Samolubna okupacja lewego pasa

Wczoraj DK7 znów zmusiła mnie do kontemplacji. Tym razem był to tył Citroena C1 i poszukiwania pierwszej możliwości do wyprzedzenia Cytryny. W myślach nie mogłem się nadziwić dlaczego ktoś zdecydował się wybrać w trasę tak małym samochodem. Jechał ze mną dobre 80 kilometrów i trzeba mu przyznać, że jechał dużo równiej niż ja. Niezależnie od tego czy jechał przez teren zabudowany czy przez obwodnicę jego stała prędkość wynosiła 70 km/h. Nawet przed fotoradarami nie zwalniał. Trzeba przyznać, że tą nonszalancją nawet mi imponował.

Raz on wyprzedzał mnie w terenie zabudowanym, potem ja wyprzedzałem go poza nim.

Gdy jednak na trasie dwupasmowej, obwodnicy Kielc, postanowił okupować lewy pas, uważając że jego 70 km/h jest wystarczające dla wszystkich uczestników ruchu. Dla mnie był to tylko powód do irytacji z powodu jego samolubności. Na tyle by podjąć bezzwłoczne poszukiwania okazji do wyprzedzenia go.

Wyprzedzenie Citroena powodowało, że 3 kilometry dalej utknąłem za kolejnym samochodem który zajął lewy pas. Tym razem był to VW Passat jadący równe 110 km/h. Tempomat odmierzał mu jego idealną prędkość przelotową, wyższą o 5 km/h od tych którzy znajdowali się na prawym pasie. Ponieważ jechał szybciej od tych, których wyprzedzał nie w smak było mu ustąpić mi drogi. Ja tymczasem kisiłem się za nim razem z 5 innymi samochodami, które podobnie jak ja pragnęły być mniej oszczędne niż wspomniany kierowca Passata i spalić parę litrów benzyny więcej jadąc od niego nieco szybciej.

W momencie gdy prawy pas był zupełnie wolny nasza kolumna wyprzedziła Passata, przetasowała się na szybszych i wolniejszych i pojechała przed siebie.

Spotkaliśmy się kilka kilometrów dalej gdzie kolumna samochodów na lewym pasie, pod przewodnictwem TIRa, wyprzedzała kolumnę samochodów na prawym (pod przewodnictwem wolniejszego TIRa). Kolejna minuta, która zaburza płynność jazdy i tempo, które sobie narzuciłem.

Wczoraj miałem wyjątkowego pecha trafiając na tych kierowców. Zazwyczaj udaje się im podobnych wyprzedzać od razu i po prostu nie pamiętam o tym, że ich spotkałem gdy dotrę do celu. Wczoraj zaś te doświadczenia z jazdą lewym pasem się skumulowały.

Jeżeli myślę, o problemach na polskich drogach to nie są nimi dziury, fotoradary czy bezmyślnie poustawiane ograniczenia. Oczywiście wszystkim nam te rzeczy doskwierają, ale w głębi problemem jesteśmy my sami. Kierowcy. Kultura jazdy dopiero się u nas rozwija. Widać to z każdym dniem. Dziś jednak wciąż jesteśmy bardzo samolubni na drodze. Nie zwracamy uwagi na innych, nie ustępujemy drogi na trasie i nie myślimy jak innym ułatwić jazdę.

DK7_wyprzedzanie

Dlatego świetne są inicjatywy takie jak ostatnio podejmowała z częścią blogerów marka Ergo Hestia w akcji #‎postępyrobię i na stronie postepyrobie.pl. Gorąco im kibicuję! Pokazywanie małych rzeczy, poradnik jak jeździć lepiej to sygnały, że ta kultura zaczyna być coraz ważniejsza.

Codziennie to widać na drogach. Szkoda, że czasem dzień zepsują Ci odporni na naukę.

  • Łukasz-Czkacz

    Dużo spędzam czasu za kółkiem bo pracuję jako handlowiec. Zajeb*łbym wszystkich co są zawsze na lewym i im się nie spieszy. Brzmię pewnie jak typowy przedstawiciel ale jak ktoś spędza dziesiątki godzin tygodniowo w samochodzie to tacy potrafią napsuć krwi!

    • Nie trzeba być przedstawicielem handlowym żeby takie rzeczy irytowały. Najlepsze jest to, że za zwrócenie uwagi takiemu “okupantowi” niejednokrotnie nagrodą jest porcja bardzo nieprzyzwoitych epitetów i gestykulacja wyrażająca niezadowolenie delikwenta :)

  • Najlepszy jest wyjazd z Warszawy w piątek w godzinach szczytu – więcej samochodów jest na lewym, niż na prawym pasie, przez co… łatwiej wyprzedza się prawym.

    • AM

      oj to prawda…. kiedy ludzie nauczą się jeździć a nie tylko siedzieć i dodawać gazu hamując od czasu do czasu…

      • Ej, ale w sumie to na tym właśnie jazda polega tak btw ;)

  • Zastanawia mnie bardzo ten C1. Również spotykam takich kierowców na drodze i kompletnie nie rozumiem jaki jest cel takiej jazdy.

  • AM

    Lewy pas Kielce – codziennie muszę z tym walczyć … prawym pasem;)

    • i jeszcze się czepiają, że cwaniak:)

  • Sandra Jedynak

    Dziękujemy za miłe słowa! Mamy nadzieję, że łącząc siły z przedstawicielami motoświata takimi jak blogerzy motoryzacyjni czy Michał Kościuszko uda nam się zrobić więcej i szerzej. Tym samym wpłyniemy wspólnie na to, aby takich sytuacji było jak najmniej…bo nigdy takich zachowań nie zniwelujemy w 100%, ale może świadomość będzie większa. Pozdrawiam! :)

  • Ja mam wyjątkowego pecha do sytuacji w których dwa auta jadą obok siebie z tą samą prędkością mimo że droga pusta. Myślę, że niektórzy kierowcy robią to po prostu na złość :/

  • Wleczenie się lewym to wizytówka mendy.