Seat Leon ST Test (3/3)

Ostatnia część testu Seata Leona ST FR.

Czas zamknąć najbardziej rozwleczony w czasie test samochodu. Do finalnej oceny Leona nie potrafiłem się zabrać przez to, że bardzo na niego zachorowałem. Chciałem go mieć. Czas pozwolił jednak emocjom ostygnąć i bardziej wyważyć ocenę.

Pomimo masy ponad 1300 kg silnik Leona po prostu świetnie pozwala mu się zbierać na drodze. Szeroka  opona (225/40) wgryza się w asfalt zarówno przy ostrym ruszaniu na suchej i mokrej nawierzchni. W drugim przypadku dodatkowo pomagają w tym systemy kontroli.

Spora, jak na współczesne samochody, pojemność silnika pozwala jeździć zamiast walczyć o osiągi. Samochód niezależnie czy jeździłem nim samemu czy z trójką pasażerów jeździł równie żwawo. Osobiście mam prywatną teorię, w której silnik o większej pojemności zawsze będzie górował nad mniejszymi – zarówno w elastyczności jak i w spalaniu. 1.8 litra jest tutaj dobrym kompromisem. Pozwala bowiem zachować dynamikę jazdy i rozsądne spalanie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W przypadku jazdy w trasie udawało mi się uzyskać wynik na poziomie 6,5 litra. Jeżdżąc dynamiczniej wynik zbliżał się do 7,6 litra.
W jeździe miejskiej spokojnie można uzyskiwać wynik na poziomie 8-9 litrów w zależności od natężenia ruchu. Maksymalnie udało mi się w mieście spalać 11,3 litra. Musiałem się postarać o tak wysoki wynik bo Leon nie zachęca, mimo pierwszego wrażenia, do ciągłego rzucania mu wyzwań.
W przypadku normalnej jazdy miejskiej, bez sztucznej ostrożności w posługiwaniu się pedałem gazu, bez włączonego systemu start/stop i z włączoną klimatyzacją, wynik najczęściej oscylował w granicach 9,6 litra / 100 km. To dobry wynik spalania z zadowalającymi osiągami samochodu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Trzeba bowiem powtórzyć, że samochód jeździ po prostu żwawo i nie zachęca do tego aby się nim przemieszczać. On kusi aby nim jeździć! A jest w tym różnica. Przemieszczając się, po prostu zmieniamy miejsce pobytu i nie pamiętamy jak to zrobiliśmy. Jeżdżąc samochodem po prostu mamy z tego radość.

W tym wszystkim Leon nie jest samochodem sportowym. Dlatego jego osiągi nie są zabójcze i nie skłania do przeginania w drugą stronę. To ważne bo dzięki temu czujemy mały pierwiastek dający radość w prowadzeniu, ale nie kusi nas aby zaczepiać każdego na drodze.

Oczywiście możemy próbować jeździć ostro i Leon pozwoli na więcej niż inne podobne samochody jak Focus, Golf czy Rapid. Nie będzie to jednak w żaden sposób jazda sportowa! ESP nie jest w pełni wyłączalne – pomimo opcji różnych ustawień w komputerze pokładowym przechodzi maksymalnie w tryb sport i czuwa.

Leon jest po prostu wyważony. Daje emocje. Daje nieco osiągów (niecałe 8 sekund do setki). Ale nie próbuje za każdym razem prowokować do szybkiej jazdy.

