspółmiernie dużej karze (kwota plus punkty).

Ale jest złamaniem obowiązującego prawa.

 

Dlatego też czułem, żałość gdy widziałem, że złapany kilka minut później kierowca Skody Superb (nie, nie mam nic do kierowców Superba) wmawiał policjantowi, że pomiar był robiony słabym sprzętem i z pewnością się myli. Raczej też wiedział, że jedzie setką na ograniczeniu do siedemdziesięciu. Po prostu nie zgadzał się… dla zasady.

A czasem najlepiej jest przyjąć mandat. Zwłaszcza, kiedy wiesz, że złamałeś prawo.

kontrola policyjna

 

PS. Najbardziej wkurzające w mandatach jest to, że ich wypisywanie zajmuje jakieś 15 minut. A to jest marnotrawienie czasu, który można poświęcić na podróż.

  • Tomek

    Nikt chyba nie lubi przyjmować mandatów ;) wiem to doskonale po sobie. Jeżdżę na bagażówce od kilku lat ( głównie po Warszawie ) i niestety przez ten czas często zdarzały mi się spotkania z policją. Czasami uzasadnione, czasami mniej. Raz nawet zostałem „osuszony” Iskrą, która nie jest dopuszczona w Polsce do mierzenia prędkości. Na szczęście obyło się bez sprawy w sądzie. Oczywiście trzeba płacić za swoje wykroczenia, ale pamiętajmy też o naszych prawach i nie dajmy wyciągać z siebie ciężko zarobionych pieniędzy za coś, co nie jest żadnym wykroczeniem. Pozdrawiam Tomek z http://taxi-bagaz.com.pl

  • KGalik

    Zdarzyło mi się być ostatnio zatrzymanym przez Policję, czym byłem mierzony to nawet nie wiem, być może i była to ów nielegalna iskra czy też stary rapid, wiem natomiast jedno… Nie jechałem na pewno tyle ile Panowie Niebiescy mi pokazywali.
    Pomijam kwestię, że ustawili się sto metrów od znaku koniec terenu zabudowanego, około godziny 22, zaraz za łukiem, na dodatek z górki, gdzie nie było absolutnie żadnych szans ich zobaczyć.
    Zastanawiające były natomiast inne sprawy – przede mną jechały 3 samochody, do których trzymałem równy dystans, jadąc niewiele powyżej dozwolonego limitu; ze zmierzonej prędkości nie miałbym nawet szans się zatrzymać do kontroli na zadanym dystansie i przy takich warunkach; no i ostatnia rzecz… Pan mi wyrecytował formułkę tak jakby czytał „…skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą…”, czyli nad wyraz szybko, strzelając tylko na koniec „przyjmuje pan czy nie?”.

    I… Mandat mnie ominął, bo Panowie szybko odpuścili, po zadaniu pytania czy to aby na pewno moja prędkość, bo jestem pewien, że jechałem wolniej.
    Absolutnie bez żadnej pyskówki. Po chwili Policjant oddał mi dokumenty.
    Ze zmierzonych 88km/h raczej bym się nie zatrzymał na odcinku 20-40m przy naprawdę sporym deszczu i zimnej nawierzchni, na dodatek na letnich gumach.

    Zostałem tylko pouczony, żeby jeździć wolniej.
    Kwestia końca miesiąca i presji wyników, czy czego – nie wiem.
    Tego mandatu po prostu bym nie przyjął.
    Pomijam też kwestię, że nijak wystrzelona kwota i punkty miały się do proponowanego wykroczenia… :)
    Aż mi się przypomniała sytuacja z „U Pana Boga za piecem/w ogródku”. :)

    Mimo wszystko szanuję Mundurowych, ciężką mają pracę i raczej im współczuję.

    Pozdrawiam!

    • Jeżeli ma się pewność, że nie łamiesz przepisów – warto rozmawiać (nie pyskować – to ważne bo kultura obwiązuje).

      Ale jeżeli przeginamy to bierzmy za to odpowiedzialność (przy czym nie zgadzam się z odbieraniem uprawnień do kierowania ze względu na prędkość)!