Racing&łomżing

Zastanawiałeś się kiedyś jak to jest jeździć po alkoholu? Zabrakło Ci jednak odwagi by odpalić silnik, ruszyć przed siebie i pokonywać zakręty po paru głębszych? To dobrze. Bo… zrobiliśmy to za Ciebie.

Może nie do końca tak jak sobie wyobrażacie. Skorzystaliśmy z kanapy i kilku piw, które zakupionych specjalnie na tą okazję. Dlatego nikomu nie zagrażaliśmy w prawdziwym ruchu drogowym. Sprawdziliśmy jednak jak alkohol wpływa na umiejętność prowadzenia samochodu. Wy też możecie przeprowadzić taki eksperyment. Wystarczą:

  • 2 pad-y
  • 1 konsola Playstation
  • 1 gra Gran Turismo 6
  • 10 piw (wbrew opisowi padło na Paulaner’y)

Oraz kanapa:)

Nasz zestaw uzupełniliśmy o alkomat w celu sprawdzania jaki mamy orientacyjny poziom alkoholu we krwi.

piwo-gry-zabawa

Do testu podeszliśmy prawdziwie naukowo. Wybraliśmy określony samochód do testów, określone trasy oraz określone czasy mierzenia stężenia alkoholu. Mamy też podobny wzrost oraz wagę.

Grę Gran Turismo 6 również zawsze mieliśmy ustawiona w ten sam sposób. Zawsze był to 1 przejazd, start od zera. Ruszaliśmy zawsze rywalizując ze sobą na torze. Tryb zniszczeń nie był włączony (ten wątek jeszcze się pojawi).

Wybór padł na Jaguara XFR z 2010 roku. Grając kilka tygodni wcześniej uznaliśmy, że jest to samochód, który daje sporą radość z jazdy, nie jest zabójczo mocny ale jednocześnie dość szybki aby powalczyć o dobre czasy.

Co do wybranych torów padło na trzy zupełnie zróżnicowane trasy. Tor Laguna Seca, Cote d’azur czyli trasa wyścigu Monaco oraz Nürburgring. Był zatem zróżnicowany tor do szybkiej jazdy z wyjątkowym zakrętem Corkscrew. Była krótka acz bardzo intensywna trasa śladami bolidów F1 (pośród jachtów wartych miliony). Na finał pozostała nam bardzo długa trasa po Zielonym Piekle.

Od razu trzeba też przyznać, że Mike jest szybszy. W zdecydowanej większości przypadków osiąga lepsze wyniki na gokartach czy eventach (np. ostatnio na szkole jazdy organizowanej przez Renault). Tego wieczoru również był o te kilka sekund lepszy ode mnie. W większości przypadków

Próba kontrolna

Bez punktu odniesienia trudno byłoby ocenić nasze postępy. Dlatego grę rozpoczęliśmy od przejechania wszystkich tras zupełnie na trzeźwo. Jak się okaże tylko w przypadku toru Laguna Seca był to najlepszy czas tego dnia. Co ważne, późniejsze wyniki nie odbiegały znacząco od tego (1,39).

1. piwo

Tu rywalizacja dała o sobie znać po raz pierwszy. Pierwszą wywrotkę zaliczył Mike na torze Mazdy. Około 5 sekund straconych do mojego wyniku.
Odpowiednio 0,35 i 0,26 promila nie wpłynęło tutaj w żaden sposób pozytywnie na uzyskiwane rezultaty. Po jednym piwie po prostu jeździ się bez szału.

2. piwo

Pierwsze zaskoczenie to wyniki. W przypadku toru Monaco obaj uzyskaliśmy (mając 0,5 promila!) najlepsze rezultaty. Dla mnie, jak potem się okazało, był to też najlepszy przejazd Ringu. Humory coraz lepsze, wyniki też się poprawiają. Na tym etapie piwo było (jeszcze) naszym sprzymierzeńcem.

3. piwo

Na krótszych torach średnio 3 sekundy wolniej niż w poprzednim przejeździe. Widać pierwsze oznaki dekocentrowania się.
Za to Nurburgring to tylko 3 setne sekundy gorszy przejazd w moim przypadku. Mike zdołał poprawić wynik o 4 sekundy w porównaniu do poprzedniego przejazdu! We krwi buzuje 0,7 promila.

GranTurismo_Paulaner

4. piwo

Zaczęło się bardzo dobrze. Rekordowy czas 1,40 na torze Laguna Seca. Z drugiej storny gorzej przejechany tor Monaco to najgorszy czas tego wieczoru. Ring nie wybaczył za to żadnego błędu. Aż 3 wywrotki w trakcie jazdy. Alkohol zemścił się czasem blisko 9 minut.
Mike jedzie równo. Czasy nie odbiegają wyraźnie od poprzedniejszych ale też nie są dużo lepsze. Czuć większe zmęczenie wieczorem na kanapie.

5. piwo

Ostatnie piwo przewidziane na wieczór. Kolejnego dnia trzeba jechać do pracy. Rano ocenimy alkomatem czy nadajemy się do prowadzenia samochodów. Tymczasem w grze rywalizacja trwa.
Moje wyniki to idealny dowód, że po alkoholu nie siadamy za kierownicą. Przejazdy nie są idealne, ale tym razem unikam wywrotek. Czasy bez szału.

