Seat Leon ST Test (1/3)

Jest czerwony, jest cholernie ładny i jest w kombi. Seat Leon ST w wersji FR. Fotogeniczna bryła, a o tym jak bardzo, niech świadczy 777 zdjęć, które zrobiłem podczas sesji samochodu w różnych lokalizacjach.

Test, ze względu na ograniczony czas, publikować będę w częściach (część 2. dostępna tutaj, część 3. tutaj)


Seat wrócił do walki o Klientów wypuszczając Leona w wersji hatchback w odmianach trzy (wersja SC) i pięciodrzwiowej. Pod koniec zeszłego roku do gamy dołączyło kombi (wersja ST), które ma pokazać, że jest to też pojemny samochód dla małej rodziny. Dlatego aby sprawdzić jak jeździ nowy Seat Leon zabrałem go na wycieczkę z Warszawy do Krakowa. Zacząłem pod Stadionem Narodowym i zabrałem aż pod Stadion Cracovii. Dlaczego tam? Dowiecie się na końcu testu:)

Seat-Leon-test-recenzja-1.8TSI

Z zewnątrz

Kombi bazuj na wersji hatchback i różni się od niej w zasadzie tylko kilkoma centymetrami więcej z tyłu. Te kilka centymetrów, dla mnie, dość mocno poprawiło proporcje samochodu z profiu – głównie zyskując dzięki linii szyb. Wydaje się teraz być pełniejszy i nie kończy się nagle za tylnią osią.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Aż żal, że tak jak w poprzedniej generacji, nie postanowiono wcisnąć klamek z słupki. Mam ten sam żal co w przypadku Alfy 159, w której nie wykorzystano tego genialnego patentu jak w 156.

LED robi różnicę

reflektor-LED-seat-leon

Poza proporcjami genialnym zagraniem było wrzucenie świateł LED. Nie paru centymetrów do jazdy dziennej, ale pełnych reflektorów LEDowych. Dzięki temu nie sposób przeoczyć Leona na drodze. Ba! Na trasie, gdy jechałem czymś innym, zdarzało mi się odruchowo zjechać Leonowi właśnie przez diody, które widziałem zbliżające się w oddali. Z daleka bowiem przypominają pędzące Audi.

swiatla-seat-leonZresztą Seat, jako dziecko VW musiał zaczerpnąć od pozostałych marek w koncernie. Wyszło mu to bardzo na dobrze. Owszem zagubił te małe detale, które cieszyły (jak pióra wycieraczek ułożone pionowo w stanie spoczynku) ale zgarnął parę rozwiązań od pozostałych konstrukcji (jak systemy multimedialne czy płytę podłogową MQB).

Salon-lamborghini-warszawa

Ciągle jednak, nawet pomimo zapożyczeń, styl Leona wyróżnia się drastycznie. Nie da się nie wspomnieć tutaj o lusterkach, które tak pięknie nawiązują do Lamborghini, że nie mogłem się powstrzymać przed krótkim porównaniem. Ostre, cięte linie idealnie wpasowują się do reszty samochodu dodając agresywności sylwetce. Siedząc zaś w środku wymagają chwili przyzwyczajenia bowiem nie pojawiają się zaraz przy słupku, ale „wyrastają” parę centymetrów dalej.

lusterko-seat-leon

 Nic nad głową

Z zewnątrz, w testowanym egzemplarzu, uwagę zwraca jeszcze panoramiczny, odsuwany szklany dach.

Leon-ST-FRJeżdżąc na co dzień samochodem bez czegokolwiek nad głową, potem przesiadając się w inny samochód odczuwam, że jestem w puszce. Nie zrozumcie mnie źle. Lubię samochody zwarte, wyciszone i „otulające” kierowcę. Jednak praktycznie w każdym samochodzie z zamkniętym dachem brakuje mi tego, że podnoszę głowę i widzę niebo. To odczucie jest jak narkotyk, chcesz do niego wracać zawsze gdy niespiesznie jedziesz trasą. Na kilka sekund podnosisz głowę i widzisz korony drzew, gwiazdy, wieżowce.

Seat-Leon-dach

Panoramiczny dach Leona daje zaś całkiem niezłą namiastkę tego odczucia. Dach ma bowiem możliwość rozłożenia do praktycznie każdego rodzaju położenia. Od lekkiego uchyłu, poprzez otwarcie przestrzeni nad kierowcą aż po tylną kanapę. Natychmiastowo też wysuwa się mały wiatrołap z przodu, który zatrzymuje zbyt mocny strumień powietrza oraz owady (czego dowodem było kilka muszek zatrzymanych właśnie na wiatrołapie) przed wleceniem do środka.

Seat Leon panoramiczny dach

Oczywiście panoramiczny dach to opcja. Tyle, że nie wyobrażam sobie wyboru tego samochodu bez niej.

Skręcacz karków?

