Relacje

Relacje ze spotów motoryzacyjnych, zlotów samochodów, spotkań petrolheadów. Dodatkowo opisy moich wojaży samochodowych.

Poznań Motor Show 2019. Czy największe targi motoryzacyjne w Polsce zmierzają we właściwym kierunku?

Minęły niespełna dwa miesiące od zakończenia kolejnej edycji Poznań Motor Show. Największe targi motoryzacyjne w Polsce kolejny raz były dla mnie sporym zaskoczeniem. Tym razem jest mi jednak bardzo trudno w jednoznaczny sposób je ocenić. Jak każdego typu wydarzenie, także to w Poznaniu ma swoich zagorzałych entuzjastów, jak i przeciwników.

Największą bolączką tegorocznej edycji była znacznie mniejsza liczba wystawców. Szok, niedowierzanie. Jedni z najważniejszych graczy na naszym rodzimym rynku, z nieznanych powodów pozwoliły sobie na rezygnacje z tego prestiżowego wydarzenia. Jest to nie tylko rysa na ich wizerunku w branży, ale także w słabym świetle stawia samo wydarzenia organizowane na Międzynarodowych Targach Poznańskich. Tutaj nie chodzi nawet o samo porównanie z ubiegłoroczną edycją. Targi w Poznaniu porównywane są do wydarzenia w Genewie. Dla mnie jest to zupełnie nie trafione porównanie. O ile nie dziwi brak takich marek jak Honda, Toyota czy Lexus, to już brak tych, które w Polsce są często wybierane przez klientów – Renault, Opel, Ford czy Citroen naprawdę zaskakuje. Pierwsza grupa może tłumaczyć się brakiem nowych modeli w gamie. Druga zaś, nie mogła obronić się tym stwierdzeniem. I tutaj właśnie warto odnieść się do Genewy. Jako jeden z przykładów można przedstawić francuską markę Peugeot, która w stolicy Szwajcarii zaprezentowała całkiem nowy model 208 oraz jego odmianę w wersji elektrycznej. Jak widać można. W Poznaniu zabrakło z kolei choćby małego stoiska tej marki.

Chociaż pewne niedogodności dało się zauważyć, to nie mogą one przesłaniać całości, jaką udało się stworzyć na deskach hal wystawowych w Poznaniu. Pomimo znacznie mniejszej liczby wystawców przygotowane stoiska prezentowały naprawdę bardzo wysoki poziom. Na wyróżnienie zasługuje tradycyjnie Volkswagen Group Polska. Niemiecki koncern kolejny raz zajął cała halę wystawową. A nowości w niej nie brakowało. Sama Skoda m.in.zaprezentowało następce modelu Rapid – Scala. Patrząc na ciekawszą stylistykę niż u poprzednika i dobrze skalkulowane ceny, sukces wydaje się nieunikniony. Oprócz Scali  były też inne dobrze znane z Genewy modele i koncepty, jak choćby Skoda Vision E. Na części należącej do marki Volkswagen duże zainteresowanie budził model T-Cross – mniejszy brat dobrze znanego T-Roc’a.

Z roku na rok koncern się rozrasta. Nowe marki – Cupra, udana reaktywacja marki Seat, a także mocna reprezentacja Audi i Porsche przyciągała prawdziwe tłumy. Na podstawie ilości modeli zaprezentowanych w Poznaniu śmiało można potwierdzić – koncern ma się bardzo dobrze i kroczy właściwą drogą. Warto dodać, że przed halą zlokalizowany był tor do jazd próbnych. Ciekawostką był samochód z całkowicie zasłoniętymi szybami. Prosty test miał udowodnić, że asystenci kierowcy, które znajdziemy m.in. w modelach Skoda naprawdę mocno pomagają przy codziennym użytkowaniu samochodu.