Może wydać się Wam to dziwne ale w ocenie prowadzenia pozostaje kwestia gałki zmiany biegów. Sama skrzynia działa płynnie i daje wyraźne sygnały o wybranym biegu. Czuć w niej jednak pewną sztuczność podsycaną właśnie przez to jak czuje się samą gałkę. Nie ma tej „mechaniczności” jaką odczuć można w starszych samochodach, a gładka powierzchnia plastikowej gałki przywołuje we mnie tęsknotę za zimnym lewarkiem jaki pamiętam z Citroena.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Testowy Leon wyposażony był w aktywny tempomat (to ten mały radar ukryty w przednim zderzaku). Działał tak dobrze, że niech jego recenzją będzie to, że w trasie pokonałem około 120 km nie dotykając ani hamulca, ani gazu. Wystarczyło odpowiednio planować wyprzedzanie, zmiany pasów i mam potwierdzenie, że można korzystać z tempomatu w Polsce. Malkontenci czas odpuścić odwieczne narzekania, że tempomat nie nadaje się do jazdy u nas w kraju ;)

Ceny wersji kombi czyli ST zaczynają się od 92 000 zł. Testowany model to już wydatek rzędu 110 000 zł. Po negocjacjach i rabatach można zbliżyć się do około 100 000 zł. Wydaje się to być koszt w porządku. Uzyskujemy bowiem samochód seksowny i agresywny w wyglądzie. Jednocześnie nie będziecie kląć na to jak jeździ, a wręcz miło pomyślicie o pokonanych razem kilometrach. Pozostaje w tym wszystkim cholernie praktyczny, a z dużym bagażnikiem, roletami i ISOFIXem staje się rodzinny!

Od stadionu do stadionu

Naszą wycieczkę zakończyłem przy stadionie Cracovii. Dlaczego dwa stadiony? Bo pokazują jak można stworzyć bardzo fajnie wyglądające, funkcjonalne obiekty sportowe. I taki jest Seat Leon ST FR. Wywołuje emocje, powoduje uśmiech ale pozostaje ergonomiczny.

seat-leon-st-fr

Leon to definicja tego jak fajnie można zaprojektować współczesne auto w dużym koncernie. Wybierasz najlepszy design. Racjonalny silnik (nie za mały, nie przerażająco duży). Sprawdzone elementy zawieszenia dopasowujesz do osób wolących „sportowe zacięcie”. Wybierasz najlepsze elementy multimedialne do wnętrza. I tworzysz produkt, który przewyższył wszystko inne w tym przedziale cenowym w koncernie VW.

To samochód cholernie dobrze wyważony. Mocny ale nie sportowy. Funkcjonalny, ale nie nudny. Wywołujący emocje, ale nie skrajności. Samochód, z którym można się zaprzyjaźnić.

W sumie Leona jednak mógłbym mieć ;)

seat-leon-st-fr

PS. I jeszcze jedno. W marcu będzie premiera Cupry ST. A to oznacza, że będę miał nowy obiekt do wzdychania.

 


Przeczytaj też

część 1. testu
część 2. testu 

 

Seat Leon ST 1.8 TSI 180 KM 

Silnik: benzynowy turbo, 4 cyl., 16V, pojemność 1798 ccm
Moc i moment obrotowy: 180 KM przy 5100 obr/min; 250 Nm przy 1250 obr/min
Skrzynia biegów i napęd: manualna, 6-biegowa; FWD
Przyspieszenie 0 do 100 km/h: 7,8 s
Wymiary (dł./wys./szer./rozst. osi): 4535/1454/1816/2636 mm
Cena auta testowego: 109 607

seat-leon-st-fr

  • AM

    Jeździłem zwykłym leonem fr, ale gdybym miał kupować to właśnie takie…rodzinne kombi to mój typ ;) Zaje… jest ten kolor ;)

  • a

    Polecam tą stronę faną motoryzacji jest nowa , ale jest warta każdej chwili https://www.facebook.com/SporttCARSSa

  • miko

    Bralbym na tor i do miasta na zakupy. Wszechstronne auto

  • Leon dobra fura, ładne felgi Ci dali:)

    • dorianno

      Kolor tez robi robote. Srebrny do tych felg bylby nudny

      • Czerwień zdecydowanie dodaje rasowości!

        Felga piękna ale do (uwaga!) niższej wersji wyposażenia jest dostępna piękna felga a’la szprychowa

      • Pamiętaj też, że czerwony jest szybszy niż srebrny.