Seat 20V20 concept

Wiecie, że nie jestem blogerem newsowym. Czytam praktycznie wszystkie informacje o nowych samochodach, inicjatywach i pomysłach. Nie dzielę się jednak nimi z Wami ponieważ wychodzę z założenia, że od pokazywania informacji są portale. Tyle, że one tylko informują.
Blog zaś ma być opiniotwórczy. Dlatego też częściej wypowiadam się na wybrany temat niż tylko go Wam relacjonuję.

we-wspolpracy-z-seat

W trakcie targów w Genewie zgłosiła się do mnie marka Seat z pytaniem co sądzę o nowym koncepcie 20V20. I brawa dla Seata właśnie za to, że nie chce abym poinformował o „vision veinte veinte” (nazwa po hiszpański brzmi brzmi pięknie, prawda?) ale dał wyraz swoim emocjom.
Zresztą Wy też jesteście o to proszeni:)

20v20_interior_3 20v20_interior_2 20v20_interior_1 20v20_interior_4 20v20_interior_5 20v20-concept-car 20v20-koncept-seat seat-vision-2020

Zaczynamy?

Sytuacja w Seacie wyraźnie poprawiła się dzięki sukcesowi jaki przyniósł nowy Leon. Nim resztą zachwycałem się wcześniej w recenzji. Dzięki właśnie temu modelowi Seat złapał wiatr w żagle. Efektem tego jest koncept, który pewnie niewiele różnić się będzie od finalnie produkowanej wersji.
Dlaczego? Bo nie jest to koncept pokazujący tylko kierunki, w których będzie podążać gama samochodów. To czerpiący z obecnych modeli (a w zasadzie z modelu) samochód. Nie będzie to ujmą jeżeli nazwę go napompowanym Leonem. De facto cała linia boczna to właśnie rozwinięcie tamtego designu. Wpasowuje się to w ideę unifikacji samochodów w ramach każdej marki. Nie da się nie zauważyć, tego w każdym koncernie. W wielu tylko rozmiar pozwala powoli stwierdzić, który mamy model przed sobą.
Upodobnienie SUVa do mniejszego brata jest moim zdaniem tutaj udane. Sam Seat wyraźnie mówi, że chce „zLEONizować markę” („LEONize the Brand”) i tylko głupiec nie wykorzystałby tej szansy.
Nie da się ukryć też powinowactwa z innym samochodem z grupy VW. Ostre linie, które przecinają płaskie powierzchnie przywodzą na myśl również premierę z Genewy, czyli nową Skodę Superb.
Dlatego właśnie koncept 20V20 jest dla mnie zbiorem najlepszych (bo faktycznie uważam, te dwa modele za obecnie najciekawsze pod względem designu w gamie VW) elementów z dodatkiem kilku futurystycznych detali. Jednocześnie nie aż tak odległych że nie mogą zostać wprowadzone za rok do produkcji.
Faktycznie Seat zapowiada, że za rok premierę będzie mieć produkcyjna wersja.

Wnętrze to znów mnóstwo nawiązań do Leona. Przed kierowcą znajduje się szeroko poprowadzony wyświetlacz TFT. Oczywiście przywodzi na myśl rozwiązania z nowego TT, jednak nie ma powodu aby kopiować i rozwijać sprawdzone wzroce. Co dla nas oznacza tak szeroki ekran? Więcej personalizacji i informacji dla kierowcy (a informacji może być faktycznie sporo biorąc pod uwagę niedawno zapowiedziany alians Seata z Samsungiem) , podane w interaktywnej formie.
Kluczem całego systemu jest SEAT Personal Drive. To ten krążek:) Idea za nim jest taka, że każdy użytkownik będzie miał swój własny Personal Drive i gdy będzie zajmował miejsce za kierownicą będzie mógł podłączyć się, za pomocą magnetycznej stacji dokującej personal drive, a wszystkie funkcje samochodu będą dostosowane pod nasze własne preferencje. Dodatkowo będzie nas informował o stanie samochodu gdy przy nim nie jesteśmy (np. o % ładowania baterii, bo i wersję hybrydową przewiduje Seat).
Nie da się ukryć: personal drive jest po prostu cholernie ładnym gadżetem. Tyle, że w czasach gdy wszystko staramy się przetrzymywać w telefonie, takie rozwiązanie wydaje się być nieco nieaktualne. Myślę, że bliżej nam do łączenia z samochodem poprzez smartwatch albo telefon właśnie niż poprzez taki multifunkcjonalny kluczyk.
Miły dodatkiem jest też (czemu to wciąż nie jest standard?) magnetyczna półka na smartfona, która pozwala na indukcyjne ładowanie.
Fajna jest również przestrzeń bagażnika, która ma specjalne luki na walizki. W praktyce spodziewałbym się raczej koła zapasowego lub dojazdówki, ale nie ukrywam, że pomysł z dedykowaną przestrzenią, dzięki której przedmioty nie przesuwają się jest trafiony.
Zupełnie nietrafiony pomysł to Personal Mover.Ma to być pojazd miejski w formie deski z elektrycznym motorem (umieszczony na końcu bagażnika), na który wsiadamy po wyjściu z samochodu. Pytam dlaczego projektant chce zabierać ostatnie formy aktywności fizycznej w świecie gdzie ciągle poruszamy się samochodami na trasie dom-praca.