Bardzo dobre opinie zebrało również stoisko przygotowane przez poznańskich dealerów FCA. Dealerzy Auto-Centrum, Pol-Car oraz Voyager Group przy mocnym wsparciu importera w końcu stanęli na wysokości zadania. Pełna gama modelowa marek Abarth, Alfa Romeo, Fiat i Jeep to tylko część atrakcji. Największa z nich czekała na podwyższonej części stoika. Oprócz najmocniejszych wersji modeli Giulia i Stelvio czekał bolid Formuły 1, a także prawdziwa gwiazda – Alfa Romeo Tonale. Gorąca nowość była jednym z najczęściej fotografowanych aut podczas targów.  FCA w końcu stanął na wysokości zadania i sprowadzić ten model prosto z Genewy. Chociaż SUV klasy C jest na razie konceptem, to bardzo cieszy jego obecność w Poznaniu. Ten mały krok, który importer zrobił  głównie w kierunku miłośników włoskiej marki może przynieść wiele dobrego. Sam samochód zachwyca. Można śmiało powiedzieć, że to właśnie dzięki tej spektakularnej premierze stoisko Alfa Romeo było jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc na całych targach.

Słowa uznania należą się także za stoisko przygotowane przez Mitsubishi. Tutaj miała miejsce sytuacja podobna jak w przypadku koncernu FCA. Jest jednak pewna różnica. Japończycy prosto z Genewy ściągnęli aż dwa modele, które w Poznaniu miały swoją kolejną premierę. Pierwszą nowością jest potężny pickup, który nie boi się ciężkiej pracy. Mowa jest tu oczywiście o modelu L200. Kolejną, jakże ważną nowością jest model ASX. Na premierę przyszły prawdziwe tłumy. Spora w tym zasługa nowego ambasadora marki, którym został dobrze znany wszystkim aktor – Bartłomiej Topa. Artysta osobiście uczestniczył w oficjalnym, premierowym odsłonięciu modelu i opowiadał o swoim zainteresowaniu motoryzacją. Z kolei sam samochód zyskał całkowicie nowy wygląd. Nie trudno się oprzeć wrażeniu, że jest on kontynuacją myśli stylistycznej twórców innego modelu tej marki – Eclipse Cross.

Niestety nieco gorzej wypadły koreańskie marki. Chociaż powierzchnia wystawowa marki Kia była naprawdę duża, trudno było tutaj odnaleźć prawdziwe nowości. Koreańczycy w Poznaniu zaprezentowali aż 18 samochodów. Największe zainteresowanie budził policyjny Stinger oraz niedawna nowość – model ProCeed. Przygotowana wystawa jasno określiła jaką drogą pójdzie marka w najbliższej przyszłości. Jak większość producentów samochodów również Kia zmierza w kierunku elektryzacji. Potwierdzeniem tych słów była premiera modelu e-Niro. Na alternatywne źródła napędu stawia też Hyundai. Gwiazdą tego stoiska został z kolei model Nexo. To całkowicie nowy SUV tej marki. Zasilany jest ogniwami wodorowymi. To pierwszy samochód, który definiuje bardzo ambitny plan marki o wprowadzeniu do sprzedaży aż 18 modeli zelektryfikowanych aut do końca 2025 roku. Uzupełnieniem stoiska były wszystkie dobrze znane w Polsce modele. Nie zabrakło kompaktów w różnych wersjach nadwozia i cieszących się coraz większą popularnością Suvów.

Podczas targów podziwiać można było wiele ciekawych stoisk. Jednym z tych, na które warto było zajrzeć było stoisko przygotowane przez Giełdę Klasyków. To tu można było znaleźć takie perełki jak Fiat Panda MKI, Mercedes Unimog czy Fiat 130 Coupe.

Gamę supersamochodów reprezentowały zaś marki Maserati, Rolls-Royce, Aston Martin czy Lamborghini. Bez wątpienia do tego grona chce należeć też BMW. Chociaż dla wielu osób marka ta ma bardzo długą drogę, by chociaż odrobinę przybliżyć się do wyżej wymienionych, to zaprezentowany model Next 100 udowadnia jaka siła drzemie w tej bawarskiej marce. To kolejny koncepcyjny model, który zaprezentowano w Poznaniu.

Nie do końca wiem w jaki sposób podsumować tegoroczne Motor Show w Poznaniu. Z jednej strony wystawcy dołożyli starań, by ich wystawy były wyjątkowe i mocno nie odbiegały od legendarnych już targów Genewie. Z drugiej strony systematycznie zmniejszająca się liczba wystawców sprawia, że nie jest to już takie święto dla miłośników motoryzacji jak kiedyś. Być może koncerny motoryzacyjne zrozumiały, że podczas targów nie mogą liczyć na sprzedaż jakiegokolwiek samochodu, a koszty wystawy będą naprawdę spore. W dużym skrócie Poznań Motor Show stawia ja jakość, a nie na ilość. Ale czy w Polsce jest to właściwy kierunek? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami. Ja zapraszam do dyskusji pod postem.

