Skoda Citigo Monte Carlo – test

Niby nie przepadam za stylistyką Skody ale ten samochód bardzo dobrze wygląda! Rewelacyjnie!Przyznacie mi rację, prawda? Niby “pudełkowaty” kształt. Niby miejski samochód. Ale wszystkie detale, naklejki, felgi robią wrażenie. Poznajcie Citigo w wersji Monte Carlo!

Miałem okazję jeździć tym samym silnikiem, w zwykłej wersji trzydrzwiowej kilka miesięcy temu. Wrażenia z jazdy były podobne ale odczucia z wnętrza to zupełnie inna liga. Tamta wersja była podstawową. Monte Carlo faktycznie wprowadza indywidualny charakter, którego pewnie nie będziemy mogli często spotkać na ulicach.
Monte Carlo zaskakuje stylistycznie zarówno w środku jak i na zewnątrz.

Po przekroczeniu drzwi mamy wyprofilowane fotele z czerwonymi wstawkami doskonale współgrające z czerwonymi przeszyciami na kierownicy i lewarku. Niby takie same są w wersji podstawowej ale tam zupełnie nie zwracałem na nie uwagi. Tutaj komponują się z całością. Wstawki z lakierowanego plastiku również dodają miłe oku wrażenie. Największy pozytyw jednak to czarna podsufitka, która współgra idealnie z panoramicznym oknem dachowym.

W środku nie ma co liczyć na zaskoczenia – to typowy samochód z rodziny VW, który współdzieli sporo elementów z samochodami w grupie (dlatego też wróćcie do recenzji Seata Leona – elementy kierownicy, przełączniki czy sterowanie otwieraniem dachu to wszystko te same elementy). Nie traktuję tego jako zarzut ale pozytywne odrzucie, działające według zasady “wsiadam i wiem gdzie są wszystkie elementy” (nawet pomimo tego, że wciąż potencjometr radia kręci się razem ze znaczkiem doprowadzając mnie do szewskiej pasji).

Citigo jako miejskie auto jest po prostu fajne! Wszystko pod ręką i ergonomicznie rozmieszczone. Aż chciałoby się aby radio było bardziej rozbudowane (przykładowo w testowanym jesienią Mistubishi Spacestar miało ono łączność z telefonem) ale nie jest to klucz do szczęścia.
Ciekawa rzecz to nawiewy na środku skierowane bardziej w górę niż na osoby w środku. Po prostu nie ma na nie miejsca. Niby detal, ale w upalny dzień przez pierwsze minuty brakowało tego powiewu świeżości z centralnej konsoli. Znajomy, z którym jechałem samochodem powiedział jednak, że to nawet dobrze, skoro nie walimy klimatyzacją prosto w twarz. Może faktycznie coś w tym jest!

05-skoda-citigo-monte-carlo

Citigo jest bardzo dobrze zaprojektowana wewnątrz. Nie do przecenienia jest ilość miejsca w środku. Jest go sporo i można spokojnie usiąść na kanapie (jest to między innymi zasługa zagłębień  przedniego fotela). Jak na samochód miejski – jest dobrze! Dodatkowe ułatwienia w postaci składanego cupholdera, zawieszki na drzwiczkach schowka, organizer na długopis, drobne i wizytówki w schowki, kieszeń pod siedzeniem kierowcy i z boku foteli przednich. To małe detale, która czynią z niego bardzo praktyczny wóz!
Również bagażnik okazuje się nad wyraz praktyczny. Podwójna podłoga pozwala modyfikować go według potrzeb, zostawiając miejsce na zapasówkę (nawet jeżeli testowy egzemplarz był wyposażony w zestaw naprawczy). Mój prywatny test czy zmieści się wózek również został zdany!

skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo

Niestety samochód jest rejestrowany na tylko cztery osoby. Niby dla niewielkiego samochodu miejskiego to ok, ale pamiętam mojego Fiata Panda, który był podobnych rozmiarów i miał jedno miejsce więcej. Nie do podróżowania na długi dystans. Ale po to aby podrzucić kilka osób w mieście. W razie awaryjnej sytuacji. To faktycznie przydatna sprawa.

W zasadzie to jedyny mankament, do którego mogę się przyczepić. Citigo zaskakuje pozytywnie. Wersja Monte Carlo sprawia, że przebywanie w środku to bardzo wyjątkowy czas. A jak z prowadzeniem?

04-skoda-citigo-monte-carlo

Czy 75-konny silnik jest wystarczający aby dać sportowe emocje? I tak… i nie.
To silnik dostępny również w normalnej wersji Citigo. Szkoda, że tak dobrze wyglądający samochód nie został wzbogacony o mocniejszy motor. Mimo wszystko uważam, że zbiera się dobrze, a wręcz daje odczucia nabierania prędkości bardziej niż jest w rzeczywistości. Nie do przecenienia są tutaj trzy cylindry, które służą Skodzie gardłowym dźwiękiem.

