Dacia

Dacia Logan – nadchodzi nowa jakość

Dacia Logan. Myślisz sobie – tani samochód. Myślisz także – słabo wykonany, źle wyposażony a jakość materiałów pozostawia wiele do życzenia. Widzisz na żywo nową Dacię Logan i zapominasz o wcześniejszych stwierdzeniach. Trzecie wcielenie tego modelu zrywa z niezbyt dobrą opinią o poprzednikach.

Już pierwsze spojrzenie na Dacię utwierdza nas w przekonaniu, że przeszłość trzeba oddzielić grubą kreską. Może sam projekt nadwozia nie jest fenomenalny, ale na pewno jest dojrzały. To bardzo ważne, że najnowszy Logan nie jest tylko skromnym kuzynem współczesnych samochodów. Obecnie samochód może się podobać. Duży grill, lampy przednie o ciekawym kształcie (i z wbudowanymi LED-ami do jazdy dziennej – w końcu) wraz ze zderzakiem z licznymi przetłoczeniami wyglądają naprawdę solidnie i nadają odrobiny charakteru. Spokojna linia boczna prowadzi nas ku tyłowi, który tym razem został całkiem dobrze dopasowany do reszty nadwozia. Wystający kufer – typowy dla nadwozi typu sedan nie sprawia, że auto staje się ociężałe. Udany projekt nadwozia psuje tylko jeden element – czujniki cofania. Pomimo tego, że są one seryjnym wyposażeniem testowanej wersji nie zostały one polakierowane w kolorze nadwozia.

Mile zaskoczony projektem nadwozia postanowiłem zająć miejsce wewnątrz. Już na pierwszy rzut oka widać, że zerwano ze słabą jakością montażu. Chociaż większość materiałów użytych przy tworzeniu deski rozdzielczej w dalszym ciągu jest jest niskiej jakości, to w kwestii jakości montażu nie mam nic do zarzucenia. Sam projekt wnętrza nie jest wyjątkowy, za to wyjątkowe jest kilka drobiazgów, które mogą być pomocne kierowcy.

Bezapelacyjnie na pierwszym miejscu znalazł się zamocowany na stałe, obracany uchwyt na telefon. Niezależnie czy chcemy korzystać z nawigacji w telefonie czy też skopiujemy ją na ekran sporego ekranu multimediów Dacii jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Telefon jest w zasięgu wzroku kierowcy a przy tym nie zasłania pola widzenia i nie zostawia brzydkiego śladu na szybie. Tuż przy uchwycie znajduje się port USB. To naprawdę przemyślane rozwiązanie. Nie potrzeba długiego kabla czy też specjalnych przejściówek by naładować swój smartphone.

Pochwały należą się za zestaw multimedialny ze sporym dotykowym wyświetlaczem. Całość działa bez wyraźnych opóźnień a menu jest naprawdę bardzo intuicyjne. Wspomnienie zestawu multimedialnego z poprzednika z bardzo słabą jakością wyświetlacza sprawia, że tym bardziej należy docenić ten element wyposażenia. Oprócz ekranu multimediów pełni on również rolę ekranu kamery cofania. To rozwiązanie znane w wielu współczesnych samochodach. Jakość obrazu z kamery jest świetna w ciągu dnia i co najmniej zadawalająca po zmroku czy w trakcie opadów deszczu.

Cieszą też inne drobiazgi – tradycyjny panel klimatyzacji, analogowe wskaźniki czy wskaźnik poziomu LPG. Ten ostatni jest fenomenem. Fabryczna instalacja gazowa jest zamontowana wzorowo a zamiast dosztukowanego, nieestetycznego przełącznika i kilku diodek pokazujących stan tego paliwa mamy ładnie wkomponowany w deskę rozdzielczą guzik. Stan LPG oraz zasięg na tym paliwie podaje nam komputer pokładowy. Dokładnie tak jak w przypadku tradycyjnego paliwa. W dodatku jest on dosyć dokładny. Za to należą się Dacii duże brawa. Koniec z niedokładnymi diodami i orientacyjnym poziomem paliwa. Dacia z modelem Logan udowadnia że się da. Może inne marki powinny podejrzeć jak to zrobić dobrze i estetycznie?

Nowa Dacia Logan mierzy 439,6 cm długości, 200,7 cm szerokości (z lusterkami) i 150,1 cm wysokości. Jej rozstaw osi to 264,9 cm. Parametry te są wystarczające by zapewnić pasażerom komfortowe warunki podróżowania. Należy pamiętać przy tym, że jest to samochód klasy B z dobrze wkomponowanym kufrem. Przy czterech osobach podróżujących Loganem naprawdę nikt nie będzie narzekał na brak miejsca. Dodatkowe miejsce na tylnej kanapie jest raczej awaryjnym rozwiązaniem. Nie polecam korzystać z tego miejsca podczas dłuższych podróży. Jeżeli chodzi o pojemność bagażnika to tutaj nikt nie powinien czuć się zawiedziony. 528 litrów pojemności czyni Dacię liderem w swojej klasie. Jego praktyczność ogranicza mały otwór załadunkowy i tzw. półeczka, która jest naturalnym rozwiązaniem w samochodach o nadwoziu sedan. O ile o kabinie wyrażałem się w niemal samych superlatywach to w kwestii przestrzeni ładunkowej już mam inne zdanie. Rażą tu gołe blachy pod pokrywą klapy bagażnika i mocno wnikające w jego głąb zawiasy. Przy zamykaniu zaś słychać niezbyt przyjemny dźwięk.