 

Tekst i zdjęcia: Paweł Oblizajek

Warsaw Motor Show – niedoceniane wydarzenie.

Czas naprawdę szybko mija. Dopiero co zakończyły się targi motoryzacyjne w Poznaniu. Tradycyjnie Motor Show zgromadziło tłumy. Zanim jednak przeczytacie krótką relację z tego wydarzenia, pozwólcie, że wspomnę inne. W dniach 16-18 listopada 2018 roku na terenie Międzynarodowego Centrum Targowo-Konferencyjnego – Ptak Expo odbyły się targi Warsaw Motor Show. Już poprzednia edycja była porównywana do wydarzenia w Poznaniu. Poznań Motor Show to wydarzenie o wiele większe, a dla większości też o wiele ciekawsze. Opinii na temat wyższości wydarzenia ze stolicy Wielkopolski nad wydarzeniem w Warszawie była zdecydowana przewaga. Zmusiło mnie to do znalezienia odpowiedzi  na pytanie- czy Warsaw Motor Show jest tylko namiastką wydarzenia z Poznania?

Już na samym wstępie napiszę, że dojazd do Poznania jest znacznie łatwiejszy. Hale Międzynarodowych Targów mieszczą się tuż obok Dworca PKP i PKS, więc dotarcie dla osób niezmotoryzowanych nie będzie żadnym wyzwaniem. Wyzwaniem zaś będzie znalezienie miejsca parkingowego. Pomiędzy halami wystawowymi zaparkować mogą tylko przedstawiciele wystawców, a także mediów. Pomimo mocno ograniczonej liczby osób, które mogą skorzystać z tego przywileju, już we wczesnych godzinach porannych zaczyna brakować miejsc. Znacznie gorzej jest dla pozostałych.  Zlokalizowane w pobliżu parkingu nie dość, że są płatne, to równie szybko się zapełniają. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w Warszawie. Tutaj każdy może wjechać pod hale wystawowe, a parking jest całkowicie bezpłatny. Patrząc na ilość miejsc parkingowych mam wrażenie, że miejsca wystarczy dla każdego. I chociaż nie dojeżdża tutaj kolej, to z Dworca Głównego w Warszawie została uruchomiona specjalna linia, która dowoziła wszystkich zainteresowanych bezpośrednio pod hale Ptak Expo.

Tuż po wejściu odnosi się wrażenie, że jest to naprawdę duże wydarzenia. Przestrzeń jest odpowiednio zagospodarowana, samochody logicznie umieszczone. Część z nich jest jeszcze zakryta – to z pozoru zwiastuje ciekawe premiery. Spokojny spacer pomiędzy wystawionymi modelami różnych marek pogłębia nieodparte wrażenie, że panuje tu prawdziwy porządek. Pierwsze godziny spędzone na hali są naprawdę przyjemne. Zarezerwowane są dla dziennikarzy i osób z branży. Dobre wrażenie psuje niestety bardzo duża liczba wycieczek. Młodzież biegająca od auta do auta skutecznie zaprząta uwagę wystawców. Nic dziwnego – muszą dbać o powierzone im mienie. Od tej pory bardzo trudno popchać się do najdroższych, ogólnodostępnych modeli. Wszystkie Ferrari, Lamborghini czy Porsche momentalnie stały się gwiazdami portali społecznościowych. A wszystko to za sprawą niezliczonej ilości zdjęć robionych przez nastolatków. I niech nikt nie ma mi tego za złe – uczniowie szkół technicznych powinni poznawać świat motoryzacji i sam jestem tego zwolennikiem. Nie do końca kupuję jednak pomysł, by uczestniczyli w pierwszym dniu prasowo-branżowym. A jeżeli nie ma już na to dobrego rozwiązania, to może warto wprowadzić jakieś godziny wstępu. Niestety tego typu problem znany jest również w Poznaniu (w ubiegłych latach). Nie będę go już szerzej komentował.