Nie jest to z pewnością samochód, za którym wszyscy się oglądają. Nie jest głośny, a jadąc w mieście może ginąć przypadkowym gapiom pośród dziesiątek innych samochodów. Kilka tygodni temu przechodząc przez parking pod jednym z marketów budowlanych widziałem go w szarej wersji. W zestawieniu do testowanego egzemplarza, tamten był tak mało wyrazisty, że prawie go przeoczyłem. Niestety aby docenić w pełni kształty Leona potrzebny jest odpowiedni kolor. Dopiero on pokazuje przetłoczenia nadwozia, kształt świateł i zarysowuje felgę. Chwała Seatowi, że za czerwony lakier Emocion Red nie ma dopłat. Niech to będzie zachętą dla wszystkich lubujących się w szarościach do odrobiny szaleństwa. Bo ten samochód zasługuje na wyrazisty kolor.

Seat_Leon_Warszawa

FR

Całość wyglądu dopełnia zestaw zderzaków i felg dedykowanej wersji FR. Bo o ile do tej pory wersje FR oznaczały również mocniejsze wersje Seata, to obecnie oznaczenie FR dotyczy tylko stylistyki (wewnątrz i zewnątrz) oraz dodatków. W efekcie możesz mieć świetnie wyglądający, 122-konnego Leona z silnikiem 1.4. i z podwójnym wydechem. I cieszę się… bo może z tego powodu na  mieście będzie więcej tak świetnie wyglądających samochodów. Oby ludzie tylko wybierali coś innego niż szary lub srebrny…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA


 

Przeczytaj też

część 2. testu
część 3. testu 
  • Ivo

    Jeździłbym bardziej niż audi i vw

    • Zmienił bym na “niż większość Audi i VW”
      Wciąż nie jest to poziom RS4:)

      • Piotr

        I nigdy nie będzie. Seat to nie jest marka premium, nie dorównuje nawet A4 nie wspominam o RS :). Porównywałem A4 i Exeo które jest jego kopią no i widać niestety ze jest tylko kopią. Ale nie powiem – nowy Seacik ma kilka rozwiązań które mi sie podobają miedzy innymi te Ledy :)

      • Piotr

        I nigdy nie będzie. Seat to nie jest marka premium, nie dorównuje nawet A4 nie wspominam o RS :). Porównywałem A4 i Exeo które jest jego kopią no i widać niestety ze jest tylko kopią. Ale nie powiem – nowy Seacik ma kilka rozwiązań które mi sie podobają miedzy innymi te Ledy :)

        • LEDy rządzą:)

          Ale Exeo i A4 to wcześniejsza generacja. Dziś porównanie byłoby chyba trudniejsze bo Leon nie konkuruje z A4 bezpośrednio.

  • Śliczny, nie wiem kiedy będzie mnie na niego stać, ale muszę go mieć…

  • Aha, czyli tylko według mnie to auto jest stosunkowo nieciekawe, średnio ładne i mocno niewygodne. Ok ;)

  • AM
  • Amante

    Jaka różnica w nocy względem zwykłych xenonów? Słyszałem opinie, że nocą w deszczu ledy niestety przegrywają z xenonem :)

    • Testy jakie widziałem online wyraźnie wskazują, że xenony świecą lepiej. Tyle, że ja jeżdżąc na xeonanch w Mondeo ST220 (czyli już 8 letnim samochodzie)nie widziałem dużej różnicy. Może nowe generacje radzą sobie lepiej.

      PS. Po światłach w Barchettcie LEDy były wybawieniem:) czyli podsumowując: nie ma co narzekać bo świecą bardzo dobrze, ale jak pewnie w testach 1:1 Xenony wygrają.

      • Amante

        Szkoda, że nie macie porównania. Co do xenonów w STku to polecam wymianę na soczewki z czegoś młodszego i w lepszym stanie. Co do Barchetty to domyślam się, że zapewne jest dramat. ale w tym wypadku raczej nie uda się nic “pokombinować”.

        • Myślę, że po prostu się przyzwyczailiśmy do dobrej jakości świateł we współczesnych samochodach. Ja nie mam problemów z jazdą Barchettą nocą. Pomyśleć że 15 lat temu wszystko było podobnej jakości:)

          • Amante

            Być może. Jeśli chodzi o Barke i jazdę nocną to myślę, że wszystko zależy jakimi drogami się jeździ. Jeśli jest to miasto – nie wymaga się od świateł tak dużo. Jeśli natomiast jest to droga poza miastem to wtedy już inaczej podchodzimy do jakości i możliwości oświetlania pobocza itp.

            PS. Kiedy druga część testu Leona ?

          • W sumie miała być wczoraj (bo tylko zdjęcia poprawiam) :) Ale byliśmy na premierze Mitsubishi Space Star i jakoś się nie złożyło if you know what I mean;)

          • Już jest online:)