To co najlepsze w nowej Dacii Logan zostawiłem niemal na sam koniec. Tą ogromną zaletą jest silnik, który ma nie tylko dobre osiągi ale również świetnie współpracuje z fabryczną instalacją gazową. Silnik z serii TCe o pojemności 1,0 l generuje moc 100 KM. Nie wiem czy to zasługa samej jednostki, czy dobrego wyciszenia Dacii ale wewnątrz pojazdu jest naprawdę cicho. Silnik pomimo niezbyt wysokiego momentu obrotowego jest naprawdę dynamiczny. Nie da się go porównać z Fiatem Tipo o podobnej mocy. Do tego bardzo pozytywnie zaskakuje średnie spalanie. Korzystając z benzyny bez trudu uzyskamy wyniki niższe niż 6 l na 100 km. Jazda na gazie jest jeszcze bardziej ekonomiczna. Mając pełne oba zbiorniki bez większego trudu uda się uzyskać zasięg na poziomie 1100 km. To naprawdę dobra wiadomość dla osób, które dużo podróżują. Dobre osiągi silnika psuje opornie działająca skrzynia biegów. Podczas kilku dni testów zdarzały się problemy w wrzuceniem jedynki czy piątego biegu. Na plus zaliczyć należy aż 6 przełożeń oraz krótki skok lewarka.

Dacia Logan jest dosyć neutralna w prowadzeniu. Czuć silne wspomaganie układu kierowniczego. Zawieszenie pracuje cicho i dobrze wybiera nierówności. Kierowca zaś nie może pozwolić sobie zaś na zbyt wiele. Ten samochód nie jest przygotowany do dynamicznego pokonywania zakrętów. Zdecydowanie lepiej robić to z rozsądną prędkością, z gracją. Nie można też przejść obojętnie wobec faktu, ze nowy Logan daje wyraźnie więcej radości kierowcy niż jego poprzednicy.

Podsumowanie

Nowa Dacia Logan to skok jakościowy w porównaniu do poprzednika. To nie ulega wątpliwości. W kwocie oscylującej blisko 60.000 złotych otrzymujemy przestronne, ekonomiczne i całkiem nieźle wyposażone auto. Wypuszczając to auto do sprzedaży, Dacia w końcu nie musi się wstydzić. Jeżeli szukacie taniego w utrzymaniu i nowego środka transportu z punktu A do punktu B to Logan jest właśnie dla Was. Nie jest to auto gwarantujące emocje, nie przyciąga też wzroku przechodniów. Nie jest też najlepiej wyposażonym samochodem w swojej klasie. Ale ma niepodważalną zaletę, którą jest cena. Przy tak skalkulowanym cenniku Logan wyrasta na lidera w swojej klasie. I bez ogródek można powiedzieć – w pełni na to zasługuje.

Tekst i zdjęcia: Paweł Oblizajek

Dacia Sandero Stepway – zaskakuje na wielu polach

Dacia Sandero to typowy przedstawiciel samochodów miejskich klasy B. Druga generacja modelu o której mowa miała premierę w Paryżu w 2012 roku.  W tym samym czasie zadebiutowała również odmiana Stepway. Nowe Sandero to model, który powstał po fuzji Dacii z Renault. W tym przypadku możemy liczyć nie tylko na ciekawszy design, ale również lepsze zawieszenie oraz inne podzespoły.

Dacii Sandero Stepway nie trzeba przedstawiać nikomu. Naprawdę sporo ich jeździ po naszych ulicach. Samochód na tle konkurencji nie wyróżnia się wyjątkowym designem. Trudno też powiedzieć by był to nieudany, przekombinowany projekt. Stepway to zdecydowanie najciekawsza wersja modelu. Za sprawą dodatków takich jak zmienione zderzaki z imitacjami metalowych osłon podwozia, bardziej masywnych progów i prześwitu zwiększonego o 40 milimetrów sprawia wrażenie auta o rozmiar większego od klasycznego Sandero. Całość świetnie współgra z niebieskim kolorem typu metalic.

