Track Day Tor Poznań – relacja

Zgodnie z zapowiedzią miałem okazję odwiedzić ostatnio Tor Poznań. To był mój drugi wypad w to miejsce. I o ile poprzedni, podczas Forza Italia, był imprezą o charakterze piknikowym z dodatkiem sportu, tak tym razem miałem okazję zanurzyć się motorsport w 100%.

Dzięki zaproszeniu Carrera Cars Team miałem okazję być czynnym uczestnikiem track day’a i zobaczyć jak to jest poprowadzić wyjątkowe samochody z ich stajni.

Track day + Cupra = ?

Pewnie spora część z Was nie wie jak wygląda typowy track day. Wygląda to dość prosto. Przyjeżdżasz, odbierasz pakiet startowy, jeździsz w wybranych sesjach i sprawdzasz uzyskane czasy. Brzmi nieco nudno. Tylko brzmi! Bo gdy w grę wchodzi ciągłe poprawianie toru jazdy i przenoszenie przez zakręty coraz wyższych prędkości to z wypiekami czekasz na kolejną szansę aby uszczknąć kolejne sekundy z czasu okrążenia.

Jazda torowa to po prostu szlifowanie kilku zakrętów do perfekcji. Perfekcji, która w przypadku większości z nas, amatorów, nigdy pewnie nie zostanie osiągnięta. Ale przecież chodzi o to by próbować!

Wybierając się Cuprą miałem spokojną głowę o to, że nie będę totalną zawalidrogą dla innych. Prawie 300 koni na papierze daje całkiem duży spokój w głowie. Z drugiej strony zagadką dla mnie było to jak zachowają się hamulce i zawieszenie, które chociaż jest usztywnione względem wersji FR, to jednak gdzieś z tyłu głowy miałem obawy. Niepotrzebnie!

5 sesji intensywnej jazdy było wymagające dla samochodu ale w żadnym aspekcie nie zawiódł! Hamulce cały czas dawały radę, płyn się nie zagotował. Temperatura oleju rosła od do 116 stopni przed południem (na zewnątrz około 24 stopni Celsjusza) do 126 popołudniu w największym upale (30 stopni Celsjusza). Zawieszenie pozwalało wyczuwać przyczepność i odpowiednio sterować gazem. Moc była w zupełności wystarczająca dla moich potrzeb, a wręcz nadmiar momentu obrotowego powodował, że trudniej było dozować gaz w zakrętach niż wcześniej podaczas Forza Italia.

Finalny, najlepszy czas jaki uzyskałem to 2:03.157 i uważam, że jak na debiut na torze to bardzo dobry wynik. Jest miejsce do poprawy i chęć aby próbować.

Ciekawe jest natomiast to jak dochodziłem do tego wyniku. Na początku bowiem jeździłem dokładnie tak jak pamiętałem z 2013 roku. Niby poprawiając odrobinę wynik, ale wciąż nie zbliżając się do finalnego wyniku. Po drodze jednak udało mi się przejechać kilka kółek, za kierownicą Kii i Porsche, razem z Maciejem Bernacikiem aby po prostu przesunąć swoje granice i poprawić nieco tor jazdy.

Właśnie dzięki temu mogłem podczas ostatniej sesji zjechać przed końcem bo wiedziałem, że to były najlepsze okrążenia tego dnia i nie osiągnę więcej. Świetne uczucie bo dochodzi się do momentu kiedy wie się, że kolejne przejazdy można cisnąć zbyt mocno i trzeba było odpuścić. Jestem strasznie zadowolny z tego, że potrafiłem to zrobić właśnie w ten sposób.

I jestem zadowolony z wyniku!

Poziom wyżej

Jak wspomniałem miałem okazję też przejechać się w Kii Ceed. Goła blacha, zupełnie wyczyszczone ze zbędnych elementów wnętrze i intruktor, Maciej Bernacik, jako osoba, która popycha do wcześniejszego dodawania gazu, późniejszego hamowania i szukania lepszej przyczepności. Dzięki za to!