To czego również mi zabrakło, to wiele marek, które dostępne w sprzedaży są na polskim rynku. Wymieniać można bez końca. W pierwszej kolejności byłyby to Fiat, Alfa Romeo, Honda, Kia, Toyota czy Skoda. Honor tego – grupy Volkswagena dzielnie broniło stoisko Das Welt Auto, kilka modeli marki Volkswagen i bardzo ciekawa wystawa Audi. To właśnie podczas Warsaw Motor Show miała miejsce premiera Audi Q8. Zgromadziła ona prawdziwe tłumy.

Otwarcie trzeba przyznać, że koncern FCA też wypadł blado. Nie dziwi mnie słaba sprzedaż modeli, skoro na targach zabrakło Fiata i jego bestsellera – Tipo, czy nowych modeli Alfa Romeo. Ta ostatnia powinna walczyć o klienta w każdy możliwy sposób. W swojej ofercie ma w tym momencie właściwie tylko dwa modele – Giulia i Stelvio. Model Giulietta jest powoli wygaszany, a 4C to nie jest model o dużym wolumenie sprzedaży. Szkoda, że polski importer FCA odpuścił sobie takie duże wydarzenia, a przy tym sporą szansę do dotarcia do potencjalnego klienta.

Warsaw Motor Show pod względem prezentacji nowych modeli naprawdę nie zachwycił. Szumne zapowiedzi o premierach mocno mijały się z prawdą, a ich zadaniem było przyciągnięcie jak największej liczby odwiedzających. Podobne zadanie miał gość specjalny – znany z programów telewizyjnych dziennikarz Richard Hammond. Pomimo ewidentnego przekolorowania rzeczywistości, kilka hal (zgrabnie połączonych ze sobą tunelami – tak by nie było konieczności wychodzenia na dwór) było solidnie zapełnionych. Wszystkie braki wystawców nadrabiały super samochody. Część z nich to modele, których nie można było zobaczyć nawet podczas o wiele większych targów w Poznaniu. Nie zabrakło licznych Ferrari, Porsche, BMW czy Mercedesów. Swoje stoisko miały także marki Maserati, McLaren czy Lamborghini. Uzupełnieniem tego były inne nietypowe stoiska. Wśród nich na szczególną uwagę zasługuje projekt Stacja Klasyki, wystawa z nowym projektem polskiej Warszawy, czy cała kolekcja modeli Tesla.

Trzeba otwarcie przyznać, że Warsaw Motor Show to jednak nie ta ranga wydarzenia co Poznań Motor Show. Podczas wydarzenia w sercu Wielkopolski możemy liczyć na prawdziwe premiery samochodów, oraz o wiele większą ilość wystawców. Nie zmienia to jednak faktu, że pozostaje tutaj także wiele miejsc do poprawy. W bardzo szybkim porównaniu targi w Ptak Expo wygrywają o wiele lepiej zorganizowanym parkingiem, logicznym ustawieniem wystawców, strefą VIP ( gdzie bez problemów można było zamienić kilka słów choćby ze znanym z kanału YouTube ZacharOFF), oraz bardzo dobrze rozbudowanym zapleczem kulinarnym. Jedyne czego tutaj naprawdę brakuje to wspominanych już wielokrotnie prawdziwych premier.

Na osłodę pozostawiam Wam kilka zdjęć prosto z tego wydarzenia. Jednocześnie zachęcam do komentarzy – jakie wrażenie zrobiły na Was targi Warsaw Motor Show.

Tekst i zdjęcia: Paweł Oblizajek

Motoryzacyjne wspomnienia na Retro Motor Show

Retro Motor Show to nie tylko jeden z najlepszych sposobów spędzenia dnia wolnego w weekend, ale dla wielu to także sentymentalny podwrót do lat młodości. Nie inaczej było w tym roku. W dniach 26-28 października na deskach Międzynarodowych Targów Poznańskich zagościły piękne klasyczne samochody, świetnie utrzymane youngtimery, wyjątkowe motocykle, a także mocna ekspozycja militariów.

Trzecia i jak dotąd największa edycja tego wydarzenia kolejny raz przyciągnęła tłumy odwiedzających. Jeszcze lepiej przygotowane ekspozycje, jeszcze więcej wyjątkowych maszyn i jeszcze lepiej odczuwalny klimat tamtych lat sprawił, że w opiniach większości odwiedzających było to najlepiej przygotowane wydarzenie z wszystkich edycji.