Mimo stosunkowo niedużej mocy samochód sprawnie się zbiera w mieście zawstydzając często innych sprawnym ruszaniem spod świateł. Na wygraną w wyścigu nie ma szans, ale niska masa 900 kilogramów sprzyja początkowej zrywności. Nawet przy dynamiczniejszej jeździe trudno tutaj o duże spalanie. Osiągania 7 litrów jest sytuacją zupełnie normalną i przy lekkiej nodze można spokojnie urwać 2 kolejne.
Prędkości autostradowe są również dostępne dla kierowcy przy zachowaniu niskiego spalania – około 5,5 litra. W trasie, przy niższej prędkości można jeszcze nieco z tego urwać.

I tak, nie jestem mistrzem eco drivingu. Pewnie przy odrobinie samozaparcia da się osiągnąć jeszcze lepsze wyniki, ale to co mi się udało uznaję  za sukces bo to dobry wynik, który udało mi się  osiągnąć bez wysiłku.

09-skoda-citigo-monte-carlo

W prowadzeniu opony o szerokości 185 wystarczają do normalnej jazdy. Nie jest ważne czy szybko czy wolno wchodzimy w zakręt. W normalnych warunkach zawieszenie radzi sobie z jazdą. Tylko na autostradzie nie czuć idealnej stabilności ale pamiętajmy nie do tego jest stworzony ten samochód!

W prowadzeniu przy wyższych prędkościach może też nieco przeszkadzać bardzo lekki układ kierowniczy. Jest bardzo łatwo kręcić kierownicą, niestety kosztem wrażeń z tego co dzieje się z przednimi kołami.

Ostatnim elementem wartym wspomnienia to system City Safe Drive, który monitoruje (do prędkości 30 km/h) obszar przed samochodem i zahamuje samochód na wypadek pojawienia się przeszkody. Na szczęście nie musiałem testować tego systemu na drodze, ale jestem zdania, że warto mieć takie zabezpieczenie w miejskim samochodzie. Zwłaszcza jeżeli jest warte 500 zł przy zakupie!

skoda-citigo-monte-carlo

Czy Citigo w wersji Monte Carlo to samochód z duszą? Nie. Jest to niestety tylko dobrze wyglądająca wersja bardzo fajnego samochodu miejskiego.
Mimo to jest w Monte Carlo coś pociągającego. To wygląd, który nie pozwala przejść obok niej obojętnie. Obiecuje może więcej niż faktycznie jest w stanie, ale co z tego skoro spełnia wszystkie funkcje na drodze z nawiązką.
Bardzo trudno się do niego przyczepić bo zapewnia wszystko to co oczekujemy od samochodu miejskiego.

Świetny samochód miejski. Piąte miejsce dla pasażera i bardziej opornie chodząca kierownica czyniłaby z niego bardzo ciekawą opcję. Bez tego pozostaje tylko świetnie wyglądającym miejskim samochodem, który pozytywnie wyróżnia się na drodze.

I właśnie za dodanie tego à la sportowego uroku naszym ulicom należy się duży plus dla Skody!

 


Citigo Monte Carlo 5-drzwiowy

Silnik: 1.0 MPI 55 kW (75 KM)
Wersja wyposażenia: Monte Carlo
Cena testowej wersji: 55 420,00


 

skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo  skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo skoda-citigo-monte-carlo

  • HSP

    Rewolucji nie ma, ale jak na miejskie auto to jest znośny.

  • JaroMotoBlog

    Bardzo przyzwoite, małe autko. Mamy jedno takie w rodzinie. Mimo, że z reguły nie przepadam za miejskimi wozidełkami, bo się do nich nie mieszczę, to Citigo jest zaskakująco wygodne. A ta wersja wygląda naprawdę nieźle. Jedyne co może odstraszać to cena, w polskich warunkach należałoby ją podzielić przez kurs euro.

  • Tak jak pisze Jaro: Hajs!
    53 tysiące za taki wóz to dużo! Nawet gdyby po rabacie wyszło ~45 to jest to kwota masakryczna.
    http://cc-cloud.skoda-auto.com/CarCard/71639630

  • Racjonalista

    To jest samochód miejski więc będzie służył do jazdy w mieście…. a w mieście przydaje się mocne wspomaganie. Tym bardziej że zawieszenie i tak nie nadaje się na szalenie w zakrętach.
    Dla mnie ogólnie całe Citigo to zmodernizowane Seicento, z tą różnicą że w Seicento był normalny czterocylindrowy silnik.
    Choć ogólnie do tego auta nie mam jakiś zarzutów, każdemu się podoba co innego, to patrząc przez pryzmat ceny – wysokiej ceny – to jest bez sensu. Gdyby tam był mocniejszy silnik to w porządku, możnaby się pochwalić że to takie “sportowsiejsze” Citigo, ciekawostka, szaleństwo itd… ale dopłacenie 10tys za… inne fotele?

    • Tu wspomaganie jest najzwyczajniej ZBYT mocne. Mogłoby być coś bardziej tworzącego opór.

      W porównaniu do zwykłej wersji, w stylu “bieda edition”, przeskok wyglądu wnętrza jest spory. Masz rację, że za tym powinien iść inny silnik.

      Mimo wszystko, w sytuacji zakupowej, gdyby nie ograniczał mnie budżet, byłby to ciekawy miejski wóz. A jest taka grupa klientów:)

  • borsko

    a co to za wózek?

  • Auto dla kobiety do miasta i zakupy albo jako 2 w rodzinie tak dojechać do pracy. Jako głowa rodziny wolę auta gdzie się wszystko pomieści..