Weź go umyj!

Mały apel do każdego, komu zależy na swoim samochodzie. Jeżeli jesteś fanem motoryzacji to umyj swój samochód!

Można wybaczyć brudny samochód ignorantowi, który traktuje go jako tylko pojazd, który przewozi go z punktu A do punktu B.

Można wybaczyć błoto od kół do linii szyb osobie, która ma samochód tylko dlatego, że odziedziczyła go w spadku. Ale sama woli jeździć w mieście komunikacją i do tego samochodu wsiada raz na tydzień.

Ale jeżeli śmiesz nazywać się fanem samochodów to jesteś mu winien opiekę. Minimum socjalne dla samochodów. To minimum to umycie go z całego syfu ulicy jaki obecnie wala się po asfalcie. Z błota. Z soli. Z pyłu.

 

Zadbaj o niego tak jak dbasz o swoją kobietę. Daj jej masaż i porządną kąpiel.

A jeżeli to dla Ciebie za dużo, bo na zewnątrz chłód i ziąb, to oddaj go komuś. Jedź na myjnię. Potraktuj to jak wizytę u kosmetyczki. Poczuje się lepiej.

myjnia_karcher_warszawa_yello

Jeżeli nie masz zobowiązań typu chore dzieci, żona i babcia to wygospodaruj te 30 minut. Maksymalnie jedną godzinę. Wystarczy aby pojechać na myjnię. W ostateczności zostają szczoty. Chociaż musisz mieć wtedy jeszcze odrobinę szczęścia bo w zimie potrafią odmówić posłuszeństwa.

 

Jeżeli jednak masz minimum wolnego czasu i zbyt leniwy zad aby ruszyć go i dać Twojemu samochodowi nieco błysku to:

  • źle gospodarujesz swoim czasem,
  • tak na prawdę masz go gdzieś.

Taka prozaiczna rzecz jak czysty samochód mówi wiele o właścicielu. Pokazuje jego dbałość o wygląd i przywiązanie do pięknych rzeczy. Dlatego serce mi się kraje gdy codziennie mijam w drodze do pracy piękne Alfy, piękne Jaguary i piękne Citroeny. Żal mi nawet samochodów nie wzbudzających u mnie emocji. A mijam je tydzień w tydzień. Te same blachy. Te same miejsca parkingowe. Nowa jest tylko warstwa brudu.

Jeżeli kupiłeś samochód choć odrobinę z powodu emocji to daj mu lśnić. Niech będzie Twoją wizytówką.

  • No to nie tylko kwestie wyglądu, ale też np sól wyżera karoserię. Zimą szczególnie powinno się dbać o swój samochód, dokładnie tak jak jest napisane w ostatnim zdaniu – to nasza wizytówka więc też czystość samochodu świadczy o nas

  • Peter, ostatnio z powodu pogody i braku czasu nie myłem swojego burakowozu… Poczułem się winny. Po pracy jadę na myjnię. Dzięki!

  • SajlentBob

    czeste mycie skraca zycie. jak jest dobra powloka podwozia to nie trzeba zbyt czesto bo sam w sobie jest zabezpieczeniem. moim zdaniem to wlasnie jak sie za czesto myje to nie gospodaruje sie dobrze czasem bo ten czas mozna przeznaczyc na co innego.

  • misia

    ja ze swoją ravka czesto na myjnie podjezdzam bo jest biala.. to jakbym jej nie myla to masakra:D

  • Jednocześnie zgadzam się i nie zgadzam. Zgadzam się – bo dbać trzeba, bo sól i brud itd. Nie zgadzam – bo usyfiony samochód niekoniecznie znaczy, że właściciel ma go w dupie. Otóż moja Madzisława aktualnie wygląda paskudnie z dwóch prostych powodów: po pierwsze, mamy zimę. Bardzo łagodną, ale nadal zimę. Temperatury znów spadły poniżej zera, a ja niedawno po raz kolejny wsiadałem przez bagażnik. I nie, odmrażacz do zamków nie pomaga. Nie wiem, co jest z tymi zamkami, ale zamarzają jak wściekłe. To raz. Dwa – zaczęła wyglądać na zapuszczoną już jakieś dwa dni po wyjeździe z myjni. Po prostu ulice mamy takie, jakie mamy – brudne, ubłocone, zakurzone. A do tego pracuję w jednej z najbrudniejszych, najbardziej błotnistych okolic w Warszawie. I żeby mój wehikuł wyglądał dobrze, musiałbym go myć codziennie.

    Ale tak, umyję niedługo. Z czasem co prawda bardzo słabo (dużo więcej niż 8 godzin pracy dziennie + małe dziecko + druga praca pod postacią grania), ale umyję. Jest wtedy po prostu dużo ładniejsza. A ja lubię, jak jest ładna.