Rok życia dachu kabrio

Mija rok odkąd Barchetta dostała nowy dach. To dobry czas na małe podsumowanie tego jak spisywał się do tej pory. Podsumowanie dotyczy oczywiście nowego dachu z Sonnenlandu, który został uszyty przez zakład TapWid spod Lublina.

Lato-jesień-zima-wiosna-lato

Poprzednie lato i jesień to czas ogromnej radości ze świeżego dachu. Auto nabrało na wartości (dosłownie i w przenośni) i odmłodniało. Dach towarzyszył mi podczas parady na Forza Italia, na szkoleniu w Bednarach i na dziesiątkach tras pokonywanych po prostu z  punktów A do punktów B.

Zima to czas odpoczynku. Miękki dach (razem ze stelażem) został zdemontowany i umieszczony w ciepłym, suchym garażu. Z dala od śniegu i brudu. To pierwszy rok, w którym montaż hardtopa poprzedzony został zdjeciem zupełnym soft dachu. W poprzednich latach (co jest standardową procedurą) miękki dach był składany do bagażnika, zaraz za kabiną kierowcy. W zimie zdarzało się przez to, że mógł być narażony na kontakt z wilgocią i roztapiającym się lodem. W tym roku (a plan jest również aby było tak w przyszłych) dach został osobno, bez konieczności zmagania się z temperaturami ujemnymi.

Wiosna i lato to powrót do miękkiego dachu. Ponowna odpowiednia regulacja zajęła dobre półtorej godziny. Dopasowanie stelażu tak aby szyby przy zamykaniu drzwi nie ocierały się o dach to jak montaż precyzyjny przy wykorzystaniu dźwigu.

Od kwietnia ponownie jeździłem z nowym dachem praktycznie bez przerwy. Czy deszcz czy słońce samochód pokonywał ze mną kolejne kilometry. Czasem złożony w schowku, czasem czuwając nad głową. Tak jak kiedyś pisałem – niby delikatny, a tak wytrzymały.

Jak dach sprawował się przez ten rok?

Dobrze. Sama różnica użytkowa między nowym, a poprzednim dachem nie jest drastyczna.
Użytkowo bez zarzutu. Ani trochę nie przepuszczał wilgoci do środka. Fabryczna impregnacja Sonnenland wystarczyła. Chociaż nie ma przy większych opadach efektu kropelkowania na dachu, ani trochę wody nie przedostało się do wnętrza.

Wizualnie również spełnił swoje zadanie odświeżenia wyglądu samochodu. I to cieszy najbardziej. Auto WYGLĄDA ŚWIETNIE!

Mankamenty

Rok czasu to wystarczający okres by wyłapać te drobne detale, których pewnie nigdy byście nie zauważyli widząc go pierwszy raz. Po roku jednak codziennego patrzenia nań chciałem sumiennie go ocenić i trzeba wskazać kilka defektów.

Kolor

dach-kabrio-sonnenlad-jasny
Bordowy kolor jest fenomenalny i doskonale zgrywa się z karoserią (odcień w mocnym świetle wpada w ciemny śliwkowy).
Ale wnętrze jest jasne. Jeżeli popatrzycie, że stelaż i część pasków jest czarna wyraźnie widać, że nie do końca to współgra.
Kremowa podsufitka mocno rozjaśniła wnętrze przy założonym dachu. Podobna jest w przypadku hardtopa i bardzo pomaga w codziennym użytkowaniu. Jednak estetyczniej byłoby wybrać czarną. Łatwo to teraz mówić, rok temu zupełnie o tym nie myślałem.

Zagięcie

dach-kabrio-sonnenland
Jeżeli spojrzycie dokładnie na dolny róg dachu (tam gdzie kończy się szyba, a zaczyna karoseria) zobaczycie lekkie wybrzuszenie materiału. Nie układa się idealnie, co jest związane z samym wykonaniem dachu. Wada jest bardzo częsta w Barchettach z założonymi nowymi dachami – niezależnie od zakładu, który wykonuje dach. Trudno ocenić czy jest to wina szablonów, z których wykonuje się dachy czy z tego, że samochód ma już swoje lata. A może po prostu można było to  zrobić lepiej…

Brud

dach-cabrio-zabrudzenie
Sam Sonnenland dobrze chroni przez wodą, nie przepuszcza wilgoci. Jednak ma wyjątkową łatwość w brudzeniu się. Dlatego należy bardzo dbać o niego regularnie, zwłaszcza w miejscach gdzie dach się zagina i brud momentalnie wchodzi głębiej w materiał przez co jest trudniejszy do wyczyszczenia.

W ostatnich tygodniach przeprowadziłem test kilku dostępnych na rynku impregnatów. Wyniki są na tyle zaskakujące, że będzie o tym osobny wpis.

Klej na podsufitce

dach-cabrio-sonnenlad-klej
Sprawa, o której wspominałem w poprzednim wpisie. Podczas zakładania dachu, podsufitka została lekko dotknięta klejem. Efekt jest wkurzający dla osób, dla których estetyka jest ważna (czyli dla mnie!). Nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale jeżeli dłużej przebywa się w środku to po prostu nie da się tego przeoczyć.
TapWid mógł się tutaj bardziej postarać lub poprawić to na miejscu, zamiast mówić, że “usunie Pan sobie wodą z płynem do mycia”. Nie zadziałało.

Szwy i punkty styku ze stelażem

cabrio-dachy-impregnacja-szwow-dachu-kabrio
Na jasnej podsufitce widać dokładnie gdzie został zastosowany impregnat do szwów. Nie ma innej możliwości aby zaimpregnować szwy jeżeli mają działać poprawnie. I działają, dlatego nie mam z tym problemu. Opisuję Wam to bo uważam, że komuś może to przeszkadzać i dzięki temu wpisowi pomyśli o tym dwa razy.

Dodatkowa rzecz jaką widać na powyższym zdjeciu to “rude” naloty pozostawione przez stelaż. Powstają one w miejscach gdzie stelaż przylega (np. po złożeniu) do materiału. Aby tego uniknąć należałoby pomalować od zera stelaż. Lub wybrać czarną podsufitkę :)

Podsumowując

Inwestycja w nowy dach to był dobry krok. Przyczepić się można do detali, jednak biorąc pod uwagę wartość rynkową Barchetty myślę, że nie ma powodów do załamywania rąk.

Dlatego jeżeli na Waszym podwórku jakiś samochód cabrio czeka na nowy dach… dajcie mu nowe życie, a w sobie odkryjecie na nowo “to coś”, co podpowiedziało Wam kiedyś aby go kupić.

 

Zobacz też wpisy:

  • Ryuk

    Widziałem kilka uszytych dachów kabrio i ten po prostu wygląda zajebiście!

    • Morlex

      Sam jeździłem kiedyś Boxterem w podobnej kolorystyce: czarne nadwozie + bordowy dach. Najlepsze połączenie do eleganckiego roadstera!

      • Zdecydowanie jedno z najlepszych połączeń ever!

        PS. Oryginalnie sam chciałem pomarańczową Barchettę z czarnym dachem. Pech chciał, że trafiłem na ładniejszą:)

  • JJ

    W środku nie cieknie tam gdzie są te przeszycia?

  • bez-dachu-lepiej-zyje

    Na zdjęciu dotyczącym zagięcia widać kolor. On jest taki ciemny czy to brud?

    • To kwestia ustawiań aparatu, ale faktycznie z bliska widać bordowe i właśnie CZARNE nitki (widać na zdjęciu).