seat-20v20-concept-car

Na koniec pozostają detale, które może (ale czuję, że niekoniecznie) wejdą do finalnie produkowanego samochodu.
Obłędne lusterka na wspornikach. Taki M pakiet w wydaniu Seata. Obecnie stosowane w Leonach lusterka wyglądają świetnie, nawiązując do Lamborghini. Takie wzornictwo powinno dotyczyć całej linii Cupry. #chceto
Drugi element to klamki schowane w linii drzwi. Wiecie, że takie pomysły ubóstwiam. Sam mam podobne (tyle, że z lat 90.) w Barchettcie. Obecnie jestem ogromnym fanem Tesli chyba głównie właśnie przez te klamki. Jeżeli jest choć cień szansy na tak zgrabne wplecenie ich w samochód to proszę ZRÓBCIE TAK we wszystkich produkcyjnych modelach.
W materiałach prasowych napisane jest, że środek to połączenie skóry, szkła, plastiku polerowanego na wysoki połysk i aluminium. Teraz zwróćcie uwagę na klamki we wnętrzu. Pięknie błyszczące, metalowe pewnie nie wejdą do produkcji z powodów czysto praktycznych. W zimie mało kto lubi chwycić za lodowate elementy. Podobny problem na Peugeot, który w swoich samochodach ma właśnie metalowe gałki zmiany biegów. Jeździłem w zeszłą zimę modelem 308. Bez rękawiczek ani rusz. Mi się to podoba. Ile dałbym, żeby w samochodach dostępnych na rynku materiał był tym czym wydaje się być.
Dodatkiem, który doceni pewnie najmniej osób są boczki drzwi. Specjalnie ukształtowana przez włoską pracownię Poltrona Frau, trójwymiarowa faktura skóry jest pięknym zwieńczeniem drzwi i dowodem o dbałość o szczegóły.

Jeżeli chcecie poszukać więcej informacji o 20V20 to odsyłam do oficjalnej, dedykowanej strony Seata.

Jak odbieram 20V20?

Nie lubię SUVów i już o tym pisałem. Uważam, że w większości przypadków wybór kombi (ST Cupra?) jest lepszy: niższy środek ciężkości, mniejsze nadwozie ułatwiające parkowanie i bardziej zwarta sylwetka. Nie mogę jednak komuś zabronić wyboru dużego samochodu.
Moje zarzuty względem 20V20 są takie same jak względem większości samochodów tego segmentu. Jest za duży. Ale to jak zarzucanie Clarksonowi, że jest bezpośredni. Ot taka jego natura. Jeżeli jednak zostawimy rozmiar to wizualnie 20V20 wygląda cholernie dobrze. Jeżeli produkcyjny model będzie podobny to ma szanse wyróżnić się spośród nijakich samochodów. Byle jak najwięcej było w takich kolorach jak na prezentacji:)

Podsumowując 20V20 zapowiada świetne rozwiązania designerskie w nowych modelach. Dla wielu, który postrzegali tą markę jako bezpłciową, jest to okazja na danie Seatowi drugiej szansy. Zapowiada się, że Seat stanie się najlepiej wyglądającą marką dla Kowalskich w całym koncernie.

Pytanie na koniec: czy przemawia do Was projekt 20V20?

  • ryuk

    Jaki koncept? Przecież to prawie produkcyjny samochód pokazali. Zmienią te lusterka na coś bardziej „przechodnioodpornego” i wnętrze przeszczepią z obecnego Leona i już będzie w salonach.

  • mika

    chciałabym taki

  • Miłosław

    Seat idzie dobra droga. Nie lubię (tak jak ty) suvow, ale dlatego ze wiekszosc jest brzydka.

  • kolejna wersja vw choć seat na tym sporo zyskuje