Jakby na przekór, Mike ustanawia rekord na ponad dwudziestokilometrowym torze. Z wynikiem 7 minut 53 sekundy i 1,22 promila we krwi kończy ten wieczór jako zwycięzca.

gran_turismo_6

Podsumowanie

Poniżej widać tabelę z naszymi osiągnięciami i statusem upojenia przed przystąpieniem do jazdy. Kolorem wyróżniłem najszybsze czasy dla każdego z nas z całego wieczoru.

jazda-po-pijanemu

Jak widać, najlepsze efekty były około trzeciego piwa. Wtedy zaczęliśmy jeździć brawurowo, co przełożyło się na więcej wyjazdów poza trasę, więcej wywrotek ale też lepszych czasów. Trzeba przyznać się, że te przejazdy nie były najpiękniejsze technicznie.

W normalnym świecie od 3. piwa, ostro rywalizując, nie dojechalibyśmy do mety. Wypadlibyśmy z trasy i skończyli zabawę. Dlatego zdecydowaliśmy się, prawidłowo, że należy w grze zostawić tryb zniszczeń samochodu wyłączony.

Ciekawe jest również to, że pomimo procentów pompowanych przez organizm udawało się poprawiać wyniki i mózg pomagał ze wszystkich sił zapamiętywać optymalny tor przejazdu. Najlepsze wyniki z promilami uzyskiwaliśmy w większości tylko na ulubionych torach. Przejazdy z przeszłości były tutaj po prostu atutem.

Wierzę, że nasz mały eksperyment udowodnił, że nie warto wsiadać za kółko „pod wpływem”. Szalejcie w grach i uważajcie na siebie na drogach.


 

Komentarz Mike’a

Muszę przyznać, że był to naprawdę ciekawy i bardzo zaskakujący w wynikach eksperyment. Zanim przystąpiliśmy do akcji byłem przekonany, że im więcej piw tym gorsza jazda. A tutaj takie zaskoczenie. Ale jak wspomniał Peter, to po prostu efekt brawury wywołanej alkoholem i gdyby nie wyłączony tryb zniszczeń, żaden przejazd by się nie zakończył, a jeśli nawet to z urwanym kołem. O ile w życiu codziennym nigdy nie wsiadłem i nie wsiądę po alkoholu (Wy też tego nie róbcie!) za kółko, tutaj ulubiony browarek dodał klimatu naszej motoryzacyjnej zabawie. Podkreślam słowo zabawie ponieważ wielu idiotów ma tendencje do prowadzenia po alko uważając się za nieśmiertelnych. Debile.

Zgodzę się również z Peterem odnośnie lepszych wyników na ulubionych trasach, gdzie nie ukrywam, że „zielone piekło” to mój faworyt, może dlatego, że lubię być na granicy ryzyka. Tak samo na gokartach kiedy się ścigamy, Peter stara się jechać technicznie, po optymalnej linii. Ja zapierdalam po tej optymalnej linii często ledwo się na niej utrzymując, ale właśnie z tego mam frajdę ;)

Dobór auta i różnorodnych tras w naszym teście był idealny ponieważ dobrze zbalansowany Jag nie powodował wyjazdu za asfalt na każdym zakręcie, ale też nie był doskonale prosty w prowadzeniu jak Citroën GT. Dlatego trochę trzeba się było jednak skupić i postarać. Peter nie wspomniał jeszcze, że w całym wydarzeniu wspierał nas mix brudnych, rockowych zespołów z radia co dodatkowo podkręcało męską rywalizację.

Liczby mówią same za siebie, ale tak naprawdę jedynym wnioskiem poza tym, że bawiliśmy się rewelacyjnie jest: picie wyłącza myślenie i rozwagę za kółkiem. Stajesz się niezniszczalny, a nie zapominaj, że taki tryb możesz ustawić tylko w grze, bo tak naprawdę.. masz tylko jedno życie.

granturismo

  • Ryuk

    Genialny test! Szkoda, że coś mocniejszego się nie polało:)

  • Fajny i zabawny test:) Ale moim zdaniem z przedstawionych wyników z tabelki nie można wyciągnąć żadnych wniosków, bo te czasy wyglądają jakby były totalnie losowe. Pytanie jakie macie różnice na kółku jak jesteście całkowicie trzeźwi? Jeśli zrobicie np. 10 kółek pod rząd z czasami plus, minus 2s to taka analiza ma jeszcze sens, natomiast jeśli na trzeźwo różnice w czasach są znaczne to te piwa mają drugorzędne znaczenie:) (Na co zresztą wskazują wyniki.)

    • Amerykańcy naukowcy podeszliby do sprawy pewnie bardziej wnikliwie.

      My zorganizowaliśmy sobie najzwyczajniejszy wieczór z odrobiną alkoholu, który tylko nosił znamiona badań.

      Mimo wszystko pokazuje, że im więcej alkoholu tym bardziej jesteś skłonny do brawurowych zachowań.

  • milo

    Mam przez to ochotę na piwo ;)

  • Że też nie zapomnieliście notować wyników :D Pozdrawiam

  • Pingback: Jak to jest oszukiwać własny umysł? - Blog motoryzacyjny Moto Soul()