seat

I na miasto, i na ryby – czyli w sam raz. Test Seata Arona.

Nadeszły takie czasy, że koncerny motoryzacyjne uzależnione są od samochodów typu SUV, niczym alkoholik od napojów wyskokowych. Samochód o nieco podwyższonym nadwoziu to recepta na sukces. I nie jest to tymczasowa moda, a raczej trend który na dłużej zagości w branży. Obecnie każda szanująca się marka – ta popularna czy mniej popularna, ta luksusowa, czy nawet ta bardziej egzotyczna musi mieć w swojej ofercie samochód typu SUV, a najlepiej kilka. Doskonałym przykładem jest tutaj Lamborghini. Nie tak dawno do salonów sprzedaży tej sportowej marki zawitał pierwszy SUV o nazwie Urus.

Wracający z przytupem na polski rynek hiszpański Seat to doskonały przykład marki, która właśnie przez produkcję mniejszych lub większych SUV-ów (czy też Crossoverów) liczy na sukces. W tym momencie w salonach sprzedaży mamy do dyspozycji modele Ateca i Arona. W najbliższym czasie dołączy do nich największy z gamy – 7-osobowy Terraco. Jak widać na tym przykładzie, rynek w dalszym ciągu potrzebuje takich samochodów, klienci ich potrzebują.

Korzystając z okazji chciałem się przekonać, czy zakup miejskiego crossovera to dobry pomysł. I tak w moje ręcę trafił Seat Arona.

Seat Arona to kolejny model wywodzący się z niemieckiego koncernu Volkswagen, który korzysta z płyty podłogowej o MQB-A0.  Sama nazwa modelu, która nawiązuje do miasta i gminy na hiszpańskiej Teneryfie przywołuje gorące emocje. Dla wielu z nas Arona nie będzie niczym innym jak mocno podniesioną Ibizą. I jest w tym sporo prawdy. Jest to w pewien sposób odpowiedź marki na potrzeby rynku. Samochody typu crossover czy SUV zdobywają coraz większą popularność.

Testowany Seat Arona wyposażony był w turbodoładowany, trzycylindrowy silnik o małej pojemności. Jednostka ta, to silnik z rodziny Eco Tsi o pojemności 1,0 i mocy 115 KM. Trzeba obiektywnie przyznać, że na tak małe i lekkie auto jest to w zupełności wystarczająca. Niezły moment obrotowy wynoszący 200 Nm sprawia, że dynamiczna jazda nie jest problemem. Niestety nieco gorzej ma się sytuacja w kwestii spalania. Średnie spalanie w mieście przy spokojnej jeździe wyniosło 7,5 l na 100 km. Wynik ten zdecydowanie odbiega od deklaracji producenta i nieco bardziej uszczupli portfel przyszłego właściciela niż wcześniej zapowiadano.

Hiszpański temperament – takie hasło słyszymy podczas reklam marki w telewizji.  Najwięcej emocji wywołuje tu jednak nie jazda samochodem, ale jego wygląd. Samochód może się podobać. Proporcjonalne wymiary, nieco wyższy prześwit, a przede wszystkim ostra, drapieżna linia nadwozia sprawiają, że obok Arony nie da się przejść obojętnie. Przód wzorowany jest na innych modelach marki, tył zaś jest prosty, ale ładny. Osoby, które oczekiwały sportowych emocji podczas jazdy będą czuły się nieco zawiedzione. Konstrukcja zawieszenia bardziej dba o komfortowe przemierzanie kolejnych kilometrów, niż o wzrost poziomu adrenaliny. Jest do bólu poprawnie. Manualna skrzynia biegów o świetnie dobranych przełożeniach pracuje bardzo precyzyjnie i w tym momencie aż chce się mocniej nacisnąć pedał gazu. Pewnym ograniczeniem w tej kwestii jest niezbyt przyjemny dźwięk silnika, którego nie chcemy wkręcać na zbyt wysokie obroty i zawieszenie, które nie pozwala na zbyt wiele podczas dynamicznego pokonywania zakrętów.

 

Do największych zalet Seata Arony zaliczyć należy przestronne wnętrze i spory, ustawny bagażnik. To wszystko udało się uzyskać pomimo niezbyt dużych wymiarów zewnętrznych. Inną niepodważalną zaletą, która jest też cechą charakterystyczną testowanej przez nas wersji      -Xcellence to bardzo bogate wyposażenie.

Seat Arona

Seat Arona to typowo miejski crossover. Zachwyca linią nadwozia i przestrzenią, a razi niepasującym do charakteru auta silnikiem.  Decydując się na Seata wybierzcie silnik o pojemności 1,5. Z doświadczenia wiem, że zapewni on zdecydowanie lepszą dynamikę, a przy tym kultura pracy będzie też zdecydowanie wyższa. Hiszpański producent tak skonfigurował wersje wyposażenia Arony, że zaczynając już od podstawowej wersji, nie powinniśmy narzekać na poważne braki. Jedna z wyższych wersji wyposażenia – Xcellence to dobry wybór dla osób wymagających więcej. Oprócz niemal kompletnego wyposażenia zapewni nam szereg dodatków stylistycznych, które świetnie komponują się z bryłą nadwozia.

Tekst i zdjęcia: Paweł Oblizajek