Chociaż ani opis, ani zdjęcia, nie są w stanie oddać klimatu tego wydarzenia, to warto zwrócić uwagę na kilka stoisk, które wyróżniały się na tle reszty.

Tradycyjnie już – wzorem poprzednich edycji największe stoisko przygotowała Giełda Klasyków. Oprócz niekwestionowanej gwiazdy stoiska, którą był model o ciekawie brzmiącej nazwie – Bitter SC znaleźliśmy jeszcze wiele innych pojazdów. Sam Bitter SC to niemiecko-włoska hybryda, która zachwycała swoim stanem technicznym. Luksusowe coupe klasy GT o którym mowa wyprodukowano zaledwie w ilości 462 sztuk. Jest to więc prawdziwy unikat. Bogatą ekspozycje uzupełniały samochody włoskie takie jak Alfa Romeo Spider, Autobianchi Giardiniera czy Lancia Delta HF Integrale. Nie mogło zabraknąć również przedstawicieli japońskich czy niemieckich marek. Mogliśmy podziwiać Lexusa LS 400, Volvo 960, czy BMW 316 E21.

 

Równie ciekawą ekspozycje przygotowało Muzeum Wojska Polskiego. Oprócz czołgów o oznaczeniach M60 oraz M88 zobaczyć można było inne prawdziwe perełki. Jedną z nich był wóz pancerny Austin-Putiłow „Poznańczyk”.

Na targach Retro Motor Show swoje jubileusze świętowało kilka marek. 70lat temu swoją premierę miał Citroёn 2CV. 70-lecie marki świętowało również Porsche, które specjalnie z tej okazji zaprezentowało publiczności supersportowe 911 GT1 (powstały tylko 23 egz.).

Świetną wystawę przygotował także Automobilklub Wielkopolski. Stoisko na którym znajdowało się 100 pojazdów było mocnym akcentem podczas targów, a także świetnie przypominało o ważnym dla Polaków wydarzeniu – a mianowicie 100-leciu od odzyskania niepodległości. Zwiedzający zobaczyli także m.in. pokój i warsztat H. Forda z imitacją taśmy produkcyjnej, czy mechaników pracujących przy pojazdach. Do kolejnych wyróżniających się stoisk zaliczyć trzeba również wystawę pojazdów Straży Pożarnej, ciekawą ekspozycje Syren, pojazdy MPK, a także stoisko przygotowane przez Lancia Klub Polska. Gwiazdą tego ostatniego była Lancia Delta Integrale Evoluzione – Replika

 

Rekordowe Retro Motor Show zgromadziło niemal 37.000 uczestników. W 5 pawilonach można było zobaczyć ponad 700 pojazdów z wszystkich dekad XX wieku. Tradycyjnie już największy odsetek samochodów stanowiły samochody niemieckie, francuskie i japońskie. Trzeba obiektywnie przyznać, że kierunek w którym zmierza organizacja tego wydarzenia jest właściwy. Mocno kibicuję temu projektowi i liczę, że w przyszłym roku kolejny raz miło mnie zaskoczy. Jak na razie jest to bez wątpienia są to najlepsze targi retro w Polsce.

Tekst i zdjęcia: Oblizajek

Retro Motor Show – fotorelacja

W dniach 03.11-05.11 br. na Międzynarodowych Targach w Poznaniu odbyła się druga edycja największych targów historycznej motoryzacji w Polsce. Pierwszą edycje można potraktować jako pewnego rodzaju rozpoznanie. Organizatorzy w dużej mierze chcieli sprawdzić, czy odseparowanie klasyków od całej pozostałej motoryzacji zebranej podczas Poznań Motor Show na wiosnę ma sens. Zaledwie dwie hale zapełnione przez klasyki potwierdzało pierwsze sceptyczne nastawienie właścicieli.

Druga edycja Retro Motor Show to bardzo dobre rozwinięcie zeszłorocznego wydarzenia. Chociaż nic nie zapowiadało sukcesu, nie sposób nie zauważyć, że w tym roku było zdecydowanie lepiej.  Początkowo wydawać by się mogło, że przygotowane są zaledwie dwie hale z ciekawą ekspozycją. Dopiero drugiego dnia targów dokładniej poznałem ekspozycje. Po kilku godzinach spaceru zrozumiałem ekscytacje zwiedzających. W tym roku kolekcja aut była naprawdę imponująca. Pełne osiem hal opanowały samochody niemieckie, japońskie, szwedzkie i nie tylko. Uzupełnieniem całości były maszyny rolnicze (głównie traktory), samochody wojskowe oraz motocykle.

