Warsaw Moto Show – relacja

Z targami jest tak, że ogromna ilość samochodów powoduje, że zamiast zatrzymać się na chwilę ciągłe pędzimy żeby zobaczyć “jeszcze kilka”. W tej gonitwie zmęczenie zazwyczaj dopada odwiedzających w połowie. Potem jak zombie snujemy się pomiędzy innymi tępo oglądając samochody i naciskając spust aparatu.

Moto Show w Warszawie jakoś udało się ominąć tą przypadłość. Pewnie po trochu dlatego, że nie są największe. Przypomnijmy jednak, że to był debiut! Mi ten brak znużenia i zmęczenia jednak przypadł do gustu. Można było bowiem wybierać dokładnie to co się lubi. Jak na zakupach:)

Chodzić po Moto Show to faktycznie tak jak wybrać się na zakupy do galerii handlowej. Zamiast otwartych hal, pełno boksów i zabudowanych szklanymi drzwiami stoisk.

Zupełnie inna formuła niż podobnych imprez, na których byłem wcześniej. Trochę w niej upatruję to, że kilka tysięcy mijanych osób nie dawało się we znaki.

Dobór stoisk marek samochodów i dealerów był spory ale jednak było wielu nieobecnych. Marki, których zabrakło powinny żałować. Frekwencja dopisała, a z rozmów usłyszanych na korytarzach jednej z hal wystawowych sporo osób aktywnie szukało samochodów do zakupu. Siła nabywcza stolicy jest zdecydowanie nie do przecenienia.

Obecni jednak wykorzystali szansę na pokazanie nowych modeli. Stąd między innymi moje pierwsze przymiarki do nowej Astry, Renault Talisman czy Kii w GT-line.

Z drugiej strony samochody sportowe, historyczne, klubowe, youngtimery. Wszystko pieczołowicie pielęgnowane przez fanów i teamy. Całe piękno motoryzacji dosłownie na wyciągnięcie ręki. I to kusiło bo ilość obserwowanych “Januszy”, którzy muszą dotknąć dosłownie wszystkiego (pomimo próśb aby jednak tego nie robić) było zatrważająca. Ale jeżeli takie imprezy będą odbywać się regularnie to oni się nauczą! A skoro okazji jest coraz więcej to będzie to szybciej niż później.

Zdecydowanie było warto jechać. Nie wszystko było idealnie i to dobrze! Skoro jest pole do poprawy to znaczy, że poziom kolejnej edycji może być tylko lepszy. W kontekście wszystkich targów w 2015 roku jakie odwiedziłem te dawały poczucie, że samochody są faktycznie dla odwiedzających.

Poniżej zapraszam was do oglądnięcia wybranych zdjęć z targów.