Wnętrze pojazdu trochę rozczarowuje. Trudno nie odnieść wrażenia, że w dużej mierze jest przejęte z większego modelu Duster. Twarde plastiki są tylko poprawnie spasowane. Czytelność zestawu wskaźników i dużego ekranu znajdującego się na środku deski rozdzielczej wydają zdecydowanie lepiej. Sposób obsługi poszczególnych elementów wyposażenia Sandero został również przejęty z Dustera. Niestety nie jest to dobra informacja dla osób poszukujących samochodu z intuicyjną obsługą. Sandero Stepway po prostu takie nie jest. W dalszym ciągu nie poprawiono dziwnie umiejscowionych przycisków uruchamiających tempomat czy ogranicznik prędkości. Wpadek tego typu jest niestety jeszcze więcej. Co zatem sprawia, że pomimo sporych niedociągnięć auto tak budzi takie zainteresowanie? Otóż jest to naprawdę dobre wyposażenie połączenie z rozsądnie skalkulowaną ceną. Na pokładzie testowanej wersji znalazły się wspomniany wyżej tempomat z ogranicznikiem prędkości, nawigacja, radio sterowane z kierownicy, która została obszyta skórą, klimatyzacja czy elektryczne szyby przednie i lusterka. Wiele osób może zarzucić, że jest to teraz pewien standard wyposażenia każdego nowego samochodu. Owszem, trzeba się zgodzić z tym stwierdzeniem. Pamiętać należy, że mamy jednak do czynienia z autem budżetowym.

Kolejnym i to wyraźnym plusem samochodu jest dla mnie jednostka napędowa. Dacia Sandero Stepway została poddana ciężkiej próbie. Przed tym modelem rumuńskiego producenta postawiłem wyzwanie w postaci wyjazdu w prawdziwe góry. W końcu wyższy prześwit do czego zobowiązuje. Wyzwanie tym trudniejsze, że na pokład samochodu zaprosiłem rodzinę z dziecięcym wózkiem. Zapakowany po dach samochód nie był demonem prędkości. O ile przyspieszenie od 0 do 100 km/h było jeszcze jakoś akceptowalne, to przyspieszanie od 100 km/h na autostradzie było prawdziwą mordęgą. Po dłuższej podróży stwierdziłem, że najlepsza prędkość dla tego modelu to 110-120 km/h. Tylko wtedy poziom hałasu wewnątrz jest akceptowalny. Sytuacje wbrew pozorom łatwo można by poprawić. Tutaj po prostu brakuje szóstego biegu. Co ciekawe pod maską Sandero pracuje niezbyt lubiany i często wyśmiewany silnik o niskiej pojemności. Jednostka o pojemności 0,9 l z serii TCe dysponowała mocą 90 KM. Do sprawnego przemieszczania się (w mieście – do którego stworzony jest ten model) to w zupełności wystarczy.  Największą zaletą silnika Dacii jest niskie zużycie paliwa. Podczas całej trasy Sandero Stepway zużyło 5 l na 100/km. To jak na panujące warunki drogowe bardzo dobry wynik.

Pomimo tego, że tydzień spędzony z Dacia Sandero Stepway był naprawdę intensywny, nie do końca umiem opisać wrażenia z jazdy. Samochód prowadzi się po prostu neutralnie. Nic go nie wyróżnia. Wspomaganie kierownicy jest dla mnie zbyt silne, ale nie powinno to przeszkadzać osobom które szukają sprawnego pojazdu miejskiego. Wyższe wzniesienia nie stanowiły też problemu dla dzielnej Dacii. Tutaj wystarczyła redukcja biegu, by za chwilę w miarę dynamicznie ruszyć w górę. Decydując się na wersję Stepway należy pamiętać, że pomimo zwiększonego prześwitu, samochód nie poradzi sobie z trudniejszym terenie. Brak napędu na cztery koła był kilkukrotnie boleśnie odczuwalny. Ostre zakręty z połączeniu z dynamicznym sposobem jazdy to nie są żywiołem tego modelu. Każda próba dynamicznego pokonania łuku kończy się nieprzyjemnym przechyleniem nadwozia.

1500 km z rodziną to nie lada wyzwanie. Tym bardziej, że miałem do czynienia z samochodem miejskim. Wyzwanie to generowało u mnie pewien stres. W końcu jak sama nazwa wskazuje przeznaczeniem samochodu miejskiego jest miasto i okazjonalne dalsze wyjazdy. Jakie moje było zdziwienie, gdy odkryłem że Sandero oferuje sporej pojemności, ustawny bagażnik. Bez większego wysiłku zmieściły się tam wszystkie walizki. W środku miejsca również nie brakowało. Zarówno z przodu jak i z tyłu samochód oferował całkiem sporo przestrzeni. To ważny argument dla osób poszukujących niedużego lecz pakownego auta.

W kilku słowach nie da się podsumować testowanej Dacii Sandero Stepway. Przy nie małej liczbie drobnych wpadek samochód daje w zamian naprawdę wiele zalet. Ujmuje przestronnym wnętrzem, zachęca niezłym wyposażeniem, potrafi być oszczędny a przy tym jest tani w zakupie. Czy czegoś więcej należy oczekiwać od samochodu miejskiego? Chyba tylko niezawodności.

Tekst i zdjęcia: Paweł Oblizajek