Największe wrażenie zrobiło na mnie stoisko przygotowane przez Straż Pożarną. Wspaniale zachowane wozy strażackie pomogły mi przenieść się w dawne czasy. Wystarczy spojrzeć na te drobne elementy, by zrozumieć, jak technika poszła do przodu. Drewniane felgi, proste wnętrze i prowizoryczna łączność – tak się kiedyś pracowało. Sygnały dźwiękowe, sygnały świetlne? To nie te czasy. Ich odpowiednikiem był duży dzwonek.  Ekspozycje wzbogacały manekiny ubrane w stroje z tamtej epoki. To dowodzi, że stoisko było dopracowane nawet w najmniejszych szczegółach.

Imponujących wystaw podczas Retro Motor Show nie brakowało. Podobnie jak w zeszłym roku niesamowite stoisko przygotował Citroen Klub Polska. Jego aranżacja, plan ustawienia i klimat wprawiały w osłupienie. Czy jest coś bardziej francuskiego niż Wieża Eiffla? Nie dziwi zatem, że również tego elementu nie mogło zabraknąć. Dbałość o szczegóły, duża liczba samochodów i niesamowity klimat niczym w prawdziwej Francji to mocna strona tej ekspozycji. Nie sposób opisać wszystkie punkty, które odwiedziłem podczas targów. Różnorodność to najlepsze słowo określające to wydarzenie. Największym stoiskiem mogła się pochwalić Giełda Klasyków. Wszystkie z przedstawionych egzemplarzy czekały na swoich nowych właścicieli. Tradycyjnie królowały samochody niemieckich koncernów. Lakiery klasycznych Mercedesów czy BMW pięknie się mieniły w blasku mocnych świateł na hali wystawowej. Nie zabrakło również Mustangów, Mazdy czy Volvo. Samochody włoskie reprezentował Lancia Klub Polska do spółki z Forzaitalia.pl. Znakomicie utrzymana Lancia Flavia czy Fiat 500 Luigi z pewnością nie umknęły uwadze zwiedzających. Samej włoskiej motoryzacji było wyjątkowo mało. Wśród wielu różnych pojazdów można było znaleźć jeszcze Lancie Delta Integrale, liczne Fiaty 125p i 126p, Alfa Romeo 155 czy Fiata x1/9. Jak na bogatą historię włoskich pojazdów, sami przyznajcie – było skromnie.

Doskonałym podsumowaniem dobrze przygotowanego wydarzenia były stoiska motoryzacji wojskowej. Owszem, było ich kilka, a małym minusem było ich nielogiczne rozmieszczenie w różnych halach. Odrobinę lepsza organizacja, jedna koncepcja na stoisko i mogłaby powstać jedna duża wystawa zrzeszającą całą wojskową motoryzacje. Różnorodność ekspozycji dowodziła, że wystawcy jak i organizatorzy włożyli wiele trudu w ich przygotowanie. Motocykle, samochody terenowe – to tylko mała zapowiedź prawdziwych perełek. A wśród nich znaleźliśmy prawdziwą amfibię, a nawet czołg.

Wielbiciele dużych maszyn, tych rodem ze Stanów Zjednoczonych również nie mogli czuć się zawiedzeni. Cadillac, Buick czy Rolls-Ryoce były doskonale wyeksponowane. Tradycyjnie trudno było przejść obok nich całkowicie obojętnie.

Po drugiej edycji Retro Motor Show możemy w napięciu oczekiwać kolejnego wydarzenia z tego cyklu. Widać, że organizatorzy dokładają starań by targi zabytkowej motoryzacji w Poznaniu stały się drugim najważniejszym wydarzeniem motoryzacyjnym w Polsce – zaraz po Poznań Motor Show. Mnogość ekspozycji, liczba otwartych hal i tłum zwierzających potwierdzają, że takie wydarzenia są potrzebne. W końcu motoryzacja to również historia, a tą trzeba przekazywać młodym pokoleniom.

Tekst i zdjęcia: Paweł Oblizajek