Kia to taki cichy czarny koń tego dnia. Chociaż z głośnym wydechem. Minimalna regulacja kubełków powodowała, że praktycznie ledwo udawało mi się w 100% wciskać sprzęgło. Pełne spięcie kierowcy z samochodem. I nieogarnione zakresy przyczepności powodowały, że można było w zakrętach przenosić prędkości o 10-20 km/h wyższe niż Cuprą. Bez wysiłku, bo pewnie można więcej.

Było to jednak dopiero preludium przed kolejnym samochodem.

Diabeł

Dopiero 911 w specyfikacji GT3 to samochód, który szybko jedzie w zakrętach. I to w moich rękach!

Najlepszy jest kontrast – samochód bardzo bezkompromisowo przygotowany, jakim była Kia, nie ma startu do Porsche, w którym pełno jest skóry i można nawet puścić sobie radio. Ogromny przeskok.

Po moim okrążeniu Maciek pokazał mi ile jeszcze limitu miałem. Przerażające jak bardzo Porsche potrafi zagiąć prawa fizyki. Zdecydowanie to wciąż nie jest mój poziom ogarniania samochodu. Natomiast też wiem, że jest do czego dążyć i nie pozwala wpaść w zachwyt nad swoimi umiejętnościami.

Wiem też, że gorzej bawiłem się właśnie w niemieckim sportowcu. Dlaczego? Bo nie jest to jeszcze moja liga. Natomiast tak, jak podczas jazdy KTM w zeszłym roku, mam perspektywę patrzenia na to jak potrafi jechać samochód.

Natomiast największy fun factor tego dnia, o dziwo, należał do Kii!

Na koniec dnia

Czy należy bać się udziału w track day‘u? Nie. Niezależnie od tego jakim samochodem dysponujemy można przeżyć wspaniałą przygodę i połknąć bakcyla ścigania się. Oczywiście im bardziej sportowa maszyna tym będzie ciekawiej. Natomiast, o czym napiszę więcej innym razem, nie ma obaw, że pojawienie się zwykłym hatchbackiem będzie mniej emocjonujące.

Jeżeli masz samochód, który nosi choćby znamiona sportowego to warto chociaż raz się przejechać, popracować z instruktorami i poszerzyć swoją wiedzę o tym jak zachowuje się samochód po kilku mocnych hamowaniach, przyspieszeniach i zakrętach. Inaczej Twój samochód po prostu się marnuje.

Ja swoją Cuprę traktuję jako doskonały kompromis między rodzinnym samochodem, GT i właśnie wozem, którym nie ma wstydu pokazać się na torze. Nie jest ona tak profesjonalna jak niektóre samochody torowe (co pokazała Kia). Kierowcy też nie ma profesjonalnego. Natomiast razem tworzymy duet, który coraz lepiej się rozumie i coraz lepiej jeździ – co widać po uzyskiwanych tamtej niedzieli czasach.

Na koniec dnia czułem się zadowolony z siebie. Zeszło ze mnie całe ciśnienie. Już nie potrzebowałem jechać szybko po drogach publicznych. Przecież jazda po prostej to nuda. Jazda torowa, z nutką rywalizacji, to prawdziwy sprawdzian dla kierowcy. I szansa aby zupełnie legalnie pojeździć szybko.

A wszystkim kierowcom, którzy żyją światem samochodów chociaż trochę właśnie o to chodzi.

 

 

PS. Szczególnie polecam złapanie perspektywy poprzez przejechanie się samochodami ze stajni Carrera Cars Team. Bez tego jesteś ślepy jak szybko może jechać auto. Dopiero wtedy porównanie z Twoim samochodem ma sens. Świetna zabawa i doskonała lekcja pokory!

  • Klara

    Witaj,
    mam do sprzedanie auto wyścigowe. Jak wycenić samochód?
    Znalazłem trochę info w artykule
    niekrecone.pl/sprzedaz-auta-wycena-samochodu
    Czy sugerować się przy wycenie samochodu wyścigowego. Pzdr