Zostawcie trochę śniegu – short #1

No i jest! Śnieg na ulicach zagościł znowu. Ku uciesze moto fanów i przerażeniu przeciętnych Kowalskich:)

Tyle, że jak co roku najlepsza zabawa trwała przez pierwszy dzień lub dwa. Gdy świat pokrywa kilkanaście centymetrów puchu w stosunkowo krótkim czasie.

Wtedy jezdnię trudno odróżnić od pobocza. Białe linie rozdzielające pasy ruchu mylą się z zalegającym śniegiem. Nawet lekkie wciśnięcie gazu przy ruszaniu powoduje, że raczej zakopujesz się w miejscu niż faktycznie ruszysz.

A obniżone zawieszenie sportowych samochodów, automatycznie powoduje, że zderzaki stają się pierwszymi pługami na osiedlowych uliczkach.

 

A potem wszystko ustaje. 

 

Sól, chemia, piach i mokry asfalt. O śniegu przypomina tylko ciąg zmrożonych kop śniegu wzdłuż jezdni.

I córka, która chce iść na sanki:)

 

A może potrzebujemy enklaw, do których nigdy nie dotrze pług? Miejsc gdzie można zawsze jechać aby się poślizgać i w ciągu kilku minut ponownie nabrać wprawy w kręceniu kierownicą, na kolejne opady śniegu. Może nie ma sensu zawsze uciekać od trudnych sytuacji i warto się do nich przygotować.

Ale jak gdy zabrali znów cały śnieg z dróg?

  • Taka zima jak w tym roku to można było na zimówki nie zmieniać przynajmniej na Podlasiu